Laura w polskiej szkole… Wnioski po 1 semestrze

Autor: Emilia, mama Laury Data: grudzień 18, 2023 Kategoria: Historia Laury | komentarzy 55

Lada moment minie pierwszy semestr samodzielnego chodzenia Laury do zwykłej szkoły – jej mały/wielki Mount Everest! To jedna z największych zmian w jej oraz w naszym życiu. Zmiana, która jest jednocześnie pięknym marzeniem, ale też ogromnym wyzwaniem.

Wiem, że wiele z Was czeka na wieści w tej sprawie. Zapewne spodziewacie się samych pozytywnych informacji, ale prawda jest taka, że młodej jest ciężko. To były dla niej naprawdę wymagająca miesiące.

Laura, idąc do szkoły w normalnym trybie i to od razu do 7 klasy, musiała natychmiast przystosować się do tego, do czego jej rówieśnicy stopniowo i na spokojnie przyzwyczajali się kilka lat. Cała organizacja życia szkolnego, te wszystkie liczne sprawdziany, prace klasowe, kartkówki, nowi nauczyciele, nowe znajomości, praca w grupie, wczesne wstawanie – do tej pory to było dla niej nieznane.

Do tego jeszcze dochodzą codzienne zmagania z chorobami Laury, także konieczność ciągłego monitorowania w szkole oddechu i reagowania przez młodą, gdy saturacja jej spada (na pewno nie pomaga to w koncentracji na lekcjach). Dla dzieci takich, jak Laura, ustawodawca nie przewidział nauczyciela wspomagającego, więc dziecię na lekcjach musi samo zadbać o swoje zdrowie (z naszą zdalną rodzicielską pomocą).

Bywają też dni z gorszym samopoczuciem, częste infekcje, są problemy z pamięcią i skupieniem uwagi. W dodatku córa jesienią przeszła kolejne ciężkie i długotrwałe zapalenie płuc – o mało nie wylądowała w szpitalu. Wylizała się z tego, ale niestety w szkole zrobiły jej się koszmarne zaległości. Teraz jest w trybie gonitwy – zaliczania zaległych sprawdzianów i prób sprostania aktualnym. A jest ich w polskim systemie oświaty naprawdę za dużo (nie mam pretensji do nauczycieli, tylko do systemu).

My mamy bardzo dobry kontakt ze szkołą i  naprawdę świetną współpracę z nauczycielami obu córek, mimo to dość krytycznie oceniam polski system edukacji jako całość. Jeśli mogę nieśmiało wyrazić swoje zdanie, to uważam, że w naszym rodzimym systemie oświaty, opartym na archaicznym pruskim modelu, dzieci są zdecydowanie przeciążone (w starszych klasach). Sprawdzianów i kartkówek jest ogrom, a sam sposób oceniania bardziej piętnuje to, z czym dzieci sobie nie radzą, niż nagradza to, w czym są dobre. 

Cała ta pamięciówka, uczenie się pod testy i egzaminy, zakuwanie rzeczy, które nikomu się w życiu nie przydadzą, duża presja… A z drugiej strony zupełne nienadążanie nad zmieniającym się światem, nad nowymi technologiami i zagrożeniami choćby w świecie wirtualnym – to są kompetencje, których z pewnością potrzebują dzieci. Myślę, że współcześnie, zamiast wkuwać na pamięć setki informacji (są one przecież na wyciągnięcie ręki w naszych smartfonach), lepiej jest nauczyć dzieci, jak mogą weryfikować te informacje – jak odróżnić prawdziwe dane od fejkowych, jak radzić sobie z emocjami, jak ogarniać wyzwania współczesności. Oczywiście niektóre wiadomości warto mieć wyryte w głowie, ale naprawdę nie wszystkie. W większości przypadków efektywniej jest np. pracować metodą projektów, niż zakuwać.

I piszę to nie tylko jako matka niepełnosprawnego dziecka, które wiadomo, że ma szczególne potrzeby i różne trudności, ale także jako matka dwójki  innych dzieci oraz jako obywatelka, która chciałaby dla systemu edukacji progresu.

