Szklanka do połowy pełna

Autor: Emilia, mama Laury Data: Styczeń 15, 2012 Kategoria: Historia Laury | komentarze 264

Są w życiu takie dni, kiedy nic nam nie wychodzi i choćby nie wiem jak się człowiek starał, to i tak wszystko pójdzie dokładnie odwrotnie, niż powinno. Oczywiście, takie paskudne przypadki zdarzają się tylko od czasu do czasu, ale to w zupełności wystarczy, abyśmy czuli się wtedy jak kwaśne jabłko lub jak zużyta guma do żucia. A ja właśnie tak się czułam 10 stycznia, czyli w dniu mojej planowanej rozprawy rozwodowej, kiedy to polski wymiar sprawiedliwości po raz kolejny zadbał o me podłe samopoczucie…

Wniosek o rozwód złożyłam na przełomie lipca i sierpnia ubiegłego roku, a na pierwszą rozprawę czekałam długie cztery miesiące. Kiedy wreszcie się doczekałam, to rozprawę rozwodową odwołano, ponieważ sąd zapomniał wysłać zawiadomienia do mojego prawie byłego męża… Wściekłam się wtedy straszliwie, ale pomyślałam, że w końcu i tak sprawy przybiorą pomyślny bieg, więc wszystko obróci się na moją korzyść. Kolejną rozprawę sąd wyznaczył za następne dwa miesiące, a dokładnie na dzień 10 stycznia. Wezwano na nią aż ośmiu świadków, którzy wzięli w swoich zakładach pracy urlopy, aby móc stawić się na wezwanie wysokiego sądu. Wiadomo, że łatwe to dla nich nie było, gdyż każda z osób miała swoje prywatne plany, pracę, rodzinę i wiele innych spraw na głowie. Ale dla dobra Laury niemal wszyscy postanowili stawić się w sądzie w wyznaczonym terminie, a ja byłam pełna nadziei, że dzięki takiemu zdyscyplinowaniu świadków tym razem rozprawa przebiegnie nadzwyczaj sprawnie. Czekaliśmy wszyscy z utęsknieniem, ale i tym razem dostaliśmy pstryczka w nos i na tym cała zabawa się skończyła…

Otóż dzień przed terminem ja i świadkowie zostaliśmy poinformowani, że rozprawa z 10 stycznia również została odwołana – tym razem z powodu choroby pani sędzi… Kolejnego terminu nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie – jak pani sędzia wyzdrowieje, to go wyznaczy, spodziewam się, że za kolejne długie miesiące…

Jestem zdruzgotana tak powolnym działaniem polskiego wymiaru sprawiedliwości, a najgorsze jest to, że nie mam na to najmniejszego wpływu i nic nie mogę w tej sprawie zrobić. Bezsilność, jaka mi towarzyszy, jest naprawdę irytującym uczuciem! Od sześciu miesięcy próbuję się rozwieźć i jak do tej pory, mimo wysiłków, nawet jeszcze nie zaczęłam. Nie mogę uwolnić się od człowieka, z którym nie chcę już być, nie mogę dostać decyzji alimentacyjnej, aby zabezpieczyć swoje dziecko oraz nie mogę zmienić nazwiska. Właściwie jedyne, co mogę, to grzecznie czekać na kolejny termin rozprawy i modlić się o jak najlepsze zdrowie dla pani sędzi. Boże drogi, jak wiele absurdów spotyka na co dzień przeciętnego obywatela, jak dużo jeszcze jest w tej naszej Polsce do zrobienia…

Pomimo przeciwności losu, staram się uśmiechać do siebie i do ludzi każdego dnia oraz uczyć się nabierania dystansu do wszelkich niepowodzeń. Zazwyczaj mi się to udaje, ale niekiedy zdarzają się gorsze chwile, a wtedy mam łzy w oczach, smętną minę i zero energii. Tak się dzieje, kiedy patrząc na córeczkę uświadamiam sobie ogrom jej cierpienia. Mimo, że Laura i ja żyjemy pełnią życia, to czasami nie potrafimy uciec od tych złych rzeczy, które nas dotykają. Niestety, chociaż od operacji jelit minęły już ponad cztery miesiące, to Laurka wciąż niesamowicie cierpi każdego dnia. A ja patrzę na to i czasami opadam z sił, zalewając się po kryjomu łzami – cichutko, gdzieś w kącie, tak, aby nikt nie zauważył…

