Akcje pomocy
Listopad 2029, Cały świat!!!
***
Najbardziej NIESAMOWITA AKCJA w historii bloga!
To była najbardziej niesamowita akcja w 9-letniej historii tego bloga!!! I najintensywniejszy miesiąc w mojej rodzinie, przynajmniej w ciągu ostatnich czterech lat! Wspólnymi siłami, zebraliśmy dla Laury prawie 400 000 zł w zaledwie 35 dni, aby uwolnić ją od respiratora! Tempo, zasięg oraz intensywność tej akcji były absolutnie zdumiewające… Nie zdążyliśmy nawet przeprowadzić wszystkich zaplanowanych kampanii medialnych oraz imprez charytatywnych – a pieniądze na operację Laury już zostały zebrane… Dwa dni później był już zamówiony u producenta stymulator nerwów przepony, który aktualnie leci do nas z USA. Producent stymulatora poinformował nas, że kampania Laury była najszybciej przeprowadzoną zbiórka pieniędzy na ten sprzęt w Europie!
Emocje jeszcze nie opadły, wciąż jest gorąco i wciąż dużo się dzieje (zwłaszcza na naszym fanpage). Mimo, iż pieniądze na stymulator przepony zostały błyskawicznie zebrane, to cały czas kontynuujemy zbieranie środków, a także wszystkie planowane dla Laury imprezy – takie jak np. świąteczny kiermasz charytatywny w Szkole Podstawowej w Gościcinie (dnia 5 grudnia 2019) czy zbiórka na leczenie Laury w Churchull Theatre w Londynie (dnia 2 grudnia 2019). Z tych pieniędzy opłacimy nie tylko stymulator nerwów przepony oraz operację w gdańskim szpitalu, ale także przeznaczymy je na dalsze leczenie i rehabilitację Laury lub na zakup niezbędnych akcesoriów medycznych. Nasza zbiórka na Siepomaga będzie aktywna przynajmniej do 1 grudnia 2019. Natomiast po 1 grudnia ewentualne darowizny dla Laury będzie można wpłacać na jej subkonto w Fundacji Rodzina Nadziei – to samo, na które co roku zbieramy 1% podatku. Dane do wpłat darowizn niezmiennie znajdują się tutaj: DAROWIZNY
***
Tymczasem, nadszedł czas na podziękowania za najbardziej niesamowitą mobilizację w historii naszej walki o Laurę!!! I Waszej walki – gdyż bez Waszego wsparcia niczego byśmy nie osiągnęli. To właśnie Wasze pieniądze, Wasze zaangażowanie i udostępnianie spowodowały efekt kuli śniegowej, który pozwolił błyskawicznie zebrać środki na wymarzoną operację. Ten zabieg powinien radykalnie poprawić jakość życia Laury, dając jej więcej bezpieczeństwa, spokoju oraz upragnionej WOLNOŚCI!
Dzisiaj, siedząc na szkolnym korytarzu i czekając, aż Laura skończy lekcje, próbowałam sporządzić listę osób, którym w pierwszej kolejności powinnam podziękować za udział w naszej zbiórce. Ale mi się to nie udało, gdyż tych osób jest po prostu zbyt wiele. Taka masa ludzkich serc otworzyła się dla nas, że nie sposób ich wszystkich wymienić. Zastanawiałam się, czy w pierwszej kolejności dziękować rodzinie i bliskim znajomym, czy może raczej tym zupełnie nieznajomym i anonimowym? Sąsiadce Liliannie, która była głównodowodzącą naszych aukcji charytatywnych i niesamowicie mi pomagała, czy też pozostałym sąsiadkom i zupełnie obcym osobom, które ochoczo brały udział w licytacjach? Cudownym paniom z przedszkola i szkoły w Strzebielinie, które zorganizowały najsmaczniejszą akcję pomocy w historii placówki, czy może rodzicom i dzieciom, którzy tłumnie piekli smakołyki, a potem je kupowali i zjadali? Ludziom, którzy pomagali nam na miejscu, czy tym, którzy organizowali akcje pomocy za morzami i oceanami? Dziennikarzom lokalnych mediów, którzy wysłuchali mnie w pierwszej kolejności i pomogli rozkręcić akcję, czy tych ogólnopolskich, którzy przyczynili się do spektakularnego sukcesu zbiórki? Poczytnym blogerkom i ludziom socjalmediów, którzy postanowili ekstremalnie rozbujać akcję, czy tym mniej znanym, którzy z oddaniem umieszczali apele o pomoc dla Laury na swoich stronach? Tym, którzy wpłacali pieniądze, czy może tym, którzy udostępniali nasze informacje? Dorosłym, którzy aby wspomóc Laurę odejmowali sobie od