Mam nadzieję, że inicjatywy takie jak “Budząca się szkoła” https://budzacasieszkola.edu.pl/ będą powoli zmieniać podejście do nauczania polskich dzieci. Liczę też na to, że nowa pani minister edukacji będzie powiewem świeżości w tym temacie. Wiem z dobrych źródeł, że wielu nauczycieli również chciałyby zmian, bo męczy ich praca w obecnym systemie. Świat się dynamicznie zmienia, więc oświata chyba też w końcu powinna pójść z duchem czasu.

I chciałabym, aby to wyraźnie wybrzmiało: nie winię za ten stan rzeczy nauczycieli, którzy sami mają w swojej pracy mnóstwo problemów, a starego sposobu edukowania zostali nauczeni i teraz go po prostu powielają, bo w innych sposobach nie mają doświadczenia (ludzie sami z siebie boją się robić rzeczy nowatorskie, boją się być prekursorami). Kłopoty w szkolnictwie są złożone, mają wiele źródeł i powstały na przestrzeni bardzo wielu lat. Naprawa tego to też jest żmudny proces.

Wracając do córki – obecnie Laura każdą chwilę wykorzystuje na naukę. Od niedzieli do piątku właściwie nie robi nic innego, jak tylko na zmianę uczy się i zmaga ze swoimi chorobami. Często siedzi nad lekcjami do późnych godzin wieczornych – my jej w tej nauce pomagamy, zwłaszcza mąż, bo on w większości bierze to na siebie. Pochłania to też ogromną część naszego  życia.

Mimo takiego obciążenia nauką i braku wolnych chwil Laura nawet nie chce słyszeć o powrocie na domowe indywidualne nauczanie. Na samą wzmiankę o tym mówi, że nie ma mowy! Z własnej woli chce chodzić do szkoły i zmagać się ze sprawdzianami. Chce przebywać z rówieśnikami i czuć się normalnie, być jak oni. Jest ogromnie ambitna, więc zamierza udowodnić, że da sobie radę. Widzimy, jak bardzo tego pragnie, więc ją w tym wspieramy, lecz z drugiej strony widzimy też, jak dużo ją to kosztuje. Dlatego kompletnie nie zwracamy uwagi na to, jakie przynosi oceny i uczymy ją, że oceny jej nie definiują. Ważne, żeby zaliczała przedmioty, ale nie musi mieć z nich super ocen.

Mam nadzieję, że kolejny semestr będzie już znacznie łatwiejszy. Jak to mówią, najtrudniejszy pierwszy krok! A potem to już człowiek po prostu jakoś idzie przed siebie.

PS.

W grudniu 2022 przeżyliśmy najgorsze święta w historii naszej rodziny (2022 r. przebił koszmarny grudzień z 2015 r.)… Laura wylądowała na oddziale intensywnej terapii, gdzie z powodu groźnej infekcji płuc, walczyła o życie. I o mały włos jej wtedy nie straciliśmy…

W tym roku nie mamy żadnych wielkich życzeń ani oczekiwań – jedyne, czego chcemy, to być w domu w komplecie. Jeśli więc macie ochotę życzyć nam czegoś na te święta, to właśnie tego!

Świąteczne zdjęcie rodzinne

Zdjęcie z zeszłego roku, gdy w styczniu, po powrocie Laury ze szpitala, zrobiliśmy sobie spóźnione święta.

Siostry, święta

Aktualne zdjęcie Laury i Kai

Świąteczne pieczenie pierniczków

KLIKNIJ BY OBEJRZEĆ FILM: 🎬 Pieczenie świątecznych pierników

komentarzy 55

  1. O Cudownie 🙂 <3

  2. Moje dziecko uczęszcza do
    Społecznej szkoły, co prawda płatna (ale nie mylić z prywatna szkoła). U nas nie ma zadań domowych, tylko sporadycznie, kadra przechodzi kursy z nauczania bez ocen, w jakiś czas maja zamiar od 4 klasy stosować system oceniania bez ocen, tak wiec idzie to do przodu, narazie w tych płatnych, a później pewnie i w tych państwowych, tyle ze w tych państwowych może to dłużej niestety trwać. Moj pierwszoklasista chodzi bardzo chętnie do szkoły, wszystko robia w szkole, bezstresowo, sprawdzam w domu czy faktycznie coś umie (jestem starej daty) i o dziwo to działa 🙂 cieszę się, ze przechodzi mniej stresu ode mnie i będzie miał
    fajniejsze wspomnienia szkolne ode mnie. Wesołych i zdrowych Swiat