Przewód pokarmowy Laury nie funkcjonuje jeszcze zbyt dobrze i zapewne musi minąć bardzo wiele czasu, zanim się on całkowicie zregeneruje. Podczas ostatniej operacji córeczka w całości straciła jelito grube i teraz pokarm, który zjada, nie ma gdzie się zatrzymać. Całe jedzenie po prostu przelatuje przez nią w błyskawicznym tempie i nie pomaga na to absolutnie nic – ani odpowiednia dieta, ani lekarstwa spowalniające metabolizm. Ciągle leci z niej kwaśna kupka, około 10 razy dziennie, która bardzo mocno odparza i tak już zdewastowaną okolicę odbytu. Czasami wychodzą z niej kompletnie nieprzetrawione kawałki jedzenia, ponieważ krótki przewód pokarmowy Laury nie nadąża go trawić. Zazwyczaj jedzenie jest tylko w połowie strawione, więc organizm Laurki nie ma szans na wchłonięcie odpowiedniej ilości składników odżywczych. Dlatego wciąż jest ona uzależniona od dożywiania kroplówkami i niestety wygląda na to, że potrwa to o wiele dłużej, niż zakładałam…

Brak kiszki powoduje, że pokarm nie jest magazynowany przed wydaleniem, tylko od razu wylatuje na zewnątrz. Córeczka cierpi prawdziwe katusze za każdym razem, kiedy tylko kwaśny stolec wydobywa się poza jej ciało. Wije się wtedy z bólu, zaciska kurczowo nóżki i płacze, a ja zupełnie nie wiem, jak mam jej pomóc… Próbowałam już dosłownie wszystkiego, co mogłoby na dłużej zatrzymać jedzenie w jej przewodzie pokarmowym oraz wyleczyć głęboką ranę na odbycie, ale bez rezultatu. Są czasem takie dni, że muszę bardzo mocno walczyć ze sobą, aby się nie załamać. Ukrywam swoje emocje przed domownikami i przyjaciółmi, ale w środku krzyczę z rozpaczy i bezsilności. Chciałabym, aby ten koszmar wreszcie się skończył i aby córeczka mogła zapomnieć o bólu. Abyśmy wszyscy mogli o nim zapomnieć…

Próbowałam sama gotować Laurze posiłki według odpowiednich wskazań lekarza, ale przewód pokarmowy córki nie najlepiej je tolerował, mimo, że składniki były naprawdę perfekcyjnie dobrane pod kątem jej choroby. O ironio, najlepiej Laura trawi gotowe obiadki dla dzieci, takie w słoiczkach, kupowane w zwykłym supermarkecie! W ramach oszczędności starałam się gotować Laurze takie same posiłki, jak te w słoiczkach, a jako przepis stosowałam etykietę z takiego kupionego w sklepie obiadku. Niestety, mimo iż wrzucałam do garnka identyczne składniki, jak te wyszczególnione na etykiecie, to i tak moja córka miała po tym moim gotowaniu luźniejsze stolce i gorsze samopoczucie. Zostałam więc niejako zmuszona do kupowania gotowych obiadków dla dzieci i zakończyłam kulinarne eksperymenty w kuchni, aby więcej nie narażać córeczki na dodatkowe cierpienie. Laura zjada ponad 7 słoiczków po 250 gram dziennie – kosztowne to cholerstwo niemiłosiernie i obrzydliwe w smaku, ale na szczęście córeczka jest wszystkożernym łasuchem, więc zjada kupne obiadki z ogromnym apetytem. Nie wiem, co te obiadki ze sklepu mają w sobie, że są lepiej trawione przez dziecko niż moja domowa kuchnia – w głowę zachodzę i nie mogę znaleźć odpowiedzi. W każdym razie córka musi jeść ich naprawdę dużo, aby jej organizm miał szansę cokolwiek z nich wchłonąć, a i tak zdecydowania większość pokarmu od razu zostaje wydalona…