pensji, czy dzieciom, które oddawały na ten cel swoje kieszonkowe? Zupełnie anonimowym pomagaczom, którzy wpłacali astronomicznie wysokie kwoty (np. jednorazowo po 10 000 zł) czy tym, którzy wpłacali grosze (być może ostatnie grosze na ich koncie)? Fotografom i fotografkom z mojej branży, którzy nas wsparli w sieci, czy paniom z apteki, poczty i z mięsnego, które wywiesiły w swoich sklepach nasze plakaty? Obecnym nauczycielkom i terapeutkom Laury, czy tym byłym? Garstce przyjaciół z bliskiego otoczenia, czy całej rzeszy fanów bloga „Kochamy Laurę”? Ludziom, którzy wystawiali przedmioty na aukcje, czy tym, którzy je kupowali? Sobie, za to, że przez kilka tygodni, od rana do nocy pukałam dosłownie w każde drzwi i w każde okno, aby rozbujać zbiórkę, czy mojemu mężowi, który ten hardcor jakoś znosił, a w dodatku jeszcze intensywnie mnie wspierał? Dzieciom za to, że wytrzymały miesiąc jedzenia gotowych dań na szybko, czy Laurze za to, że zaraziła swoim uśmiechem tysiące ludzi?…
***
… Pewnego wieczoru weszłam na zbiórkę Laury na Siepomaga i przeczytałam 100% komentarzy zamieszczanych przez darczyńców. Było ich dużo, zajęło mi to wiele godzin, ale nie żałuję poświęconego czasu. Doznałam dzięki temu niezwykłego doświadczenia, obfitującego w wiele niezapomnianych wzruszeń. Uzmysłowiłam sobie także, że nasz naród, na co dzień bardzo podzielony, potrafi jednak mieć wspólne cele i pięknie się jednoczyć. Lubimy czynić dobro WSPÓLNIE, nawet, jeśli na co dzień jesteśmy osobno…
Wśród osób, które wsparły zbiórkę były dzieci i dorośli, starzy i młodzi, kobiety i mężczyżni, Polacy i obcokrajowcy, „prawacy” i „lewacy”, wierzący i niewierzący, głosujący na partię rządzącą i na opozycję, słuchający muzyki klasycznej i heavy metalu, wykształceni i niewykształceni, zamożni i ubodzy, znani i nieznani, firmy i osoby prywatne. W odruchu serca wsparło nas całe spektrum ludzkiej dobroci – przedstawicieli najrozmaitszych profesji, upodobań i przekonań… Wsparł nas tłum fascynująco różniących się od siebie ludzi, a jednocześnie tak cudownie zjednoczonych w walce o naszą Laurę! To jedno z najpiękniejszych doświadczeń, jakie mnie w życiu spotkały. Myślę, że w przyszłości będzie to również wyjątkowe doświadczenie dla Laury – gdy któregoś dnia przeczyta tego bloga i zrozumie, jak wiele dla niej zrobiliście!
DZIĘKUJEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękuję w imieniu Laury, ale także w imieniu swoim, męża i młodszej córki za całe dobro, które daliście naszej rodzinie. Za każdą wpłatę, za każdą akcję i każdą aukcję, za każde udostępnienie. Za to, że podarowaliście Laurze szansę na odmianę życia!
Od 9 lat, walcząc o zdrowie Laury, stosujemy zasadę wielu drobnych kroków, ale dzięki Wam właśnie zrobiliśmy jeden milowy krok. Z CAŁEGO SERCA WAM ZA TO DZIĘKUJEMY I NIGDY, ABSOLUTNIE NIGDY TEGO NIE ZAPOMNIMY!!!

***
Czerwiec 2014, Kowale
Podziękowania dla Nauczycieli i Uczniów Centrum Edukacji Twórczej CET za organizację Pikniku Rodzinnego „Dla Laury” dnia 7 czerwca 2014 roku oraz Charytatywnej Kawiarenki „Dla Laury” w grudniu 2013 roku
W sobotę 7 czerwca zostaliśmy zaproszeni na piknik rodzinny organizowany przez Przedszkole CET (Centrum Edukacji Twórczej), w którym Laura pełni rolę honorowego przedszkolaka. Piknik charytatywny dla Laury udał się po prostu wyśmienicie – dopisała pogoda, frekwencja oraz nastroje zarówno małych, jak i dużych gości. Głównodowodzącą całej akcji była moja koleżanka Asia, którą poznałam niespełna cztery lata temu na jednym z oddziałów intensywnej terapii. Jej dwie córeczki, podobnie jak moja Laura, walczyły wówczas o życie, leżąc w takich samych inkubatorach i powodując ten sam paniczny strach w naszych matczynych sercach. Na szczęście dziś jest to już tylko historia, a my mamuśki, możemy teraz spotykać się ze sobą w o niebo lepszych okolicznościach!
