O Autorce

Mam na imię Emilia i jestem mamą Laury, niesamowitej dziewczynki, która wywróciła całe moje życie do góry nogami oraz dla której zaczęłam pisać ten internetowy pamiętnik. Pisanie było moją pasją od dziecka, więc nigdy szczególnie nie cierpiałam z powodu zadawanych przez polonistów wypracowań. Pisałam chętnie zarówno w szkole, jak i w domu, pisałam w autobusie, pisałam na przystanku autobusowym, pisałam na trawie w parku… A kiedy nie pisałam, to dla odmiany czytałam książki w ilości hurtowej lub malowałam. W tamtych czasach wydawało mi się, że w przyszłości mogę zostać jedynie sławną pisarką lub malarką, ale w życiu nie przypuszczałam, że moim najważniejszym i najtrudniejszym zawodem będzie bycie matką…

Później dorosłam i zapomniałam o tym, jak bardzo lubię pisać. Stałam się poważną panią manager zajmującą jakże zaszczytne miejsce w wielkiej, skostniałej korporacji. Zapomniałam o swoich pasjach, talentach, o tym, co mi przez całe życie w duszy grało.

Aż któregoś dnia sobie przypomniałam, ponieważ zostałam mamą! Urodziłam córeczkę, lecz niestety nieuleczalnie chorą, której bliżej było wówczas do grobu, niż do beztroskiego dzieciństwa… Załamanie nerwowe, rozpacz, ból, strach i łzy z powodu urodzenia ciężko chorego dziecka wywołały we mnie tak silne emocje, że niespodziewanie przypomniałam sobie, jak bardzo pragnę pisać. Siadłam wówczas z kartką i długopisem, by ubrać w słowa wszystkie swoje lęki, by wykrzyczeć światu, jak bardzo cierpię i jak mocno potrzebuję ludzkiego wsparcia! Pisałam, pisałam i nawet nie zauważyłam, że w pewnym momencie potrzeba opisywania własnych przeżyć stała moim nałogiem – robię to niezmiennie aż do tej pory i nie potrafię przestać…

Od tamtych dramatycznych chwil wiele się zmieniło – przede wszystkim Laura, mimo ciężkiej choroby, wyrasta na mądrego i pięknego młodego człowieka, z całkiem sporą szansą na normalne i szczęśliwe życie! Zmieniła się także diametralnie moja sytuacja osobista, a nawet zmieniła się moja praca. Dziś jestem szczęśliwą mamą dwóch niesfornych dziewczynek (młodsza ma na imię Kaja), zakochaną po uszy w pewnym facecie, a także amatorem fotografii oraz głównodowodzącą rodzinnego biznesu. Jestem też osobą, która kocha pisać teksty, więc gdy zasiadasz do czytania moich postów, to możesz mieć pewność, że czytasz coś, co płynie z mojego wnętrza.

Jeśli myślisz Drogi Czytelniku, że teraz nastąpi happy end, to niestety Cię rozczaruję. Nasze życie wciąż nie jest usłane różami – choroba starszej córki to prawdziwa klątwa rzucona na moją rodzinę, która zmusza nas do nieustającej walki i do życia w ciągłym strachu. Są momenty pełne szczęścia, ale zdarzają się też takie, które są potwornym koszmarem. Balansujemy więc między jednym a drugim, ciesząc się każdą wspólnie spędzoną chwilą oraz miłością, której na szczęście mamy pod dostatkiem. Właśnie o tym wszystkim możesz przeczytać na moim blogu…

PS.

Moja córeczka Laura choruje na dwie bardzo rzadkie i nieuleczalne choroby genetyczne – pierwsza z nich nosi nazwę Zespół Wrodzonej Ośrodkowej Hipowentylacji (CCHS) zwany potocznie Klątwa Ondyny. Druga zaś to choroba Hirschsprunga. Aby dowiedzieć się więcej, kliknij na poniższe odnośniki:

Kim jest Laura?

Czym jest Klątwa Ondyny?