W najbliższym tygodniu wybieramy się do szpitala na konsultację w sprawie dalszego żywienia Laury. Jeśli nasza pani doktor uzna, że Laurka za słabo przybiera na wadze i zbyt mało wchłania przyjmowane składniki odżywcze, to wtedy będę musiała zamienić kupowane obiadki na specjalne apteczne odżywki. Do tej pory starałam się uniknąć aptecznej diety, ponieważ chciałam, aby dziecko cieszyło się smakiem normalnego zdrowego jedzenia. Ale chyba tym razem nie uniknę zmiany diety – Laura jest coraz starsza i ma coraz większe zapotrzebowanie energetyczne, a dotychczasowy sposób odżywiania przestał już być wystarczający. O odstawieniu kroplówek też raczej nie mamy co marzyć, przynajmniej przez najbliższych kilka miesięcy. Lekarze każą nam czekać, aż jelita urosną, bo podobno tylko czas może przynieść oczekiwane rezultaty.

Jak widać życie brutalnie uczy nas cierpliwości – Laura i ja musimy nauczyć się czekania na lepsze czasy oraz nauczyć się wiary, że takie czasy w ogóle nadejdą. Obie w to wierzymy i marzymy o życiu pozbawionym bólu. Marzymy także o wyjeździe w góry lub na wycieczkę z przyjaciółmi w wolny weekend, o odpoczynku i o beztroskiej zabawie, której nie trzeba będzie co godzinę przerywać bolesnym przewijaniem. I choć bywa naprawdę ciężko, to obie łapiemy dystans do złych rzeczy – Laura na przykład nauczyła się totalnie oddzielać ból od całej reszty spraw. W ciągu dnia mniej więcej przewijam dziecko co godzinę, robiąc przy tym staranną pielęgnację rany wokół odbytu. Córeczka wije się wtedy z bólu, płacze, zaciska zęby oraz wyrywa się niemiłosiernie, a żeby nad tym zapanować, często potrzebne są dwie dorosłe osoby. Ale jak tylko skończę przewijanie, Laurka natychmiast ociera oczka od łez, uśmiecha się i bije mi brawo dając do zrozumienia, że w ogóle się na mnie nie gniewa. Uważam, że umiejętność tak doskonałego oddzielania bólu od reszty życia jest przejawem niezwykłej mądrości mojej małej dziewczynki. Obserwując córeczkę, sama uczę się dystansu do jej cierpienia i to właśnie dzięki temu uniknęłam do tej pory głębokiej depresji. Czasem, kiedy mam gorszy dzień, zapominam o tym dystansie, ale zawsze wtedy bliski mi człowiek dyscyplinuje mnie słowami „Hej, Ty! Szklanko do połowy pusta!”

A ja wówczas, zawstydzona, szybko otrząsam się ze smutku, spoglądam na niego znad okularów i uśmiecham się łagodnie – bo o wiele łatwiej się żyje, kiedy ta sama szklanka jest do połowy pełna…

PS.

Ostatni tydzień był na wariackich papierach, ponieważ w pracy miałam służbowe szkolenie i późno wracałam do domu. W całej tej bieganinie nie zdążyłam zrobić Laurze nowych zdjęć – zaglądam dziś do aparatu, aby wrzucić na bloga jej nowe fotki, no a tam zupełna pustka. Dlatego dziś zamiast zdjęć Laurki przedstawiam Wam inne fotografie, ale również warte zobaczenia! Są to najlepsze zdjęcia 2011 roku – niezwykle efektowne, ale warto je obejrzeć przede wszystkim ze względu na historię ludzi, którą one przedstawiają. Mnie najbardziej ze wszystkich zdjęć poruszyły te trzy fotografie małych dzieci…


Halima Hassan holds her severely malnourished son Abdulrahman Abshir, 7 months, at the Banadir hospital on Aug. 14 in Mogadishu, Somalia. The US government estimates that some 30,000 children have died in southern Somalia in the last 90 days due to famine and drought.

Rescuers carry a two-week-old baby girl, Azra Karaduman, from the rubble of a collapsed building in Ercis, Turkey’s eastern province of Van, Oct. 25, 2011. Crowds cheered and applauded as 73-year-old Gulzade Karaduman was carried into an ambulance, hours after her tiny granddaughter Azra and then her daughter Seniha Karaduman were pulled free from the wreckage of the family home in the eastern town of Ercis. As the death toll reached 459 and the Red Crescent warned that hundreds or even thousands of people remained buried under the debris from Sunday’s quake, the triple rescue provided vital relief amid the otherwise grim task.