Podczas festynu charytatywnego, rodzice i opiekunowie uzbierali dla naszej Laury kwotę ponad 2000 zł. To nie była pierwsza taka akcja zorganizowania przez Zespół Szkolno-Przedszkolny CET – w grudniu 2013 roku uczniowie tej placówki stworzyli dla Laury kawiarenkę gofrową, przeznaczając pieniądze z każdego sprzedanego gofra na pomoc naszej córce. Gofry musiały być przepyszne, a determinacja kucharzy ogromna, gdyż w niespełna 2 godziny uczniom udało się uzbierać kwotę ponad 900 zł!!! Obie zbiórki pieniędzy zasiliły subkonto Laury, to samo, na które pozyskiwany jest dla niej 1% podatku – ziarnko do ziarnka, złotówka do złotówki, a marzenie o rozruszniku przepony kiedyś z pewnością się urzeczywistni!
Cała nasza trójka pragnie gorąco podziękować: Asi – pięknej kobiecie o jeszcze piękniejszym sercu, dyrekcji oraz kadrze pedagogicznej Zespołu Szkolno-Przedszkolnego CET, osobom i firmom, które przekazały dary na licytację i loterię fantową, szczodrym rodzicom i ich cudownym dzieciom, a także wszystkim innym ludziom, którzy bezpośrednio lub pośrednio zaangażowali się w organizację akcji pomocy dla naszej Laury. Dziękujemy najmocniej, jak potrafimy!!!
***
Grudzień 2011, Strzebielino
Podziękowania dla Nauczycieli i Uczniów z Zespołu Kształcenia i Wychowania w Strzebielinie za organizację Świątecznego Kiermaszu „Dla Laury” 16 grudnia 2011 roku
Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, już drugi rok z rzędu, w naszej miejscowej szkole podstawowej został zorganizowany Świąteczny Kiermasz Charytatywny, z którego dochód przekazano mojej małej Laurce. Chciałabym z całego serca podziękować wszystkim wspaniałym Nauczycielom oraz kochanym Dzieciom i ich Rodzicom za organizację imprezy oraz czynny w niej udział. Dziękuję za wsparcie, za dobroć ludzką i za to, że moja córeczka miała okazję poznać tak liczne grono innych dzieci ze swojej rodzinnej miejscowości. Kiermasz udał się wspaniale, frekwencja dopisała, a Laura zrobiła niespodziankę wszystkim uczestnikom, pojawiając się nieoczekiwanie w samym środku imprezy :). Kiedy Laura pojawiła się w szkole, to inne dzieciaki kwestujące na jej rzecz omal nie oszalały z radości! Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję Nauczycielom oraz Uczniom z Zespołu Kształcenia i Wychowania w Strzebielinie, a także Rodzicom uczących się tam dzieci, za wspaniale zorganizowany Świąteczny Kiermasz Charytatywny na rzecz Laury. To cudowne uczucie mieszkać w sąsiedztwie dobrych i pomocnych Ludzi! Dziękuję w imieniu mojej małej córeczki!
Laura odbiera symboliczny czek – wynik zbiórki charytatywnej przeprowadzonej przez uczniów
Laura w samym środku tłumu wesołych dzieciaczków
Festyn idzie pełną parą!
Frekwencja dopisała!
Jasełka – występują dzieci ze szkoły podstawowej w Strzebielinie
Kiermasz
***
Październik 2011, Wrocław
Podziękowania dla Zarządu oraz Pracowników firmy Delaval Operations za zorganizowanie zbiórki publicznej „Dla Laury” w dniach 10-15 października 2011 roku
Z całego serca dziękuję firmie DeLaval Operations za zorganizowanie wśród swoich pracowników zbiórki pieniędzy na leczenie mojej córki Laury. Zebrane środki finansowe zostały wykorzystane na pokrycie kosztów rehabilitacji oraz zakup niezbędnych akcesoriów medycznych, potrzebnych do obsługi mojej niepełnosprawnej córeczki. Dziękuję Zarządowi firmy DeLaval oraz wszystkim jej pracownikom za udział w akcji pomocy dla Laury. Dobroć ludzka, której Laura i ja doświadczamy, nieustannie mnie wzrusza i daje siłę do walki z przeciwnościami losu. Jeszcze raz bardzo, bardzo dziękuję, a poniżej publikuję informację o przeprowadzonej zbiórce publicznej:
– Zbiórkę przeprowadził KOMITET POWOŁANY NA RZECZ ZBIÓRKI PIENIĘDZY DLA LAURY ul. Boczna 8/7, 50-502 Wrocław.
