Pasowanie na uczennicę

Autor: Emilia, mama Laury Data: Październik 26, 2017 Kategoria: Historia Laury | komentarzy 21

Życie pędzi jak szalone, przelatuje nam przez palce, czasu mamy jak na lekarstwo i nie wyrabiamy się absolutnie z żadnymi obowiązkami. Przy dwójce dzieci, wyjazdach z Laurą do szkoły, notorycznie nieprzespanych nocach, absorbującym sklepie internetowym i jeszcze mojej pasji fotograficznej, nie zostaje nam zbyt wiele wolnego. To właśnie z tego względu wpisy na blogu pojawiają się teraz znacznie rzadziej. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie i zrozumiecie, zwłaszcza, że zapewne niejedna/niejeden z Was zna taki niedoczas z autopsji. Prawda?

Po tym usprawiedliwiającym wstępnie, zamieszczam szczegółowy raport z ostatnich tygodni:

  • Laura zapałała do swojej szkoły miłością tak namiętną, że za każdym razem, gdy do niej idzie, skacze jej poziom adrenaliny, a w konsekwencji przez pół dnia oddycha z rewelacyjną saturacją 100%! W „budzie” radzi sobie wyśmienicie, wszystkich lubi, wszystko jej się podoba i wszystkiego chce się uczyć. Konsekwencje tej niekontrolowanej radości oraz ambicji są takie, że w niecałe dwa miesiące zawarła wiele znajomości i przyniosła do domu już kilka ocen. Wszystkie oceny mają identyczną notę – znając jej zapał, możecie się domyślić, jaką…
  • Ponadto Laura została wytypowana do reprezentowania klasy podczas uroczystego pasowania na ucznia. Na apelu musiała wyjść na środek i złożyć uczniowską przysięgę przed sztandarem. Była dumna jak paw i tak podekscytowana, że można było bez problemu policzyć u niej wszystkie stałe zęby.
  • Przez kilka ostatnich tygodni zmagaliśmy się z nieprawidłowym działaniem respiratora, które o mało nie doprowadziło nas do szaleństwa. Z jakiś przyczyn, w rurach zbierała się woda, co utrudniało prawidłową wentylację Laury. Głośne alarmy włączały się non stop, co noc, przez wiele tygodni, budząc wszystkich domowników z Kają włącznie… Ja i Kuba wstawaliśmy na zmianę by opanować sytuację, przez co każdego dnia czuliśmy się jak zombie i podejrzewam, że również tak wyglądaliśmy. Dobrze, że szkoła Laury jest blisko, bo prowadząc samochód raczej nie byłabym w stanie daleko dojechać. Od wczoraj, po setnej już chyba kombinacji wymiany filtrów w respiratorze, sytuacja wreszcie się uspokoiła. Jest więc nadzieja, że dzisiejszej nocy uroczyście się wyśpimy.
  • Laura metodą dedukcji odkryła brutalną prawdę, a mianowicie, że św. Mikołaj nie istnieje! Używając logiki i krytycznego myślenia, którego zresztą konsekwentnie ją uczymy, a także łącząc wiedzę astronomiczno-przyrodniczą, którą zdążyła do tej pory nabyć, doszła do wniosku, że cały ten Mikołaj to bujda. Oświadczyła, że byt latający po niebie wspólnie z reniferami i odwiedzający w jedną noc wszystkie dzieci na świecie, nie ma prawa istnieć. Jednak wcale ją to odkrycie nie zmartwiło – wręcz przeciwnie, była z siebie taaaaaaaaaka dumna. Następnie oszacowała, że nie ma czego żałować, bo znacznie bardziej opłaca się mieć dwoje rodziców, którzy zawsze dadzą trafiony prezent i którymi trzeba się dzielić jedynie z siostrą, niż jakiegoś mało wiarygodnego Mikołaja, którym trzeba się dzielić ze wszystkimi dziećmi na świecie. 😉 Niestety, w przypływie euforii Laura poczuła potrzebę podzielenia się swoim odkryciem z innymi dzieciakami w okolicy… Na szczęście szybko zauważyliśmy, co się święci i przekonaliśmy ją, aby na razie zachowała ten szczególny sekret dla siebie.

Obiecała, że nie piśnie nawet słówka 😉

Ps.

  • Jest mi niezmiernie miło poinformować, że zdjęcie z naszego bloga pt. „Wakacyjne wariacje na jednej z kaszubskich rzek”, znalazło się wśród zwycięzców „Wyjątkowego konkursu fotograficznego National Geographic oraz Cyfrowego Polsatu”!!! W związku z tym nasza Laura, która jest bohaterką zdjęcia, pojawi się w edycji kalendarza National Geographic na 2018 rok! 🙂 http://konkurs.natgeotv.com/winners
  • Ponadto zdjęcie z naszego bloga pt. „Ojciec i córki” zajęło drugie miejsce w konkursie Szerokiego Kadru pt. „Jestem człowiekiem”! Szczegóły tutaj: https://www.szerokikadr.pl/konkurs/jestem-czlowiekiem?utm_source=facebook
  • Przypominam Wam również, że za dwa dni w Bibliotece Polskiej w Amsterdamie rozpoczyna się wystawa fotograficzna „Through a mother’s eyes photography”. Na wernisażu będzie pokazanych wiele pięknych zdjęć dzieci, w tym jedno z naszego bloga pt. „Matka i córka”. https://throughamotherseye.wixsite.com/exhibition/portfolio

Pasowanie na ucznia

Pasowanie na uczennicę

Ślubowanie pierwszoklasisty

Ślubowanie klas pierwszych

Pasowanie na uczennicę

Uczennica

 

 

komentarzy 21

  1. Nie ma nic piekniejszego niz patrzenie na radosc i szczescie swojego dziecka. 😍 A czy Pani wychowawczyni odkryla juz ze Wasza Laurka czyta ja 4-klasistka? 😉

    • Chyba odkryła 😉 Ocenę za czytanie Laura też już przyniosła.

