Navigation

Mój świat runął jak domek z kart

Autor: Data: Maj 9, 2011 Kategoria: Historia Laury

Od ponad miesiąca czarne chmury powoli zbierały się nad moją głową, coraz słabiej przebijały się przez nie promienie słońca, aż w końcu zapanowała całkowita ciemność. Zagrzmiało, chmury otworzyły swoje groźne paszcze i lunął z nich zimny deszcz, który zmył prawie wszystko, co miało dla mnie znaczenie. Dziś mój świat się zawalił, a to, w co wierzyłam, runęło jak domek z kart. Zostały tylko zgliszcza i łzy, których nikt nie pomoże mi osuszyć. Najgorsze jest to, że nie wiem, gdzie szukać pomocy. A jeszcze gorsze jest to, że nie mogę wprost o tym napisać, ani nikomu o tym powiedzieć. Czuję się tak samotna, jak jeszcze nigdy w życiu.

Dziś nawiedziła mnie straszna myśl, że nie chce mi się już dłużej żyć na tym świecie. Pomyślałam, jaką ulgą byłoby się jutro nie obudzić. Gdyby nie Laura, to prawdopodobnie tak właśnie by się stało. Ale na szczęście jest Laurka – jedyne, co jeszcze trzyma mnie przy życiu.

Moja kochana córeczko, już wiem, dlaczego pojawiłaś się na tym świecie. Jesteś tu po to, aby Twoja mama miała dla kogo żyć. Jak zawsze beztroska, roześmiana, pełna wiary w przyszłość. Muszę żyć dla Ciebie, mimo, że to życie stało się już nie do zniesienia. Moim losem jest ból, cierpienie i wieczne poczucie niesprawiedliwości. Ale Twoim losem będzie miłość i szczęście – jestem tego pewna, kiedy patrzę w Twoje łagodne i roześmiane oczy.

A Ciebie Boże pytam: czym Ci zawiniłam, że ciągle mnie tak mocno doświadczasz? Szukam Ciebie Boże każdej nocy, wołam głośno z nadzieją, że mnie usłyszysz. Ale Ty zawsze jesteś zbyt daleko i nie słyszysz mojego wołania…

Laurka też była dziś smutna, wtulała się we mnie i często płakała – tak jakby czuła to samo, co ja. Ale mimo to zdarzały się chwile, kiedy odzyskiwała swój codzienny nastrój i znów śmiała się do rozpuku. Chciałabym kiedyś móc śmiać się tak samo beztrosko jak ona…

Komentarze 226

  1. Nie ma przypadków, to co nas spotyka ma sens. Pani doświadczenia są niezwykle trudne ale po coś . Modlę sie aby znalazła Pani w sobie miłość do samej siebie, spojrzala na siebie jak na największy cud. Niech Pani zawierzy Bogu, on wtedy nie da Pani skrzywdzić.

    Dobre 0

  2. Witam pania Laura to silna i madra dziewczynka umie wlaczyc jest slodka kiedys napewno wypowie wymarzone słowa pani ze jest szczesliwa:)pozdrawiam i wierze ze bedzie dobrzxe

    Dobre 0

  3. Kochana Emilko ! Pan Bóg Cię słyszy i nie jest nigdy zbyt daleko ! Jak myślisz – skąd miałabyś tyle sił, gdyby nie Jego ciągła opieka? On nigdy nie ześle na nas krzyża cięższego, niż damy radę udźwignąć, tym razem też jest z Tobą. Musisz Mu tylko zaufać. Jesteś wspaniałą kobietą i mamą, a Laurka jest cudowna. Pozdrawiam Was serdecznie !