– Nazwa organu oraz data i numer pozwolenia: Urząd Miasta Wrocław, 07.09.2011, WSO.I.5022//29/11.
– Suma zebranych ofiar pieniężnych: 4914,80zl.
– Celem zbiórki było zebranie pieniędzy na pokrycie kosztów rehabilitacji oraz zakupu takich rzeczy jak: rurki do tracheotomii, maść Ilex, filtry do tracheotomii, rękawice chirurgiczne, woda destylowana.
– Rodzaj i ilość zebranych ofiar w naturze: brak.
– Wysokość kosztów przeprowadzenia zbiórki publicznej: 82 zł, oplata skarbowa.
Dziękujemy!!!
***
Wrzesień 2011, Wrocław
Podziękowania dla Organizatorów oraz Uczestników zbiórki publicznej – Wrocławskiego Festynu Rodzinnego „Dla Laury” z dnia 18 września 2011 roku
Półtora roku temu urodziłam śliczną małą dziewczynkę o imieniu Laura. Córeczka jest wyjątkowa pod każdym względem, tak jak wyjątkowo rzadkie są choroby genetyczne, które ją dotknęły. Choroba Laury sprawia, że każdy dzień jest walką – nieustanną walką o przyszłość, o normalność i o nadzieję na lepszy los… Laura przewróciła mój świat do góry nogami, zmieniła mój system wartości i poglądy na życie. Ale jednocześnie nauczyła mnie cieszyć się każdym dniem oraz bezwarunkowo kochać… Dzięki Wam – Ludziom o wielkich sercach, moja mała dziewczynka ma szansę w przyszłości pokonać chorobę i żyć tak samo normalnie, jak jej zdrowi rówieśnicy. Wiele zależy od Laury, wiele zależy ode mnie, ale wiele też Kochani zależy od Was!
Z całego serca dziękuję Wam wszystkim za obecność i za udzielone wsparcie finansowe. Każda złotówka uzbierana na rzecz leczenia Laury jest dla mnie bezcenna. Wierzę, że córka wyrośnie na zdrową, mądrą i piękną kobietę oraz że w przyszłości będzie mogła osobiście Wam podziękować!
Szczególne podziękowania składam wszystkim ofiarodawcom – zarówno tym, którzy finansowo wsparli organizację festynu, jaki i tym, którzy wrzucili coś do festynowych puszek; całemu Komitetowi Organizacyjnemu „dla Laury”; wszystkim, którzy pomogli nam zapewnić festynowe atrakcje; wszystkim osobom i firmom, które pomogły w organizacji i przekazały fanty na loterię; wolontariuszom, bez których byśmy sobie nie poradzili; wszystkim redakcjom i serwisom internetowym, które pomogły nam rozreklamować wydarzenie; Zarządowi Zieleni Miejskiej, który charytatywnie udostępnił nam teren i prąd; wszystkim, którzy wsparli nas swoją obecnością i zechcieli spędzić z nami to niedzielne popołudnie oraz mojej koleżance ze szkolnej ławy Zosi, bez której z pewnością ten festyn nigdy by się nie odbył 🙂
Zdjęcia z wrocławskiego festynu
***
Styczeń 2011, Wrocław
Podziękowania dla Organizatorów oraz Uczestników zbiórki publicznej – Wrocławskiego Koncertu Charytatywnego „Dla Laury”, który odbył się 24 stycznia 2011 roku
Mam na imię Emilia. Pół roku temu stało się coś, co na zawsze odmieniło moje życie – na świat przyszła mała dziewczynka Laura, która ku uciesze swojej mamy okazała się piękną i błyskotliwą dziewczynką. Niestety, razem z zaletami córeczka otrzymała od losu jedną niechcianą rzecz – ciężką nieuleczalną chorobę. Pierwsze sześć miesięcy po narodzinach córki było dla mnie koszmarem, gdyż jej życie było zagrożone. Teraz, jestem już z Laurą w domu i cieszę się z każdego przeżytego wspólnie dnia. Dzięki Ludziom Dobrej Woli, takim jak Wy, stan zdrowia Laury powoli się poprawia. Istnieje też szansa, że dzięki nowatorskim metodom leczenia choroby w zagranicznych klinikach, moja córeczka w przyszłości będzie mogła pokonać chorobę i żyć zupełnie normalnie, tak jak setki innych zdrowych dzieci. Przed nami długa droga – jeszcze wiele lat zmagania się z chorobą. Ale ja wierzę, że przejdziemy ten maraton i że kiedyś szczęśliwie dotrzemy na metę. Dziękuję Wam wszystkim za to, że tu przyszliście – Wasza obecność utwierdza mnie w przekonaniu, że moja rozpaczliwa walka o dziecko ma sens…
Składam serdeczne podziękowania także organizatorom i wszystkim ludziom, którzy dołożyli swoją cegiełkę do realizacji tego przedsięwzięcia. W szczególności chciałabym wyrazić wdzięczność: Pani Ewelinie Pawlus, Pani Annie Majkut-Polańskiej, Pani Sylwii Lange, Pani Małgorzacie Brodzińskiej, Panu Andrzejowi Walus, Panu Jackowi Lalak, Panu Maciejowi Stawińskiemu oraz mojej kuzynce Agnieszce Konarskiej.