  3. Siódma klasa jest najtrudniejsza, duży przeskok z szóstej, nowe przedmioty. Jak się już wdroży, przyzwyczai, zorganizuje, będzie lepiej. Najważniejsze przedmioty egzaminacyjne, bo to wyniki egzaminów decydują o dalszej drodze edukacji. W ósmej mniej przedmiotów, więc trochę lepiej i już uczeń przyzwyczajony do takiej formy pracy. W średniej podobnie, albo i gorzej, zależy od szkoły.

  4. W takim razie życzymy wspólnie spędzonych Świat i pomyślności w Nowym Roku. 🎄🎉🌞
    Dla Laury i Kai dużo przyjaciół wśród rówieśników oraz wiedzy,która sama wchodzi do głowy 🏆🏅🍎

  5. W takim razie życzymy wspólnie spędzonych Świat i pomyślności w Nowym Roku. 🎄🎉🌞

  6. Życzę Wam zdrowych, spokojnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym Roku 2024.

    A dla Laury- gratuluję wytrwałości ❤️❤️❤️I życzę powodzenia w szkole oraz jak najwięcej radości z spędzania czasu z rówieśnikami 💕❤️💕❤️

  7. Jako mama dwojga licealistów, świeżo po przejściu 7 i 8 klasy podpowiadam: jeśli zależy Wam na większej ilości punktów w rekrutacji do szkoły średniej, w siódmej klasie warto pilnować ocen z tych przedmiotów, które są na świadectwie z ósmej klasy (teraz nie pamiętam – plastyka i muzyka chyba), bo kończą się w siódmej. Z pozostałych, w siódmej nie ma co walczyć o najlepsze oceny. Siódma jest ciężka, nawet jeśli dziecko chodziło do stacjonarnej szkoły od początku, więc warto przyjrzeć się co da się odpuścić z niewielką stratą. Żeby uniknąć przemęczenia i zniechęcenia. I szukać w szkole tego co dobre, co sprawia przyjemność, ciekawych lekcji, dobrych nauczycieli. Życzę Laurze dużo radości ze szkoły! I Dobrych Świąt dla Was wszystkich.

    • A ja myślę że zawsze warto starać się o dobre oceny, a nie iść drogą na skróty. „Z pozostałych nie warto walczyć o lepsze oceny” W ten sposób daj Pani przykład, jaki, każdy sobie sam odpowie.
      Jaki przykład daje Pani swoim dzieciom ?
      Na jakich ludzi wyrosną ? Oby mądrzejszych i inteligentniejszych od Pani. Wstyd

      • A jaki przykład Pani daje swoim komentarzem skierowanym do Pani Katarzyny? Moim zdaniem nie najlepszy…

        Komentarz, który Pani zamieściła jest nie na miejscu, bo jest zwykłym shamingiem, niestety zbyt często uprawianym anonimowo w Internecie. Pisanie do kogoś z manierą wyższości, teksty typu: „Na jakich ludzi dzieci wyrosną? Oby mądrzejszych od Pani? Wstyd” to zwykła próba zawstydzenia i poniżenia rozmówcy. Może warto, by Pani przemyślała swój sposób komunikacji w Internecie, zamiast pouczać innych. W końcu Pani też daje przykład dzieciom…

        PS. A Pani Katarzyna ma rację. Czasem nie warto walczyć o najlepsze oceny, zwłaszcza, jeśli dziecko ma problemy z nauką, nie jest w stanie podołać wyzwaniom, a presja ocen zbyt odbija się na psychice dziecka. Nie każde dziecko jest orłem i nie każdemu nauka łatwo przychodzi. Ja na przykład wolę, aby moje dziecko miało zdrową psychikę i chociaż odrobinę wolnego czasu, niż aby za wszelką cenę miało z czegoś piątkę.