Evansville, Indiana fire Capt., Don Spindler, carries a young girl out of a burning apartament.

***

Najlepsze zdjęcia 2011:

Part I http://www.boston.com/bigpicture/2011/12/the_year_in_pictures_part.html

Part II http://www.boston.com/bigpicture/2011/12/the_year_in_pictures_part_ii.html

Part III http://www.boston.com/bigpicture/2011/12/the_year_in_pictures_part_iii.html

komentarze 264

  1. witaj zadko pisze, bo z reguly inni juz napisza wszystko .
    apropos diety , moze juz to ktos napisal, ale moje dzieci praktycznie nie moga jesc ryzu bo zaraz maja zatwardzenia – cora ktora jest niewiele starsza od laury i prawie 4ro letni synek, ani kaszek ani ryzu z cynamonem, wiec moze u Laury dieta bogatsza w ryz(moze ten bialy, bez plew) pomoze na scislejsze „kupki”.

    pozdrawiamy i trzymamy kciuki w pozytywnym obrocie spraw.

  2. Ktoś tu wcześniej napisał,że nie każda matka chorego dziecka może założyć blog i w ten sposób opisując historię swojego dziecka prosić o pomoc.Ale przecież każdy, kto ma w domu dostęp do Internetu ma prawo założyć własną stronę www. Niektóre osobniki z tego forum jako swoje motto życiowe powinny uznać: „W życiu jedną mam zasadę-na odległość pluję jadem!”

  3. Bardzo Panią podziwiam oraz Laurkę i gdy czytam Pani blog zalewam się łzami. Moja mama zawsze mi powtarza, że zdrowie jest najważniejsze, ale niestety docenia się je dopiero gdy się je utraci. Modlę się o zdrowie dla Pani córeczki i o to, żebyście nigdy nie straciły wiary w lepsze jutro. Można się od Laurki wiele nauczyć, może być Pani z Niej bardzo dumna 🙂 Pozdrawiam i wspieram duchowo.

  4. NA ZDJĘCIACH WSZYSTKO PIĘKNIE WYGLĄDA. Życie jednak to nie zdjęcia i wygląda zupełnie inaczej. Pozdrawiam wszystkich.

  5. „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni…” jak pisze w Piśmie Świętym. Pan Bóg w swoim czasie każdego rozliczy z życia!
    Emilio wszystkiego dobrego dla Ciebie i wspaniałej Laurki. Trzymajcie się ciepło:-)
    KOCHAMY LAURE!!!

  6. Panie Emilio czemu nie zbanuje pani po prostu tych numerow IP z których pojawia się najwiecej bluzgów… Samo niepublikowanie nie załatwi sprawy, bo i tak będzie Pani to czytać. Przecie na dobrą sprawę to się o sąd ociera za stalkerstwo i ubliżanie.
    Ps. Idę namówc męża na kolczyki Laurkowe:) piękne:))

  7. Kiedyś czytając bloga myślałam, że najpierw sprzedałabym wszystko, co mam i zamieniłabym to na rzeczy „z niższej półki” np. dom na małe mieszkanie, aby zapewnić dziecku leczenie. Zastanawiając się nad tym głębiej, jaki to miałoby sens? Krótkotrwałe środki na leki itp. A potem dziecko w maleńkim mieszkaniu gdzie ciężko byłoby wychodzić na dwór z tą całą aparaturą. P Emilia kupiła dom przed ciążą, gdy sytuacja wyglądała całkiem inaczej a teraz wszystko się zmieniło. Bardzo się cieszę, że ma Pani dobre warunki mieszkaniowe i potrafi Pani walczyć o zdrowie dziecka.
    Nie wiem czy osoby piszące złośliwe komentarze woleliby, aby Laura mieszkała w tragicznych warunkach np. w mieszkaniu gdzie jest wilgoć i grzyb? Niestety takie rodziny z dziećmi chorymi są! A My moi drodzy mamy prawo wybierać, komu pomoc nieść.

