Kto pyta, nie błądzi

Autor: Emilia, mama Laury Data: Styczeń 30, 2017 Kategoria: Historia Laury | komentarzy 16

Przyłapałam się na tym, że czasami irytują mnie jej pytania. Jest ich zbyt dużo, nie należą do prostych, a niektóre notorycznie się powtarzają – mimo, że już wielokrotnie udzielałam na nie odpowiedzi. Każde moje zdanie twierdzące generuje lawinę kolejnych konstrukcji pytających – Laura nie odpuszcza, ponieważ nie potrafi nasycić pragnienia odkrywania świata. Jest niezmordowana.

Któregoś wieczoru oglądaliśmy program dokumentalny o eksperymentach fizycznych przeprowadzanych w wielkim zderzaczu hadronów. Poruszono tam niezwykle skomplikowane zagadnienie bozonu Higgsa. Jeśli słyszycie tę nazwę po raz pierwszy lub jest ona dla Was kompletną abstrakcją, to nie martwcie się – doskonale rozumiem Wasz ból.

Laura zapamiętała naukowe nazewnictwo i przez następne dni chodziła za mną jak cień, nieustannie pytając o bozon Higgsa. Nie zniechęciły jej zapewnienia, że to zbyt trudny temat, abym potrafiła go swym matczynym mózgiem ogarnąć i jeszcze przełożyć na dziecięcy poziom abstrakcji. Laura zripostowała, że przecież mam Internet i tam mogę się wszystkiego nauczyć, a potem jej przekazać. Zrezygnowana, tak też zrobiłam – odpaliłam sieć, pouczyłam się i jej opowiedziałam. Dopiero wówczas dała mi spokój. Oczywiście Laura prawie niczego z tego nie zrozumiała. Jakby tego było mało, po kilku dniach okazało się, że już kompletnie nie pamięta mojego wykładu o bozonie Higgsa… W ten oto sposób cenny czas został stracony, a obiad przypalony.

Ale czy aby na pewno stracony? Pamiętam, że byłam wówczas zajęta domowym trzęsieniem ziemi i naprawdę nie miałam czasu na zgłębianie tajemnic cząstek elementarnych. Najchętniej warknęłabym do Laury „nie wiem, nie znam się, idź się pobawić klockami, bo i tak tego nie zrozumiesz”. Jednak nie zrobiłam tego – z jakiegoś powodu pozwoliłam trzęsieniu ziemi rozkręcić się na dobre, a sama zaczęłam się dokształcać, by zaspokoić ciekawość córki. A może i swoją własną?

Wieczorem przyszła refleksja. Dotarło do mnie, że żadna przyziemna katastrofa, choćby i dymiący obiad, nie jest ważniejsza niż dziecięcy zachwyt nad światem. I że jeśli nie będę odpowiadać potomstwu na pytania, to mogę zgasić tę fascynację, zanim zdąży na dobre zapłonąć.

Dziecko od urodzenia wyposażone jest w umiejętność dziwienia się dosłownie wszystkim, co je otacza, w potrzebę odkrywania wszelkich tajemnic rzeczywistości. Wszystko jest dla niego po raz pierwszy, takie wyjątkowe, więc wszelkiej rzeczy pragnie dotknąć, za każdą zasłonę zajrzeć, polizać każdy zakazany owoc. Nowe odkrycia jedynie zaostrzają apetyt na więcej, pobudzają umysł do tworzenia kolejnych wyobrażeń, generowania marzeń i pragnienia następnych wyzwań. Apetyt na życie rośnie… , niestety tylko do czasu.

Czy tego chcemy, czy nie, fascynacja naturą rzeczywistości spada wprost proporcjonalnie do naszego wzrostu. Im człowiek większy, starszy, tym mniej się dziwi i rzadziej zachwyca, bo wydaje mu się, że już wszystko wie. Powoli wpadamy w samozachwyt, a także w rozległy system szufladkowy – szkoła, praca, narzucany przez otoczenie światopogląd, media, politycy i tak dalej i tak dalej. To nieuniknione – wszak pokojowe funkcjonowanie w społeczeństwie wymaga kompromisów i w wielu przypadkach dostosowania się do większości.