      • Tak na marginesie… Kilka ocen w przeciągu prawie 2 miesięcy to malutko. Moje dziecko ma juź ok. 40. Absolutnie nie jest to krytyka Was. Pozdrawiam.

        • 40 ocen w pierwszej klasie podstawówki w ciągu 2 miesięcy???

          • Moje tez ma ok.40……ale jest w 4 klasie , w pierwszej o tej porze to chyba jeszcze nie miala

          • Ma bardzo wymagajaca i lubiana nauczycielke, z czego ogromnie sie ciesze, ktora czesto przepytuje z czytania, rachunku pamieciowego, dzieci przepisuja i pisza z pamieci, sprawdza karty pracy i cwiczenia zadane do domu, ocenia spiew, prace plastyczne itd., itp….no i nazbieralo sie 🙂

          • Coreczka jest w I klasie.
            2 miesiace mlodsza od Laury 🙂

          • Jeśli jest tak, jak Pani mówi, to jestem szczerze zaniepokojona działaniem szkoły… Stawianie takiej ilości ocen pierwszoklasistom w pierwszych dwóch miesiącach pobytu w szkole nie wydaje mi się właściwe. Ale to moje prywatne zdanie. Pozdrawiam.

          • Biorac pod uwage, ze nasze dzieci maja 9 obszarow edukacyjnych ( po staremu – przedmiotow ) wypada srednio po 4 oceny na kazdy ( oczywiscie najwiecej ocen jest z przedmiotow wiodacych – polskiego i matematyki ). Nie wydaje mi sie to zatrwazajaca iloscia. Bardziej niepokoilby mnie fakt posiadania przez dziecko kilku ocen po prawie dwoch miesiacach. Ocena dla pierwszaka jest czyms bardzo waznym, a nauczycielowi pozwala na systematyczna kontrole postepow dziecka. Oczywiscie kazdy ma prawo do swojego zdania w tym temacie. Pozdrawiam cala Rodzinke.

          • Mam nieco inne zdanie w tym temacie, ale faktycznie każdy ma prawo do własnego zdania. Pozdrawiam.

  2. Cieszę się szczęściem Laury.
    Jej przykład świadczy o tym jak niewiele potrzeba do szczęścia.
    Szkoła -dla niektórych przykry obowiązek, dla Laury spełnienie marzeń.Nie najnowszy smartfon..lecz zwykła szkoła!
    Jedynie Wy wiecie ile trudu to kosztowało!
    Tym bardziej gratulacje dla obydwu Pań!

  3. Piękne zdjęcia, Pani Emilio. I już wiem, co mi się w nich tak podoba (a jak pokazują wygrane – nie tylko mi). One po prostu są…prawdziwe, naturalne, autentyczne…Nie ma tu żadnego sztucznego, wymuszonego pozowania, żadnych wyszukanych strojów, fryzur czy makijaży, żadnej sztampowej scenografii czy rekwizytów. Jest po prostu prawda. No i miłość:-) Co ciekawe, widać nie tylko miłość osób fotografowanych do siebie nawzajem, ale także fotografującej. I chyba dlatego Pani zdjęcia wygrywają w konkursach – w Pani ujęciach widać bezgraniczną miłość do członków rodziny. Brawo!

    • Pięknie dziękuję za tak miłe słowa! <3

  4. Piękne zdjęcia i ta radość Laury 😊coś wspaniałego😊 Pozdrawiam gorąco😊

  5. Obserwuje Pani blog Pani Emilio od okolo 5 lat. Nie moge wyjsc z podziwu jak wiele u Was sie zmienia i jak Laura wyrosła. Jest wspaniałą rezolutna dziewczynka. A to wszystko dzięki tak wspaniałym rodzicom jakimi jestescie. U Was rzeczy niemozliwe staja sie jak najbardziej realne!!!!
    Zycze Wam wszystkiego dobrego.
    A Laurze dalszych sukcesow w szkole!

    • Pati Ja równiez prawie od początku kibicuję Laurze i Jej wspaniałej rodzinie życzę im jak najlepiej Pozdrawiam

  6. Ona jest fantastyczna!

  7. Drobna korekta: nie „przelatuje przez palce”, tylko „wypełnia dłonie”. Po łokcie 😀

    • 🙂

  8. Jak dobrze było przed snem przeczytać tak budujące treści.Dobrej nocy wspaniała rodzinko.

  9. Jak dobrze ją widzieć tak uśmiechniętą. Cudowny widok. Widać, że chłonie każdą chwilę 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.