    Pani Emilio niestety będą w jakimś stopniu osobą publiczną musi pani liczyć się z różnymi opiniami i pochlebnymi i złośliwymi. Dlatego życzę Pani dużo cierpliwości i dystansu do negatywnych komentarzy.
    Buziaki dla Laurki

  8. Emilio, mam nadzieję, że kompletnie nie przejmujesz się takimi chamskimi komentarzami. Szkoda na to nerwów i zdrowia. Laurka zasługuje na najdroższe zabawki.

  9. Witam! Chciałam zwrócić uwagę na jedną sprawę: część z tych rozgoryczonych ludzi, piszących negatywne komentarze, również ma rację. Prawda wygląda tak, że matek na kierowniczych stanowiskach jest niewiele a jeśli któraś z młodych kobiet pracując gdziekolwiek ma więcej niż 2000 zł brutto to może się śmiało nazywać szczęściarą. Nie szufladkujmy ludzi. Ktoś pisał o biednych rodzinach, które wydają na używki, ktoś inny obrzucał błotem panią Emilię o to, że ma dom, stanowisko – dając do zrozumienia, że ma wygórowane rządania. Przyznam się szczerze, że mnie też czasem raziło widząc markowe, drogie zabawki Laurki, podczas gdy właścicielka prosiła o fundusze na leczenie. Po czasie uznałam, że było to z mojej strony złe zachowanie Dzisiaj uważam, że to śliczne dziecko zasługuje na jak najwięcej by osłodzić jej tak częste chwile bólu. Uważam, też że pani Emilia ma dom i dobrą pracę bo jest wykształconą i inteligentną osobą, która najzwyczajniej w świecie na taki poziom życia sobie zapracowała. Chcę też napisać, że rozumiem te kąśliwe komentarze, bo wśród nas jest wiele matek w złej sytuacji finansowej, które muszą oszczędzać na wszystkim a i tak ciągle brakuje. One nie mogą prosić o pomoc na blogach, w fundacjach, czy w TV, bo zdają sobie sprawę, że nikt im nie pomoże. Nasze państwo jest jakie jest a pomoc dla najbiedniejszych zakrawa o ironię, gdyż prawie nikt się nie klasyfikuje w tak niskie progi. Nie chcę by pani Emilia odebrała to jako atak na nią, bo od dawna czytam jej bloga i przejmują mnie losy Laurki. Sama jestem mamą i też chcę uchylić mojej córeczce gwiazdki z nieba, dlatego rozumiem starania pani Emilii i rozgoryczenie innych kobiet (co nie znaczy, że pochwalam treść komentarzy, które według mnie zasługują jedynie na usunięcię).

    • Dziękuję za komentarz. Chciałabym tylko jedną rzecz sprostować – nie kupiłam nigdy Laurze ani jednej markowej zabawki. Wszystkie, które ma, są to zabawki z darów od ludzi – zazwyczaj używane po innych dzieciach. Zresztą część zabawek, z których Laura już wyrosła, ja też przekazałam następnym dzieciom.

      Bardzo mnie boli, jak ktoś wytyka Laurze markowe zabawki, które ona dostała w prezencie od rodziny, przyjaciół lub czytelników. Prosze mi wierzyć, że mam na co dzień o wiele ważniejsze wydatki, niż kupowanie Laurze super drogich zabawek.

      Myślę, że równie przykro może być osobom, które podarowały Laurze zabawki, aby nieco osłodzić jej życie.