Przekaż 1% podatku dla Laury

Przekaż darowiznę dla Laury

Emilia Wilgosz - Autoportret

Miłość o poranku - Emilia i Laura Wilgosz

Pamiętaj proszę, że cała zawartość tej strony jest chroniona prawami autorskimi oraz prawem do ochrony wizerunku. Kopiowanie lub wykorzystywanie zawartych tu treści, zdjęć czy filmów bez mojej zgody może spowodować, że poznamy się bliżej. Ale niestety w niezbyt przyjemnych okolicznościach…

komentarze 32

  1. Nie mogę się powstrzymać od komentarza skierowanego do Laury. Kiedyś go może zrozumie: Laurko mimo wszystkich okoliczności jesteś szczęściarą, mając taką Matkę!
    A Twój uśmiech… bezcenny! Życzę Wam aby szczęście Was nie opuszczało 🙂

  2. Witam Pani Emilio,

    Przekazuję 1% podatku już któryś raz z rzędu (powiedzmy, że jestem „znajomym znajomych rodziny”) i uderza mnie jedna kwestia:

    http://www.kochamylaure.pl/o-laurce/1-podatku/

    Zmieńcie Państwo zawartość tej stron ze statycznego obrazka na tekst, w taki sposób, by dało się wygodnie skopiować dane oraz KRS – zapewniam Panią, że taki zabieg sprawi, iż osoby trafiające na stronę z wyszukiwarek będą dużo chętniej decydowały się na przekazanie 1% podatku.

    Mi osobiście oczywiście nie robi to różnicy, natomiast z doświadczenia (pracuję w branży) wiem, że sporo osób po prostu „odpuści”, jeśli będzie miała przepisywać KRS z obrazka.

    Lauro, życzę wszystkiego dobrego!

    • Bardzo dziękuję za cenną uwagę! Jeszcze dziś postaram się to zmienić. I z całego serca dziękuję za 1%!

      • Pani Emilio, proszę się zmierzyć z poglądem „chorób nieuleczalnych” i iść z dzieckiem chociażby na akupunkturę..

        • Codziennie mierzę się z problemem chorób nieuleczalnych – od prawie 6 lat.

    • Panie Michale, już poprawiłam.

      • No i teraz jest dużo lepiej – mam nadzieję, że zabieg przyniesie oczekiwane rezultaty 🙂

        Pozdrawiam!

  3. Witam ,trafilam godzine temu na tego bloga i przy drugiej kawie nie potrafie sie oderwac od czytania a czytam historie od poczatku i zalewam sie lzami.Jestem pelna podziwu dla sily Pani i Laury…
    Jestem nie mloda juz mama dwojki dzieciaczkow,Jan 4,5 roku i Helenka 13 miesiecy,ZDROWYCH DZIECI!!!! i utwierdzilam sie w przekonaniu ze dalej codziennie wiernie i z uporem maniaka bede dziekowala Bogu za zdrowe dzieci.
    Jestem z Was dziewczyny niesamowicie dumna.

    Ewa Wieczorek

    • Dziękujemy Pani Ewo!

  4. Z wielkim szacunkiem do Ciebie. Wiem, co czuje mama chorego dziecka. Jak przewartościowuje się życie, gdy dowiadujemy się o chorobie dziecka. Żyj nadzieją, że Córeczka zdąży…że medycyna zdąży….
    Piękny blog, piękne słowa. Całuj
    ę mocno:)

  5. Pani Emilio
    Czytając bloga człowiek miał łzy w oczach. Jest Pani przecudowną mamą. Laura może być z mamy dumna. Życzę Wam kochani wytrwałości. A kochanej Laurze zdrowia. Ma Pani śliczną i kochaną córeczkę. Oby w Waszym życiu było jak najwięcej dobrych chwil. Powodzenia.