Jak to kiedyś stwierdził pewien spostrzegawczy człowiek, „każde dziecko rodzi się geniuszem, a potem idzie do szkoły”. Żeby nie było – edukację szkolną uważam za jak najbardziej pożyteczną i dobrze, że obowiązkową – jednak to właśnie ona jest pierwszym etapem, gdzie trzeba się dostosować, a zadawanie na lekcjach niewygodnych pytań może obrócić się przeciwko pytającemu. Każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu, poddawany jest jakiemuś praniu mózgu, przez całe życie, zarówno w procesie wychowania jak i dostosowania społecznego – co wolno mówić, a czego nie wolno, jak modnie jest myśleć, a jak niemodnie. Jeżeli pranie wykonywane jest systematycznie, to w końcu zawęża horyzonty, tłamsi potrzebę kwestionowania i umiejętność krytycznego myślenia. Zabija pragnienie dociekania prawdy, a zamiast tego uczy konformizmu, naśladowania innych i zadowalania się byle jakimi odpowiedziami. Dlatego tak ważne jest, by dziecięce cechy – fascynację światem, odwagę w zadawaniu pytań i bezpośredniość – pielęgnować jak najdłużej.

Sprawy te, zaniedbane w dzieciństwie, naprawdę ciężko jest nadrobić w dorosłości. Zwłaszcza, że większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy ze swoich braków. Jak wreszcie to do mnie dotarło, to obiecałam sobie, że od tej pory będę odpowiadać dzieciom na wszystkie pytania – nawet te głupie, trudne, męczące, irytujące, niepoprawne politycznie lub zadawane setny raz z rzędu. I będę mówić im prawdę – nawet, gdy dla innych ludzi będzie ona niewygodna.

Jeśli nie podtrzymam w córce pasji i nie nauczę jej samodzielnego odnajdywania odpowiedzi na nurtujące pytania, to tylko kwestią czasu jest, aż zniechęci się do ich zadawania. A od tego już tylko krok, by w dorosłym życiu przyjmować na wiarę wszystko, co się usłyszy. Prawda stara jak świat mówi, że „kto pyta, nie błądzi”.

Ps.

Ostatnio najedliśmy się sporo strachu, ponieważ organizm Laury objawił niepokojące symptomy. Zwiększone pragnienie, sucha skóra, zmiany na języku i wieczorna apatia – to wszystko już przerabialiśmy kilkanaście miesięcy temu, gdy jelita odmówiły pracy, a Laura wylądowała w szpitalu w bardzo ciężkim stanie… Podaliśmy profilaktycznie antybiotyk, zgodnie z zaleceniami lekarza, który leczył Laurę w tym najgorszym czasie. Na szczęście dzisiaj zauważyliśmy znaczną poprawę – zmiany na języku zniknęły, wrócił apetyt i życiowa energia. Jesteśmy więc dobrej myśli!

Ps. 2.

Poniżej możecie zobaczyć zdjęcia, między innymi z naszego wypadu do Warszawy. W ramach szukania odpowiedzi na rozmaite pytania, zabraliśmy dziewczyny na naukową wycieczkę. 🙂 Część kadrów pochodzi z kosmicznej wystawy Gateway to Space, która wreszcie tymczasowo zawitała do Polski. Kolejna seria zdjęć została wykonana w Centrum Nauki Kopernik i Planetarium, gdzie dokształcaliśmy się z dziedziny biologii, fizyki i chemii. Natomiast ostatnie kadry zostały ustrzelone w Wejherowie podczas zlotu fanów Gwiezdnych Wojen – Laury oczywiście nie mogło tam zabraknąć. Na końcu znajdziecie filmik z konstruowania małpiego robota. Miłego oglądania!

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 1

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 2

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 3

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 4

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 5

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 6

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 7

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 8

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 9

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 10

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 11

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 12

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 13

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 14

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 15

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 16

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 17

Wystawa Gateway to Space - Warszawa 2017 - 18

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 1

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 2

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 3

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 4

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 5

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 6

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 7

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 8

Centrum Nauki Kopernik - Warszawa 2017 - 9

Stadion Narodowy w Warszawie - Zima 2017

Warszawska Syrenka - Warszawa 2017

Laura nad Wisłą - Warszawa 2017 - zimowy krajobraz

Powiśle, Warszawa 2017, Zima

Spacer nad Wisłą, zima w Warszawie

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 1

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 2

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 3

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 4

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 5

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 6

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 7

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 8

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 9

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 10

Zlot fanów Gwiezdnych Wojen w Wejherowie, Star Wars 2016 - 11

Laura zbudowała robota małpę 🙂

komentarzy 16

  1. Bardzo cenna jest w dzieciach ta ciekawość !!! Sama mam 10 letniego synka bardzo uzdolnionego matematycznie tez był pod wrażeniem serii o kosmosie i marzy by zostać astrofizykiem 🙂 Piszesz o bozonie Higgsa większość ludzi niestety nawet nie wie z czego składa się atom. Do twarzy Laurce w kombinezonie astronauty, pozdrawiam Was serdecznie