        • Czytanie ze zrozumieniem się kłania: „Nie każde dziecko jest orłem i nie każdemu nauka łatwo przychodzi.” Starać się o dobre oceny jak napisałam nie musi oznaczać, że dziecko ma mieć za wszelką cenę z czegoś piątkę.
          Równie dobrze mogę napisać skoro zarzuca mi Pani shaming.
          Popada Pani w skrajności, byle mieć jakikolwiek argument w dyskusji. Oceniam nie osobę, bo nie mam żadnego prawa do tego, fakt może nie zaznaczyłam tego w wypowiedzi, to mój błąd. Oceniam postawę. Powinnam zaznaczyć to na początku.

          Tak samo jak Pani uderzę w skrajności: taką postawą dziecko równie dobrze może podchodzić do wszystkiego. Nie będzie się wcale starać. O żadne oceny. O nic.
          Czy to co napisałam ma sens ? Oczywiście wiemy, że nie.
          Czy to że uderza Pani w skrajności też ma sens w dyskusji ?
          I tak szacunek, za to że komentarz nie został usunięty.

          • Zwróciłam Pani uwagę, że pisanie do pani Katarzyny zdaniami typu „Jak Pani nie wstyd, mam nadzieję że dzieci wyrosną na inteligentniejsze i mądrzejsze od Pani” JEST shamingiem. Ma Pani oczywiście prawo wyrażać swoje zdanie i poglądy, jednak można to robić z większym szacunkiem do innych komentujących, bez prezentowania agresywnej i omnipotentnej postawy. Pozdrawiam.

  8. Jakie są pani refleksje odnośnie gimnazjów?
    1. Wprowadxenir
    2. Likwidacja
    Według mnie jest absurdem, że ta sama partia wprowadziła gimnazja i ta sama je zlikwidowała.
    Znam takich, co się cieszą z powrotu do systemu 8 + 4.
    Nie mam dzieci, więc mal trochę luźny stosunek do tego. Tylko szkoda mi w tym wszystkim dzieci i rodziców, którzy do końca byli w niepewności, co im ministerstwo zafunduje.

  9. 7 klasa to najtrudniejszy rok w podstawówce. Nawet 8 mimo egzaminie jest łatwiejsza bo łatwiej się skupić na przedmiotach egzaminacyjnych a reszta jakoś tam przepchnąć. Trzymam.micno kciuki za Laurę i za wasze wspólne i zdrowe świeta !! Co do zadań domowych odwieczną dyskusja i moja odwieczną propozycja, powinny być , ale 1. Dopiero w starsxych klasach 2. Dla chętnych ( kto chce ten robi, efekty wyjdą na sprawdzianie) 3. Dla tych co robią obowiązkowa opcja konsultacji z nauczycielem i wyjaśnienia problemów.

  10. Mam syna w 3 technikum. Nauki ogrom, do tego przeładowany plan lekcji. W środę syn ma 10 lekcji, od 8 do 17. Przychodzi taki zmęczony, że szkoda mówić. Połowa nauczycieli spoko, a połowa niestety nie robi nic. Uczniowie uczą się z prezentacji, które nauczyciel puszcza na lekcji, nic nie tłumacząc, a na sprawdzianach wymagają nie wiadomo jakiej wiedzy. Koszmar

  11. Gratulacje dla Laury za wytwałość i dla was kochani za wsparcie, mądrość i też wytrwałość 🤩 co do 7 klasy właśnie odpuściłam młodemu wkuwanie er ziemi, na co mu to, po co….jutro sprawdzian będzie co ma być, on już jest tak zmęczony że czekamy na święta i ciut wolnego do tego choroba nie odpuszcza ale musi chodzić bo się nie wygrzebuje z zaległości po nowym roku 🤦 nigdy nie sądziłam, że to powiem ale my już chcemy 8 klasę bo gorzej być nie może chyba ……życzymy zdrówka i świat w komplecie kochani

  12. Polska szkoła to ciężki kawałek chleba dla naszych dzieci, podziwiam Laurę za jej wytrwałość, walczyła od samych narodzin i nadal jest dzielną i wspaniałą dziewczyną, dla Waszej rodziny niech te Święta Bożego Narodzenia będą wspólnie spędzonym czasem w zdrowiu i radości.
    Też mam nadzieję, że w polskiej szkole się w końcu coś zmieni.