  6. Jest pani Aniołem stróżem swojej córci , jedna z najlepszysz matek o jakich słyszałam mam zdrowa córeczkę wcześniaka 31 tydzień ,która wyszła na prosta bez żadnych konsekwencji Dziękuje za to Bogu Modlę się za was całym sercem wierze ,ze wszystko się ułoży życzę zdrowia bo tylko To się liczy całuje ja i moja 8 latka której opowiedziałam o Lauruni 🙂

  7. Witam, Pani Emilko na Pani bloga trafiłam przypadkiem i od wczoraj go czytałam, powiem szczerze, że ciągle chodzi mi po głowie Wasza historia. Sama jestem matką i nie mogę sobie wyobrazić tego jak wiele na człowieka może spaść nieszczęść naraz,jak trzeba być silnym,żeby to wszystko znieść a wręcz unieść i żyć dalej nadzieją gdzie ludzie dookoła nie dają wielkich szans.Laurka jest przeurocza, a Pani jest naprawdę wielką BOHATERKĄ, że odnajdywała Pani w sobie te siły do walki-a było naprawdę warto.Pozdrawiam serdecznie i życzę Wam dużo zdrówka:)

    • Bardzo, bardzo dziękujemy! 🙂

  8. Emilia, po przeczytaniu całego bloga nasuwa mi się jeden, pięknie pasujący do Ciebie cytat autorstwa Ilja Erenburg, rosyjskiego pisarza i publicysty: „WIERZĘ W ZIARNO NA DŁONI OGRONIKA I WIERZĘ W SERCE MATKI, KTÓRA WIE CO ZNACZY DAĆ ŻYCIE I BRONIĆ TEGO ŻYCIA”!!!!

  9. Zachęcam do modlitwy choćby przez internet, Msze św. z intencją o uzdrowienie sa zawsze w ostatnią niedzielę i poniedziałek miesiąca.

    http://www.odnowa.jezuici.pl/szum/ewangelizacja-mainmenu-56/formy-zorganizowane-mainmenu-48/353-msze-w-intencji-uzdrowienia-od

    Jest też transmisja na żywo na youtube, albo można odsłuchać w radio niepokalanów.
    Jestem młodą osobą, nawróconą przez Boga i która doświadczyła mocy Jego uzdrowień.
    On może wszystko o ile jest zgodne to z Jego wola i będzie z tego większe dobro.
    Znam wiele świadectw uzdrowień fizycznych uczynionych przez Boga.

  10. Emilko,może nie mam takiego talentu jak ty do pisania .Ale po przeczytaniu twojego bloga, coś tak dziwnie we mnie zadrżało.Choć jestem facetem przyznam się że łezka się zakręciła .Naprawdę wielki podziw za to jaka jesteś i co robisz .Nigdy bym się tego nie spodziewał ,że przechodząc codziennie obok waszego domu.Właśnie tam mieszkają tak wspaniałe osoby.

    Pozdowionka dla Laury!!!

    • Dziękuję…

  11. Znalazłam kiedyś takie słowa skierowane przez bliską osobę do mamy chorego dziecka (sama mam chore dziecko i bardzo mi się spodobały)
    Karolinko zostaliście z Michałkiem rodzicami, bo tak Bóg chciał, ale On też to zaplanował i nie bez powodu zesłał na waszą rodzinę taki los. Patrząc na świat z góry, bardzo dobrze to przemyślał zanim wybrał Ciebie i Michała do pełnienia tejże roli, gdyż Bóg jako jedyny posiada tak ogromną wiedzę i tylko dzięki niej jest całkowicie przekonany, że jesteście dobrymi, oraz bardzo mocno wierzącymi dziećmi i ten krzyż który na Was zrzucił zdołacie bez problemu podnieść. Wie, że podejmując się tak ciężkiego zadania zdołacie razem, wspólnymi siłami sobie z nim poradzić.

  12. Pani Emilio! Jest Pani niesamowitą osobą, wspaniałą MATKĄ i wspaniałym mądrym człowiekiem. Można pozazdrościć mądrości życiowej , siły i wytrwałości w dązeniu do celu.Czytam regularnie Pani bloga i jest Pani dla mnie po prostu WIELKA!!!Pozdrawiam.

  13. Witam trafiam na tego bloga bardzo przypadkowo tym bardziej poznanie Was było miłą niespodzianką 🙂 bardzo fajnie czyta się o losach Waszej rodziny. 1 % przekazałam właśnie Wam może to nie wiele ale uważam że zawsze to coś. Pozdrowienia dla Laury 🙂

    • Bardzo dziękujemy!