      • Mnie też jest przykro.Ja nie rozumnie jak można czepiać się o zabawki czy dom czy o dobre jedzenia czy o cokolwiek.Przecież Pani miała dom już przed urodzeniem Laury więc nie dorobiła się Pani na darczyńcach.Dużo rzeczy miała Pani przed narodzinami Laury i co teraz wszystko sprzedać,oddać bo potrzebne pieniądze na leczenie Laury?Proszę zauważyć,że gdyby nie te luksusy to dziewczyny nie były by razem.Dziecku choremu jak i zdrowemu trzeba zapewnić odpowiednia warunki do życia.Nie słyszeliście jak matce dziecko zabrali bo w domu nie było łazienki?Odpowiednie luksusy muszą być a zwłaszcza,że Laura musi mieć sterylne warunki.Nawet te zabawki muszą być lepsze.Ma mieć mnóstwo pluszaków bo są w miare tanie?I co,te zabawki zbierają najwięcej kurzu co jaki wiadomo Laurze nie służy.To dziecko nie może wyjść nawet na sanki więc nie brońcie jej super zabawy w domu.Jeszcze to,że Pani Emilia prosi o pomoc.Ja nie zauważyłam aby prosiła,błagała o pomoc.Pisze o swoich potrzebach ale to ludzie sami pomagają.Jest tu zachęta ze strony czytelnika aby zamiast paczki papierosów,te pieniądze przeznaczać na Laurę i jeszcze jakaś propozycja była ze strony czytelników o jakiejś aukcji jeśli dobrze Pamiętam za które Pani Emilia była wnetki zlinczowana.Tych próśb było więcej ze strony czytelników.Zrozumcie,że wszystko jest potrzebne z dobrej pułki bo wiecie jakie są sądy i pomoce społeczne,jakie są przepisy a nie chcemy żeby Laure zabrali od mamy bo nie zapewnia dobrych warunków bytowych.Sama jestem Pracownikiem Socjalnym i wiem jak wygląda droga do zabrania dziecka rodzicom.Wierzcie mi,nikt nie chciał by tego przeżyć.Pozdrawiam i życzę miłego dnia.

  10. Witam
    Czytam Pani blogi już długi czas. Dodawałam czasem komentarze .A teraz mam kilka słów do tych osób co zaśmiecają blog negatywnymi i bezpodstawnymi komentarzami. Ludzie zobaczcie co się dzieje na świecie
    – bliski upadek euro
    – wojny (Afganistan, Irak , zniszczenie Libii itp)
    -głód na świecie
    – katastrofy ekologiczne
    Mogłabym wymieniać naprawdę długo
    Wiem że były już 2 wojny światowe ale czeka nas 3 wojna jeżeli ludzie się nie opamiętają .
    Ale ta wojna będzie już inna pójdą w ruch bomby atomowe , jądrowe i naprawdę nic ani nikt nie przeżyje (oprócz tych co mają władzę nad nami zwykłymi szarymi ludźmi )
    Do tych osób co się tak wtrącają , wyżywają i dają „dobre rady” ..może weźcie zużyjcie swoją energie i agresję na ludzi którzy naprawdę mają wpływ na losy nas zwykłych ludzi . Macie swoją przebojowość , mądrość wykorzystajcie to i zróbcie coś pożytecznego . Bo znęcanie się nad rodziną „zwykła ” która próbuje przetrwać nie mogąc liczyć na pomoc znikąd a tylko od nas , ludzi którzy to robimy bo chcemy a nie dlatego że nas ktoś zmusza. Takie wasze postępowanie nazwać można tchórzostwem i niską samooceną.
    Dla bliższego wyjaśnienia i zrozumienia zobaczcie co chcą zrobić z Iranem a wojna od tego się zacznie .Poczytajcie , zajmijcie swój czas tak marnowany tutaj na ocenianiu , gnębieniu i wyżywaniem się na rodzinie Pani Emilii .
    To tyle na ten temat
    ps: Pani Emilio martwię się tylko że przez te komentarze które obrażają nie tylko Pani rodzinę ale także i Nas , może Pani stracić czytelników tych wiernych i pomagających i chyba o to chodzi tym „trolom” Mnie szlag trafia jak czytam te wszystkie „mądre komentarze” . Może warto to „zatrzymać „bo chodzi o dobro Pani rodziny i o to żeby Nas normalnych ludzi szanowano.

    • bardzo mądrze napisane, nie znęcajcie się nad Emilią i niektórymi czytelnikami. To co robicie to psychiczne nękanie. Jak Wy patrzycie w lustro wieczorem po takim zachowaniu? Ja bym nie mogła..