  13. Gratulacje dla Laury dla Was za walkę za wysiłek włożony w naukę w codzienne zmaganie się z chorobą i systemem ❣️👍
    Może warto ten link bloga wrzucić gdzieś Pani
    B. Nowackiej?
    Na Fejsa lub Iksa?
    Mnie nie wypada bez Waszej wiedzy czegoś takiego robić, byłoby to z mojej strony niegrzeczne, delikatnie mówiąc.
    Życzę powodzenia, dużo zdrowia i wierzę, że w końcu w systemie nauczania nastąpią pozytywne zmiany.
    Uściski ♥️

    • tak zdecydowanie,prosimy wyslac do nowej minister edukacji…. bardzo dobry pomysł, zgadzam się tu ze wszystkim….czas na zmiany, bo niestety dzieci popełniają samobójstwa z powodu szkoły, bo nie radzą sobie z nauką….a depresja z powodu szkoły jest na porzadku dziennym, a szkoła ma być radoscią, przyjemnoscia i uczyc rzeczy ktore sie przydadza w zyciu….

  14. Siódma klasa jest najgorszą i najtrudniejszą. Mnóstwo godzin w szkole i nowe przedmioty. Dzieci mają dość. Oby coś zmieniło się w możliwościach pracy jako nauczyciel. Niestety, jesteśmy rozliczani z efektów kształcenia w postaci rankingów szkół, porównań i cyferek – zupełnie bez brania pod uwagę indywidualnych możliwości dziecka. Nauczanie bez ocen? To jasny sygnał dla nadzoru pedagogicznego, że ten nauczyciel podejrzanie nic nie robi. I tak jest w 99 proc szkół. Mam dwadzieścia lat doświadczenia w pracy jako nauczyciel angielskiego. Liczę na nową minister choć gorszej osoby od Czarnka chyba już znaleźć nie można.

  15. Wspaniała, dzielna Laura i cudowni, mądrzy rodzice. Kłaniam się w pas. Mama i belfer w jednym ❤️

  16. Mam dwoje dzieci w szkole podstawowej; jedno na początku a drugie na końcu. Oboje są dziećmi ze specjalnymi potrzebami, mają kształcenie specjalne. Z nauką jest u nas ok.nie ma ciśnień, opierają się presji systemu, tu akurat ich zaburzenia o dziwo nam pomagają. Niestety relacje społeczne, presja rodziców, nieumiejętność systemu w sprostaniu temu jak funkcjonuje świat, to porażka. Obecny system nauczania to „takie nie wiadomo co”, 30 lat temu, to był system pruski, a teraz taka hybryda: zostawiono co się da z systemu pruskiego i dokleja się do niego „nowoczesność”. Efekt jest opłakany. Konieczna jest gruntowna przebudowa całej oświaty, ale obawiam się, że brak odwagi i woli politycznej. Będziemy mieć kolejne korekty i poprawki do poprawek. Generalnie dzieciom brakuje poruszania się w świecie na wielu plaszczyznach. Moje dziecko samo mówi, że jego koledzy i koleżanki nie potrafią wyszukać znaczenia wyrazu w słowniku a wypracowania piszą z chat gpt. Zabrać im internet, telefon i jest klapa.

    • Jako nauczyciel zgadzam się z Panią w 100 procentach…Wszystko trzeba zmienić, a osobiście również uważam, że dobry pedagog musi mieć dużo swobody w działaniu, a nie tylko kolejne przepisy, nakazy i zakazy…, to nic nie zmieni..