  2. Niewielu ludzi ma szansę stanąć oko w oko z rakietą kosmiczną… zazdroszczę Laurze, chętnie sama wybrałabym się na tę wystawę! 🙂 Mam nadzieję, że jak już Laura dorośnie i będzie słynnym naukowcem, to zabierze mnie na wycieczkę do NASA 🙂

    Pozdrowienia z Wrocławia dla Waszej szalonej Rodzinki 🙂

  3. Ziemia jest płaska 🙂

  4. Życzę, żeby każdy z Was znalazł swój kawałek nieba, w którym będzie się czuł zadowolony z tego co robi.
    Piękne zdjęcia.
    Czy może Pani zdradzić z jakiego zestawu lego można zbudować taką małpkę?
    Z góry dziękuję i życzę zdrówka całej rodzinie.

  5. Nie będę wcale zaskoczona jeśli za parnaście lat Pani Laura jako wybitny naukowiec sama znajdzie lek (sposób) na te klątwę . Ona jest niesamowita – a sposób wychowania tylko wzmacnia jej wyjątkowość 💖

    • Byłoby cudownie, gdyby tak się stało. Jednak biorę pod uwagę, że naukowe zapędy Laury mogą się jeszcze ze 100 razy zmienić na coś zupełnie innego. Ale ze swojej strony zrobię wszystko, aby te zapędy nieustannie podsycać 😊

  6. Pani Emilio nic strasznego zamiast czytac Harlekiny pozna pani tajemnice fizyki.Moze Laura ma zdolnosci matematyczne kto wie?Plusem jest ze Panna Klops nie zadaje jeszcze pytan a przynajmniej nie takich trudnych.Super ze bylyscie w Warszawie.A na koniec jedno pytanie ze sroga mina Dlaczego Laura nie ma jednego zeba.Gdzie podzial sie zab???

    • Harlekinów nigdy nie czytałam, więc znam tylko ze słyszenia. Ale od roku interesuję się trochę fizyką kwantową i zaryzykuję stwierdzenie, że jest ciekawsza niż Harlekiny. Panna Klops już nie jest klopsem, bo odkąd nauczyła się chodzić, wyszczuplała. Co do Laury, to zgubiła zęba w powszechnym procesie wymiany zębów mlecznych na stałe. Trzymamy je w pojemniku na wypadek potrzeby pozyskania komórek macierzystych.

  7. Piékne zdjécia.Jaki prosty program do obróbki zdjéc mogłaby pani polecic? béde wdziéczna za odpowiedz

    • Pani Jolu nie korzystam z prostych programów do obróbki, więc nie mogę żadnego z doświadczenia polecić. Pozdrawiam.

      • Rozumié.Dziékujé za odpowiedz, równiez serdecznie pozdrawiam.

  8. Już za paręnaście lat – Laura, pierwsza kobieta z klątwą Ondyny w kosmosie. Międzynarodowa Stacjo Kosmiczna szykuj się! 😀

    • Oby 🙂

  9. Gratuluję wytrwałości!
    Fotki są super!
    Życzę Laurze aby choróbsko Jej nie dopadło!

    Pozdrawiam 🙂

  10. Cieszę się z kolejnego postu☺ Laura jest niesamowita, że ma takie poważne zainteresowania☺ Pozdrawiam☺P.s. Córeczki są śliczne☺a Laury długie włosy piękne☺

    • Chyba trochę te zainteresowania wywołaliśmy, zupełnie niechcący, opowiadając córce o Kosmosie. Zaczęło się od gadania o gwiazdach, dalej wspólnego oglądania Gwiezdnych Wojen, następnie programu edukacyjnego Kosmos z Neilem deGrasse Tyson, a potem to już poszło z górki 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.