  14. Pani Emilko!
    Trafiłam na Pani blog zupełnie przypadkiem i przeczytałam go od deski do deski w ciągu dwóch dni. Muszę przyznać,że nie raz czytając go łzy leciały mi ciurkiem…Dzięki Pani historii zrozumiałam jedno-że nie doceniam tego co mam a mam dwóch ślicznych,zdrowych synków i wspaniałego męża. Przejmuję sie blahostkami i pierdołami,które nie mają większego znaczenia.
    Muszę Pani powiedzieć, że strasznie Panią podziwiam za siłe,wytrwałość i codzienną walkę o zdrowie i życie Laury.Nie jeden człowiek już dawno by się załamał.Skąd bierze Pani siłe na to wszystko??
    Co do Laury to jestem zachwycona jaka to śliczna i wesoła osóbka.Patrząc na nią w życiu bym nie powiedziała,że jest chora…Laura jest też wielką szcześciarą ponieważ ma taką wspaniałą Mamę.
    Wierzę, że uda Wam się pokonać tą straszną chorobę, że znajdzie się lek ,który pomoże Laurce wyzdrowieć.
    Życzę Wam wszystkiego, co najlepsze bo zasługujecie na to…
    Pozdrawiam. Agnieszka

    • Pani Agnieszko z całego serca dziękuję za miłe słowa! Pozdrawiam serdecznie 🙂

  15. Witam !!!
    Jestem pełna podziwu dla Pani wytrwałości, zaangażowania, siły woli i heroicznej walki o zdrowie i życie córeczki. Jest Pani bardzo wyjątkową osobą. Myślę sobie, że to co Panią w życiu spotkało u niejednego człowieka spowodowałoby depresję a może i gorzej… A Pani jest silną osobą, bardzo silną !!! Dlatego tez myślę , że to wyzwanie właśnie dlatego zostało Pani powierzone. jeszcze jedno podziwiam również Pani styl pisania. Czyta się to bardzo przyjemnie. Widać Pani łatwość do sztuki pisania, być może w przyszłości wyda pani książkę… czego serdecznie życzę 🙂 I jeszcze raz podkresle jest Pani niespotykana i wyjatkowa osobą :))
    Pozdrawiam serdecznie

    • Pani Moniko bardzo, bardzo PAni dziękuję 🙂

  16. Pani Emilio, życzę dużo wytrwałości. To co Pani robi dla swojej córci jest wspaniałe. Ja od niespełna trzech tygodni jestem świeżo upieczoną mamą. Doskonale Panią rozumie, co to znaczy być mamą i co czuje mama wobec swej pociechy. Życzę dużo zdrowia i przesyłam moc uścisków dla Was. Trzymajcie się ciepło.

  17. Podziwiam Panią od samego początku, odkąd pierwszy raz tu zajrzałam parę lat temu. Czytając Waszą historię płakałam jak bóbr… Bardzo, ale to bardzo bym chciała aby Pani córeczka mogła w końcu żyć normalnie. Każde dziecko na to zasługuje, nie powinno dziać się inaczej. Laurka to śliczna i pogodna dziewczynka, pełna życia i uśmiechu – musi w końcu być zdrowa! Jest Pani silną kobietą i dzięki tej sile walka może w końcu będzie wygrana. Wierzę, że medycyna jeszcze zdziała cuda i pokona Waszą klątwę…
    Pozdrawiam i ściskam Was gorąco,
    mama Laury

  18. Bardzo, bardzo ładna szata graficzna 🙂

  19. Nowa odsłona bloga jest świetna-gratuluję pomysłu i ciepło pozdrawiam:)

  20. Zmieniona szata graficzna jest super. Pozdrawiam serdecznie i choć nie uczestniczę w tym blogu aktywnie (jest to chyba mój drugi komentarz) to chcę Wam powiedzieć, że jestem z Wami niemalże od początku istnienia tej strony i mam nadzieję pozostanę wierną czytelniczką aż do końca. Serdecznie pozdrawiam Was z dalekiego New Jersey. Życzę Wam tylko szczęścia… no i wielu „zastrzyków zdrowia”.

  21. gratuluję Emilko, tekst kojący duszę, czytam i czuję Was, Wasze emocje i i też przypominam sobie o pasjach, moich pasjach, które gdzieś zupełnie przypadkiem umknęły ………

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.