  17. W takim razie życzę Wam pięknych i radosnych Świąt w komplecie! PS Szkoła w PL to jest temat rzeka… Dla mnie np. poważnym niedopatrzeniem jest pozostawienie (po zlikwidowaniu gimnazjów) w LO podziału na profile już od pierwszej klasy. Tym sposobem mój starszy syn, rocznik 2008, który do podstawówki poszedł jako 6-latek, idąc do liceum musiał już w wieku 14 lat określić profil nauki na następne 4 lata. (za moich czasów pierwsze 2 lata były ogólne i dopiero 3 i 4 klasa były profilowane – decyzję podejmowaliśmy więc 2-3 lata później niż rocznik mojego syna). To zwyczajnie nie w porządku względem tych dzieciaków. PS2 Laura się cieszy z przebywania z rówieśnikami, my tymczasem rówieśnikami Syna Młodszego (też rocznik 2010) jesteśmy coraz bardziej rozczarowani (przemoc, hejt i chamstwo są na porządku dziennym i mniej stresu kosztuje go nauka niż ciągłe użeranie się z zaczepkami; długo by pisać). Mamy już tego dość i zaczynamy rozważać nauczanie domowe do końca podstawówki…

  18. Zyczymy zdrowka oraz pieknych i pogodnych Swiat 🎄💞🍀

  19. 7 klasa jest bardzo ciężka, współczuję. Program jest koszmarnie przeładowany a dzieci wchodzą w okres gdy mózg się przebudowuje. Najważniejsze – przetrwać z minimalnymi stratami 🙂

  20. Zdrowia zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla całej rodzinki

  21. Laurka, jest taką piękną dziewczynką. Nie mogę się napatrzeć na nią. Podziwiam jej zacięcie i siłę walki, ale to ma od małego. Pamiętam jak natrafiłam na twoj blog 13 lat temu. Płakałam czytając każdy twój wpis. Podziwiałam Ciebie za matczyną siłę i wiarę w to, że wszystko się uda. Cieszę się teraz twoim szczęściem i szczęściem twojego dziecka. Pisz proszę jak najwięcej bo fajnie jest wiedzieć co u Was. K.

  22. Obawiam się że nawet jeśli by miała tego nauczyciela to niewiele by się zmieniło. Od spraw zdrowia jest pielęgniarka a nauczyciel nie może podejmować żadnych takich kwestii. Często w szkołach na korytarzach czatują rodzice żeby w razie potrzeby podać np wlewke na padaczkę. Choć oczywiście są wyjątki gdzie taki nauczyciel się zgadza niestety na swoją odpowiedzialność.
    Co do materiału cała nadzieja w nowej minister. Jestem mamą niepełnosprawnego autystycznego 8 klasisty zmuszonego do podejścia do E8. Póki co w Ed. Od września szkoła stacjonarna. Już się boję. Ściskam

  23. Zdrówka ,spokoju ,radosci ❤️Co do szkoły ,edukacji podzielam Pani opinie .Mam córkę z orzeczeniem w stopniu lekkim dwa lata ciężkiej walki ze szkołą z nauczycielami którzy myśleli że zależy nam na tym aby córka poprostu zdawała z kl do kl ..Dwa lata zajęło zanim pojęli że chcemy aby mimo orzeczenia Młoda była uczona ,traktowana jak inni ale aby wymagania byly do niej dostosowane .System jest do wymiany ,ale prawda jest taka że brakuje nauczycieli z powołania z pasją z podejsciem z chęcią pokazania młodym świata ..Tu edukacja kuleje .

    • Czyli jak? Traktowana i uczona jak inni ale jednak inaczej?
      Nie da się tego zrobić w szkole masowej. Do dostosowan są szkoły specjalne I tam przy małych klasach można takie dostosowania dla 5 uczniów robić. Na 30 uczniów w klasie normalnej jak ma niby tak samo a inaczej być uczone dziecko z niepełnosprawnością? Dlaczego jako rodzice myslicie, że robicie lepiej dla dziecia zostawiając je w szkole masowej?
      Zdecydowanie nie robicie tego

      • Też się zastanawiam nad tym postem. Szkoła masowa jest masowa. Nie rozumiem zostawiania dziecka na siłę w szkole masowej. Tak jak dorośli lubią pracować sami w domu tak samo dzieci czasami lepiej mają na edukacji domowej. I to nie znaczy, że są głupsze czy gorsze. A dziecko często nie ma żadnych kolegów w klasie i czuję się gorsze więc o jakiej socjalizacji tutaj mówimy.

