O ojcach niepełnosprawnych dzieci

Autor: Emilia, mama Laury Data: Czerwiec 24, 2015 Kategoria: Rozmaitości | komentarzy 14

Kuba spogląda na mnie zza biurka i mówi „A Ty znowu płaczesz?”. Tak, płaczę – tym razem ze wzruszenia, oglądając pięciominutową animację o ojcach niepełnosprawnych dzieci. O bohaterach drugiego planu, którzy muszą udźwignąć znacznie więcej, niż jesteście sobie w stanie wyobrazić. Ja akurat mam niesamowite szczęście, bo w moim domu mieszka taki bohater i właśnie teraz zerka na mnie zza swojego biurka…

Tuż po Dniu Ojca przedstawiam Wam niezwykłą animację poświęconą przeżyciom ojców niepełnosprawnych dzieci. Jest po angielsku, ale na tej polskiej stronie znajdziecie jej szczegółowe wyjaśnienie http://www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/264266. Chociaż jestem przekonana, że w tym przypadku akurat niczego nie trzeba wyjaśniać. Kto przeżył, ten zrozumie…

PS.

Wczoraj rano, gdy Laura dawała swojemu tatusiowi prezent z okazji Dnia Ojca (własnoręcznie narysowany portret taty) – serce waliło jej jak dzwon. Było czuć przez bluzę dresową, że serduszko z podniecenia zaraz wyskoczy jej z piersi. Sama nie wiem, kto był bardziej podekscytowany – tata otrzymywaniem prezentu, czy Laura jego dawaniem!

Zrzut ekranu 2015-06-24 o 14.35.25

komentarzy 14

  1. Dziękuję za ten wpis. Bo zbyt często w opinii powszechnej pokutuje obraz ojców którzy są a) psychopatami, b) wiecznie nieobecnymi karierowiczami, c) dużymi dziećmi. Może kiedyś doczekamy czasów, gdy w autobusach i tramwajach będą miejsca dla „rodzica z dzieckiem”, a nie „matki z dzieckiem”. Może urlop ojcowski będzie realną możliwością, a nie dwutygodniową kpiną.

  2. Jak dobrze, że są mężczyźni tacy jak Kuba. Może takich Jakubów Bóg zsyła, by leczyli rany po tamtych – którzy tak strasznie zawiedli. Zawodzą ojcowie dzieci chorych. I zawodzą ojcowie dzieci zdrowych (jak np. ojciec moich dzieci). I jedno i drugie jest NIEPOJĘTE. Ale lepiej to zostawić, i tak się tego nie obejmie rozumem matki. A być może i niczyim. To co można robić, to dziękować Bogu że zsyła Jakubów.

  3. Piękny film!
    Oparcie w drugiej osobie jest bardzo ważne i cieszę się, że macie je w sobie nawzajem 🙂
    Dziecku nawet najlepsza matka nie zastąpi ojca i odwrotnie i oby takich szczęśliwych, kochających się rodzin było jak najwięcej!

  4. Wielkie gratki Kuba!

  5. Bywają – co przykre – i matki, co opuszczają chore dzieci 🙁
    http://teleexpress.tvp.pl/20529232/walczy-o-kazdy-oddech

  6. Osobiście znam dwóch takich ojców. Porzucili marzenia o synach – gwiazdach piłki nożnej, zmieniają żony w trakcie licznych pobytów w szpitalu, wożą dzieci na zajęcia indywidualne, terapie, kiedy tylko mogą, bo łapią każdą fuchę, by te ogromne potrzeby zaspokoić. Kiedy widzę dumę jednego, bo syn wypowiedział czwarte słowo mimo autyzmu i upośledzenia umysłowego oraz dumę drugiego bo rehabilitacja daje efekt i syn mimo MPD nabrał siły w mięśniach rąk to mam kluchę w gardle. W tym często parszywym świcie rosną sobie takie bezcenne okazy i sprawiają, że słowo tata ma wielkie znaczenie.
    Pozdrawiam

  7. Nie rozumiem tylko jednego. Dlaczego kobieta, która bierze na siebie cięzar wychowywania niepełnosprawnego dziecka jest po prostu matką, a mężczyzna, który robi to samo, zostaje okrzyknięty bohaterem?

    • Wiele mam też jest nazywanych bohaterkami. Jest w sieci mnóstwo artykułów poświęconych właśnie bohaterstwu matek.

    • Jest dokładnie odwrotnie – mamy są nazywane bohaterkami, o ojcach zazwyczaj się milczy. Również w wypadku niepełnosprawnych dzieci.

    • Ja takowego zdarzenia nie zauważyłem jeszcze,bo chociaż zajmuję się niepełnosprawnym synem,mój trud docenia tak naprawdę syn,bez superlatyw osób trzecich.Obowiązki moje to ta naprawdę nie trud ale chleb codzienny.

  8. Każdy ojciec, który nie ucieka z przerażeniem gdy sprawy zaczynają iść inaczej niż piszą w gazetkach z różowymi bobasami na okładce to bohater.
    Fajnie widzieć, wiedzieć, że jest ich coraz więcej. Jeszcze fajniej patrzeć, na facetów, którzy przybierają strój super mana chociaż wcale nie muszą… znaczy muszą. Tyle, że nie nakazuje im tego biologia, a serce 🙂

    Wszystkiego dobrego tatusiom – jesteście bardzo ważni.
    Bo gdy my dochodzimy do wniosku, że czegoś się nie da i zalewamy łzami, Wy przychodzicie.. i to robicie. Bo nie myśleliście o tym czy się da 🙂

    • Tak, ojcowie są bardzo, bardzo ważni nie tylko dla dziecka, ale również dla matki. W procesie walki z chorobą Laury miałam okazję doświadczyć, jak to jest żyć ze wsparciem mężczyzny, a także wcześniej – jak żyje się bez takiego wsparcia. Różnica kolosalna, coś jak między niebem a piekłem…

      • Cudownie, że Laura ma tak kochającego TATĘ ! Jestem pełna podziwu dla Kuby…Wasza miłość jest Waszym orężem !!! Mogę tylko życzyć Wam, by trwała i z każdym dniem była silniejsza ! No dobrze 😉 I po cichutku, tak troszeczkę zazdroszczę… Ja muszę mierzyć się każdego dnia z trudną rzeczywistością sama… Ale dopóki Zosia walczy i ja nie mam zamiaru się poddać, choćbym miała się czołgać do bram piekieł ! Kubo chylę czoła ! Pozdrawiam Was kochani i ślę całusy od Zosi.

        • Ja wierzę że i dla Ciebie zabłyśnie słońce J a będe babcia a w to nie wierzyłam cuda są

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.