PLAKAT Z WROCŁAWSKIEGO KONCERTU „DLA LAURY”
***
Grudzień 2010, Zgorzelec
Podziękowania dla Organizatorów oraz Uczestników zbiórki publicznej – Zgorzeleckiego Koncertu Charytatywnego „Dla Laury”, który odbył się 3 grudnia 2010 roku.
Kilka miesięcy temu doświadczyłam cudu narodzin dziecka. Na świat przyszła moja kochana córeczka Laura, która od tej pory stała się treścią mojego życia. Laura jest wyjątkowa pod każdym względem, tak jak wyjątkowo rzadkie są choroby genetyczne, które ją dotknęły. Walczę o jej zdrowie najlepiej jak umiem, ale czasami dopadają mnie chwile zwątpienia. W tych trudnych momentach zawsze przypominam sobie uśmiech mojej córeczki, a to ponownie dodaje mi siły. Wtedy myślę też o Was – Ludziach Dobrej Woli – którzy tak bardzo wspieracie mnie i moją rodzinę. Wiem, że dzięki Waszej pomocy moja dziewczynka ma szansę na walkę o swoją przyszłość.
Choroba córki sprawiła, że mój świat się zawalił, a wszystkie życiowe plany prysnęły jak bańka mydlana. Całą rodziną znaleźliśmy się w bardzo trudnej sytuacji, także finansowej. Dlatego z całego serca dziękuję Wam wszystkim za to, że tu przyszliście, ponieważ każda złotówka uzbierana podczas tego koncertu przyczyni się to ratowania mojego dziecka. Kiedyś Laura dorośnie i dowie się, jak wielu ludzi okazało jej serce. Mam nadzieję, że dzięki temu stanie się dobrym człowiekiem i sama będzie potrafiła okazywać serce innym. Ja, jako matka, dołożę wszelkich starań, aby właśnie w ten sposób ją wychować.
Szczególne podziękowania składam Pani Barbarze Rutkowskiej, 40-osobowej grupie „NO TO CO” oraz jej opiekunom, Magdalenie Siemaszko, Dorocie Czajkowskiej, Darii Kownackiej, organizatorom, artystom i sponsorom oraz mojemu wspaniałemu bratu Dawidowi i wielu, wielu innym…
Plakat ze Zgorzeleckiego Koncertu „Dla Laury”

















































chetnie pomoge jestem wzruszona wasza historia ale jestescie dzielne
Emilko, alez Wy jestescie zdolni!!! Cudowne to jest, nie wiem, ale jakos wczesniej pomijalam ta zakladke bloga, jaka szkoda – czy beda jeszcze takie licytacje Waszych prac?
Rany Julek!! A ja mojej córce psa nie potrafię narysować:) Laurka fantastyczne talenty odziedziczy!!
piękna jest ta historia aż niesamowita.
Ależ niesamowicie utalentowaną rodziną jesteście 🙂
Przepiękne obrazy 🙂
http://www.zgorzelec.info/index.php?k_d=27&id=5598&long&t=news2b
ale pokaźną sumę udało się zebrać 🙂
Koncert był piękny! Mam nadzieję że pomogliśmy małej Laurce, naprawdę było warto przedzierać się przez zaspy 🙂
Postaram się zebrać swoją ekipę z Legnicy i przyjechac na koncert! Tak niewiele trzeba zrobić a może się okazac że to właśnie temu maleństwu pomoże.
Serce mi się łamie kiedy czytam ile Laura musi przechodzić bólu i cierpienia! Los jest dla niej okrutny ale wierzę że kiedyś się odwróci i życie Twojej córki będzie usłane samymi pięknymi kwiatami! 😉