  24. Zdrowia ! Zdrowia i zdrowia dla całej rodzinki. Jesteście super. Zawsze byliście a Laura jak Mama – nie da się systemowi i poradzi sobie na pewno pięknie. Pozdrawiam całą 5 😃

  25. Ale jak to do 7 klasy….przecież dopiero w 1 była..

  26. I właśnie tego Wam życzymy.

  27. Ja wcale nie oczekiwałam, że Laurze będzie łatwo. Trudno jest zdrowym dzieciom. Dużo rodziców rezygnuje z pracy aby pomagać dzieciom. Dużo dzieci moich znajomych przechodzi na edukację domową i bardzo to sobie chwali. A co dopiero tak obciążanemu chorobami dziecku jak Laura. Podziwiam, że daje radę. Jednak często jest tak, że zbyt dużo nauki i zbyt duży stres wpływają na odporność. A prawda jest taka, że to jakie oceny miałeś w szkole nijak ma się do tego jak sobie radzisz na rynku pracy. Ja dla mojego dziecka nie wykluczam edukacji domowej. Jak widzę to jak funkcjonuje szkoła to nie wydaje się zła opcja.

  28. Życzę Wam dużo zdrowia! A polski system nauczania powinien być zaorany i postawiony od nowa. Mówię to ja, po 30 latach pracy w szkole, siedmiu wychowawstwach (gimnazjum i liceum). Oraz matka syna z orzeczeniem.

  29. Zdrówka, szczęścia, radości, uśmiechu i snu 😀😀😀

  30. Siódmą klasę mojego syna wspominam jak najgorszy koszmar. Każdy weekend zarwany bo sprawdziany, bo zadania domowe. I też nie wymagałam od niego bdb ocen. Syn w listopadzie był przezroczysty ze zmęczenia. A tydzień choroby oznaczał dwa tygodnie nadrabiania braków czyli zaległych sprawdzianow i kartkówek. A najgorsze że to pędzenie z materiałem spowodowało że wiedzą nie została utrwalona i w ósmej klasie i tak potrzebne były korepetycje do egzaminu. Mam nadzieje, ze syn czwartoklasista uniknie tego horroru.

  31. Mam też córkę w 7 klasie i w pierwszej klasie szkoły średniej. Zgadzam się, że system nauczania jest do poprawy, a to co ewentualnie było jeszcze dobre, zostało zmienione na gorsze. Mam tu na myśli chociażby dawne ZPT/technikę, gdzie można było się nauczyć przydatnych w życiu rzeczy jak wbijanie gwoździ, szycie, cerowanie, gotowanie itp. Niby prozaiczne, ale bardziej potrzebna jest umiejętność posługiwania się chociażby młotkiem, niż logarytmy. Ja przynajmniej w życiu logarytmów czy też potęg/pierwiastków w życiu nie potrzebowałam… Długo można by pisać. Koleżanka starszej córki jakoś właśnie w 7 klasie przeprowadziła się do Szwecji, za jakiś czas odwiedziła swoją stara klasę i opowiadała jak tam wygląda nauka i zdecydowanie wszystko brzmiało lepiej.

  32. Pracuję w szkole i to prawda, że stary system Pruski to zmora polskiej szkoły. Ale nauczyciele też mają sporo za uszami. Naprawdę nie muszą robić sprawdzianów z każdego działu i wymagać wiedzy encyklopedycznej. Mogą zrobić zapowiedzianą kartkówkę z 3 lekcji, ocenić pracę na lekcji, zrobić pracę w grupach i postawić oceny. Będą mieli 3 oceny cząstkowe z których wystawią ocenę na półrocze. Resztę czasu mogą poświęcić na pracę z uczniami, na zarażanie ich pasjami i mówienie o tym co naprawdę ważne.

  33. Zgadzam się niestety. System jest do zmiany, dużej zmiany, bardzo dużej zmiany. Niestety nauczyciele nie pomagaja przez to przejść. Podcinają skrzydła, stawiają oceny niesprawiedliwie, nie ma zrozumienia jednym słowem. 7 klasa jest chyba najtrudniejsza. Syn mój jest w 8.