    Dobre 0

  4. Droga Emilio o historii Twojej córeczki dowiedziałam się przypadkowo z gazety ” Panorama powiatu” w dniu 20.04.11 r. ( nie ma w życiu przypadków) i bardzo mnie poruszyła.
    Zaszokowało mnie nazwisko Laury Kotowska tak jak moja umiłowana błogosławiona ALICJA KOTOWSKA, męczennica lasów piaśnickich, która była beatyfikowana w 1999 r.osobiście przez papieża już teraz błogosławionego Jana Pawła II. Jest dla mnie bardzo ważna, bo właśnie w trakcie nowenny za Jej wstawiennictwem w 2007 r.wykryto u mnie przypadkowa raka złośliwego i usunięto mi nerkę i żyję do dnia dzisiejszego i nie zarazie żadnych przerzutów nie mam, nie brałam tez chemii i wiem,że zawdzięczam to interwencji błogosławionej Alicji Kotowskiej.
    Od tego cudu staram się krzewić kult naszej błogosławionej. Wiem, że pomogła bardzo wielu ludziom, szkoda, że tak mało się o tym mówi.
    Błogosławiona już 10 lat czeka na Jej kanonizacje, a będzie możliwa tylko po zaistnieniu cudu za jej wstawiennictwem.Czytając ten artykuł od razu pomyślałam, że na pewno chodzi o Twoją córeczkę LAURĘ i rozpoczęłam od tego dnia sama nowennę do Bł.Alicji w jej intencji.
    Po wydarzenia przykrych z ostatnich dni wiem jestem pewna że trzeba rozpocząć potężną batalie modlitewną, bardzo szeroką, zakonu zmartwychwstanek, apostołek zmartwychwstania i wszystkich ludzi dobrej woli na całym świecie za pośrednictwem Twoje strony internetowej.
    DLA BOGA NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH. Emilko i twoja rodzina jesteście ukochanymi dziećmi Boga, i On was nie opuści, te wszystkie tragiczne wydarzenia są tylko drogą do świętości.Kochana Emilko przytul się do krzyża Jezusa a zobaczysz ten twój krzyż zakwitnie, pamiętaj pod krzyże zawsze jest Matka Jezusa, schroń się pod Jej płaszcz i oddaj wszystko w Jej ręce, bo po ludzku Twoje cierpienia jest pod ludzkie siły, TYLKO W BOGU ZNAJDZIESZ POMOC. Proszę wszystkich, czytających ten wpis o MODLITWĘ NA WSTAWIENNICTWEM BŁOGOSŁAWIONEJ ALICJI KOTOWSKIEJ( można w internecie znaleźć modlitwy i informacje o naszej błogosławionej) ” KTÓRZY WE ŁZACH SIEJĄ ,ŻĄĆ BĘDĄ W RADOŚCI” ( Ps.126,5 )
    Kochana uwierz Bogu, a pojedziemy niedługo do Rzymu na kanonizacje Błogosławionej Alicji Kotowskiej, przez cud który Bóg uczynił Laurze Kotowskiej i jej rodzinie. Pamiętaj jak Jezus mówił: twoja wiara cię uzdrowiła. Emilko wierz, ufaj, kochaj mimo wszystko a Bóg będzie działał. Z Bogiem podam w późniejszym czasie wszystkie szczegóły dotyczące potężnej batalii do nieba. Przytulam ciebie , Bóg całe niebo wszyscy święci i błogosławieni, aniołowie i ogromna rzesza ludzi dobrej woli jest Emilio z tobą, żeby nie choroba córeczki nigdy za was nie modliłaby się tak wielka rzesza ludzi i nigdy byś nie była otoczona tak potężna modlitwą,
    Bóg z każdego zła wyprowadza dobro, ale w sposób tylko sobie wiadomy, bo jest Bogiem jest tajemnicą i nasze ograniczone ludzkie myślenie tego nigdy nie pojmie i nawet nie ma sensu próbować, TYLKO TRZEBA ŚLEPO WIERZYĆ.

    Dobre 0

  5. Emilko wiem, że Ci ciężko, ale proszę napisz kilka słów co tam u Laurki, jak się czuje???
    Pozdrawiam Was serdecznie i myślami jestem z Wami!!!

    Dobre 0

  6. Droga Emilio dowiedziałam się o Tobie przypadkowo z gazety ” Panorama powiatu” z dnia 20.04.11 r.( nie ma w życiu przypadków ) i bardzo poruszyła mnie Twoja historia.
    Czytając artykuł od razu pomyślałam, aby od tego dnia zacząć się za Laurę i waszą rodzinę modlić za wstawiennictwem błogosławionej ALICJI KOTOWSKIEJ

    Dobre 0

  7. Marynia zwaliła mnie z nóg. Wysnuwać tak daleko idące wnioski, na Boga, gwałt, pobicie..? „Obwiniać” o to seks przedmałżeński? Zalecać separację albo unieważnienie ślubu kościelnego? No i to stwierdzenie, że Laura MUSI mieć rodzeństwo – kto dał Ci prawo do takich rzeczy? Ja też jestem chrześcijanką, katoliczką, ale poza tym staram się być też człowiekiem i nie wpychać nikomu swoich mądrości, zwłaszcza jeśli są nie na miejscu. Pomódl się za dziewczyny, za Emilkę i za Laurę i nie wypisuj więcej takich głupot.