  11. Mam pytanie z nieco innej beczki. Pani Emilio czy ta maść ILEX, którą stosuje Pani u córki jest tylko dla dzieci?
    Pytam, bo mamy problem z odleżynami u starszej osoby (86 lat) i nic nie pomaga

    • Ina,
      nie wiem, czy maść nadaje się na odleżyny. Ale teraz poszukałam trochę w internecie i znalazłam taki opis maści Ilex:

      ILEX działa miejscowo tworząc barierę ochronną dla skóry. Przeznaczony do stosowania na rany, odparzenia i podrażnienia skóry. ILEX jest hydroaktywny, pielęgnuje brzegi rany, zapobiegając ich maceracji, cząsteczki hydrokoloidowe tworzą wilgotne środowisko w celu wspomagania procesu gojenia.
      ILEX nie jest wchłaniany i nie zawiera alkoholu, więc jest bezpieczny dla wszystkich rodzajów skóry, w tym niemowląt małych dzieci i osób starszych, stanowi skuteczną barierę przed destrukcyjnym wpływem moczu i kału.
      ILEX może być stosowany w połączeniu z innymi wyznaczonymi metodami leczenia, takimi jak np. miejscowe leczenie antybiotykami.

      WSKAZANIA:

      – Do zapobiegania i leczenia podrażnień skóry i otarcia naskórka wynikających z różnych przyczyn stomii, takich jak ileostomii, kolostomii, przetoki.
      – Do stosowania w miejscach docelowych u dzieci i osób starszych wyniku nie trzymania moczu i kału stanowi doskonałą barierę od wilgoci i bakterii. Stanowi skuteczną barierę przed destrukcyjnym wpływem moczu i kału.
      – Do stosowania przy odparzeniach i obrzękach.
      – Do stosowania przy ranach chirurgicznych i urazowych.

      • Dziękuję za informacje. Odleżyna to rana, więc myślę, że spróbujemy.
        Pozdrawiam

  12. Pani Emilio,
    W Pani trosce i walce o zdrowie córeczki widac prawdziwe człowieczeństwo, ogromną miłośc. Nie jestem w stanie ogarnąc Pani bólu, bo ja mam na szczęście zdrową córeczkę i oby tak było już zawsze. Podziwiam Pani walkę i ogromną wolę życia Laurki. Cudna dziewczynka 🙂
    Mam nadzieję, że kiedyś będzie szczęśliwą dorosłą kobietą. Płaczę gdy czytam jak cierpi.
    Pozdrawiam
    Aga

  13. Przyszło mi do głowy kilka nazw preparatów, które może pomogłyby wyleczyc ranę na pupie:

    Bionect Silverspray, Curiosin, Ozonella, miód manuka

    Acudex/Dextranomerum/Crupodex (niestety niedostępny w Polsce, ale może gdzieś za granicą ?)

  14. Emilko wiem, ze latwo sie mowi, gorzej z wprowadzeniem w zycie, ale nie przejmuj sie komentarzami pewnych osob. Dlatego po czesci wyjechalam z kraju.Nie moglam juz zniesc tej zawisci, zazdrosci i wpychania wielkich nochali w nie swoje sprawy. Tutaj zyje jak chce i nikt nie komentuje tego co i jak robie. Przykro mi, ze musisz to wszystko znosic.Jestem mama trzech dziewczynek i wiem, ze zrobilabym dla nich wszystko, WSZYSTKO!! A tak na marginesie chyba kazda matka chce dla swoich dzieci jak najlepiej. Bedac w Polsce kupowalam mojej corce najdrozsza wedline, bez konserwantow, warzywa i owoce ekologiczne, a sama zajadalam sie „regularnym”,tanszym jedzeniem. Znam mnostwo ludzi, ktorzy na dzieciach nie oszczedzaja tylko na sobie.

    A wy wszyscy zlosliwcy przestancie sie pastwic. Wierze, ze kiedys sami sie przekonacie jak to jest miec chore dziecko w rodzinie. Skad wiesz czy za jakis czas nie bedziesz mial/a chorego wnuka czy wnuczki. Ciekawa jestem co wtedy zrobicie?Latwo jest obrzucac blotem innych ludzi wpisujac sobie durnowate linki. Jak jestescie takie odwazne to sie podpiszcie imieniem i nazwiskiem i wpiszcie miasto z jakiego pochodzicie. Jestem pewna, ze zadna nie ma cywilnej odwagi tego zrobic, bo przed rodzina i znajomymi udajecie dobrych i poczciwych, a anonimowo ziejecie nienawiscia i jadem. Zal mi was bo musicie byc bardzo nieszczesliwymi i niezaradnymi? ludzmi. Emilko nie masz mozliwosci zabanowania takich osob? Kazdy „normalny” czytelnik zrozumialby gdybys pewnym osobom zablokowala dostep do bloga. Pozdrawiam