  34. Zdrówka na nadchodzące Święta oraz spełnienia marzeń w Nowym Roku

  35. Zdrówka

  36. Po nowej Pani minister to raczej ciężko spodziewać się pozytywnych zmian. Tu istnieje realna obawa przed zbyt niskim poziomie edukacji, nowe wytyczne są takie aby zlikwidować zadania domowe. Ciemnym narodem lepiej się rządzi.

    • Nie podzielam Pani opinii. Myślę, że nowa pani minister zapowiada się o wiele lepiej od swojego poprzednika.

      Ps. W wielu szkołach na świecie brak zadań domowych jest standardem.

      • Po poprzednim ministrze to każdy będzie lepszy

      • Ja też mam wątpliwości jako nauczyciel , czy brak prac domowych , to najlepsze rozwiązanie…Według mnie to znowu bardzo pozorne zmiany… Może jednak mniej ocen, sprawdzianów i testów, a właśnie więcej kreatywnej , samodzielnej pracy… Jestem nauczycielem języka polskiego i widzę, że brak samodzielności uczniów w liceum to ogromny problem. nie potrafią pisać , nie znają znaczenia wielu słów, nawet bardzo podstawowych, jest naprawdę bardzo źle…. Sama np. najwięcej nauczyłam się , dzięki pisaniu i nauce w domu, a nie w szkole…W mojej szkole podstawowej tworzyliśmy projekty po szkole, scenariusze, przedstawienia, rysunki – to były aktywności, które wiele mnie nauczyły i najlepiej je wspominam. Ostatnio moim uczniom zadałam taką kreatywną pracę domową, większość bardzo się postarała, chętnie ją wykonała i bardzo im się to podobało.

        • Ja też jestem za tym, żeby przede wszystkim ograniczyć sprawdziany i oceny, bo moim zdaniem tu jest największa presja.

      • Jako matematyk nie zadaję prac domowych tylko sugeruje, co powinni przeliczyć w domu. Uwazam, że jeśli uczeń poświęcił czas w domu na pracę domową, to obowiązkiem nauczyciela jest to sprawdzić. Tylko jak rzetelnie to zrobic przy klasie 34 osobowej w 45 minut i poprowadzić temat… Są przedmioty, nad którymi trzeba posiedzieć w domu. Lektury nie przeczyta się w szkole, tabliczki mnożenia też nie załapie się w 10 minut. Takie jest życie. Nie wszystko przychodzi łatwo i od razu. Ale dość o szkole, bo to temat rzeka.
        Życzę Wam spokojnych i rodzinnych świąt. Najpiękniejszych w życiu!

        • Według mnie największym kłopotem i obciążeniem jest duża ilość sprawdzianów i kartkówek. Same zadania domowe nie są aż takim problemem.

    • A ja jestem pewna, że nowa minister edukacji da sobie bardzo dobrze radę. Już gorszego systemu edukacji jaki był pod rządami Czarnka, nie może być. No chyba że boli najbardziej ograniczenie religii? Dla mnie to jest skandal, że w pierwszej klasie LO jest jedna fizyka i chemia, ale dwie godziny religii. Brak zadań domowych? W tym przeładowanym programie nauczania, to może wyjść dzieciom tylko na dobre. Dobrze, że „krużganek oświaty” będzie niósł już ktoś inny😉😉.

    • A czy Pani przynosi pracę domową z pracy???

      • Ja przynoszę. Jestem nauczycielem przedmiotu maturalnego obowiązkowego i mnóstwo czasu w domu poświęcam na pracę związana ze szkola.

  37. Życzę wszystkim zdrowia! <3

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Publikując komentarz, jednocześnie wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Administratora Danych Osobowych bloga www.kochamylaure.pl moich następujących danych: podpis, e-mail, adres IP, w celu i w zakresie do tego niezbędnym. Przetwarzanie danych odbędzie się zgodnie z obowiązującym prawem, a w szczególności z przepisami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. (zw. RODO) i polityką prywatności znajdującą się pod adresem www.kochamylaure.pl/polityka-prywatnosci/