    A Wam dziewczyny dużo siły, siły i zdrowia życzę :* Nie wiem co się stało, czy faktycznie coś dzieje się w Waszym małżeństwie niedobrego, nie mniej jednak pamiętaj, że NIGDY, PRZENIGDY nie będziesz sama. Masz Laurę, to oczywiste, ale jesteśmy jeszcze my – trzymamy kciuki, modlimy się, ale możemy dużo więcej ;) Każdą pomoc dla Was da się zorganizować. A Twoje słońce nie tylko będzie przeświecać przez chmury, ono je wszystkie przepędzi i zostanie samo, ogromne i jasne ;) Dla Ciebie, dla Was.

    „Najciemniej jest tuż przed wschodem słońca”
    Paulo Coelho, Alchemik

    Dobre 0

  8. przytulam. mam nadzieję że z Laura wszystko dobrze….na pewno tak…

    Dobre 0

  9. pamiętaj, ze jesteśmy z Tobą… wspieramy myślami i modlitwami, po prostu jesteśmy.

    Dobre 0

  10. Caly czas myślę o Was i przytulam mocno do serducha moje kochane!!

    Dobre 0

  11. Jeśli Bóg nie słyszy Ciebie (a jestem pewna, ze słyszy) to napewno usłyszy nas….. Nie da się nie słyszeć tyle proszących matek w jednej sprawie w tym samym momencie….. Wołam glośno w Twojej sprawie. I nie odpuszę!!!! Dopóki nie napiszesz, że jesteś tak szczęśliwa jak jeszcze nigdy w życiu!!!!! Zasłużyłaś na to!

    Dobre 0

  12. Czasami niebo spada nam na głowę, nie po to, aby oglądać naszą klęskę, ale po to, aby nas podziwiać w chwili podnoszenia się z upadku..
    Pani Emilio, życzę Pani i całej Waszej trójce wiary w lepszą przyszłość, bo ona nadejdzie.

    Dobre 0

  13. Emilko odezwij się co u Ciebie i Laury.tak jak inni zaczynam się martwić. Pamiętaj, że kłody rzucane przez życie powodują że człowiek staje się silniejszy, a ból z tym związany z czasem zanika. Nie wiem co się stało, ale masz dla kogo żyć. Spójrz w oczy swojej córeczki pełne miłości i zaufania dla ciebie.Trzymam kciuki, żeby sprawy w twoim życiu szybko się wyprostowały.

    Dobre 0

  14. Emilko, tęsknimy tu wszyscy za Tobą… Mam nadzieję, że walczysz z tymi ciemnymi chmurami i przegonisz je precz-w końcu Laurka tę wolę walki po kimś ma…jesteśmy z Tobą, Kochana…

    Dobre 0

  15. Emilko scielo mnie z nog…jakos intuicyjnie czuje ze nie chodzi tu o zdrowie Laurki bo jesli o nia by chodzilo to walczylabys jak lwica(((( ale o inna bardzo wazna czesc twojego zycia((((( przytulam wiec mocno bo zdaje sobie sprawe ze nic innego nie moge zrobic…Laurka czuje Twoje emocje i dlatego reaguje smutkiem(((( kochamy Was …pamietaj o tym …gdybym tylko mogla pomoc(((( mam tez ogromna nadzieje ze moja intuicja postradala zmysly(((( ten blog jest WAsza wlasnoscia …a tak wielu nas go czyta i rozumiem ze nie wszystko da sie napisac…ale mam nadzieje ze masz obok siebie kogos komu mozesz wykrzyczec i wyplakac wszystko…to naprawde pomaga…..przytulam z calych sil

    Dobre 0

  16. Emilko….Nic nie napiszę…Moge sobie wyobraźić jak boli po twoich słowach ale nie zastanawiam sie co boli bo twoje cierpienie jest tu najważniejsze….Zawsze z największych zakretów gdzieś wychodzi sie na prosta…Przykre ze taka cudowną osobe spotyka często tyle bólu….Łączę sie z Toba czymkolwiek est Twój żal….Ucałuj maleńką….

    Dobre 0

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>