    • Wiosenko, bardzo mądrze napisałaś. Ludzka zawiść nie zna granic, bo jak można komuś zazdrościć domu, samochodu itp. Przecież to wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba podjąć wysiłek żeby to osiągnąć, a nie siedzieć z założonymi rękami. Manna z nieba sama nie spada. Wiem, że żadna z tych osób krytykujących, nie chciałaby się z Emilią zamienić. Podejrzewam nawet, że poddałyby się w obliczu cierpienia najbliższych, a najgorsze jest to, że swoich błędów nie dostrzegają.
      Ludzie, tutaj nie ma czego zazdrościć, lepiej będzie, jak zazdrość i zawiść zamienicie na podziw. Emilia nie użala się nad swoim losem, tylko bierze życie za rogi, mogłaby siedzieć w domu, na garnuszku państwa, jęczeć i stękać, a stawia czoło problemom, ciężko pracuje, i jeszcze znajduje czas na to, żeby pomagać innym. Ona nie patrzy na swój krzyż, ona z pokorą go dźwiga.
      Emilko, dobrze że masz dystans do tych ‚złośliwości’. Trzymajcie się ciepło.

  15. Jak czytam te wszystkie komentarze to przecieram oczy i jeszcze raz patrzę czy dobrze widzę…
    Po pierwsze wytykanie błędów ortograficznych, sama staram się sprawdzać co napiszę ale czasami poprostu zdarzają się jakieś błędy..
    Po drugie, nie rozumiem zazdrości o dom, przecież wiecie, że jest na kredyt i Emilka spłaca raty, zazdrościcie, więc weźcie kredyt na 30 lat i płaćcie miesięczne wysokie raty, w czym problem???
    Po trzecie, nie widzę nic złego w jedzeniu słoiczków skoro dziecko je lubi i jak w przypadku Laurki bywa jedynie takie toleruje. Ba, mój synek całkowicie zdrowy jadał obiadki słoiczkowe długo, miał nawet ponad dwa latka gdy się nimi zajadał.

    Droga Emilko jak to polskie przysłowie mówi, wszystkim nie dogodzisz. Każda matka wie co dla jej dziecka najlepsze i tego się trzymaj.
    Trzymamy za Was mocno kciuki i życzymy duuuużo zdrówka.
    Oczywiście nasz 1% jest zarezerwowany dla naszej prześlicznej Laurki.
    Pozdrawiamy serdecznie, miłego wieczoru.

  16. Część tych poje…ch komentarzy poczytałam ale już wymiękłam!Emilo olej to i moderuj szkoda Twojego czasu na bezsensowne dyskusje z poj……….. babami!!!!Pozdrawiam Was Sonia

    • absolutnie się z Tobą zgadzam Sonia. Aż trudno uwierzyć, że dorośli ludzie są tacy nierozgarnięci, niekulturalni, niesprawiedliwi w ocenach, wścibscy, agresywni….
      gdzie oni się uchowali??

      • Hmmm oni się nie wychowali w przeciwieństwie do nas kochana:)

  17. Pani Anonim raz słodzi do przesady, innym razem znów ostro krytykuje Panią Emilię a teraz bierze się za czytelników bloga, droga Pani! niech Pani się zastanowi o co Pani chodzi? Proszę pamiętać że tutaj najważniejsza jest Laura i jej potrzeby a nie Pani frustracje.

    • Nie wszystkie wpisy Anonimów są moje. Pozdrawiam JKM.

      • A I JESZCZE SŁÓWKO NIE JESTEM PŁCI ŻEŃSKIEJ. POZDRAWIAM JKM.

  18. Ja ostatnio mało wchodze na bloga bo zawsze ciezko przezywam to jak ludzie sa wam fałszywi:( i to nawet chore dziecko chcieli by chyba zmieszac z błotem:( Emilia stara sie jak moze co z tego ze ma ładny dom czy samochód skoro Laura od poczatku przechodzi wiele bólu i do dzis sie z nim zmaga:( LUdzie sa fałszywi zawistni niektorych to nawet nie umiała bym ocenic bo nie ma na to słow:( a ty anonimie nie wchodz tu i nie rób zametu bo to naprawde na nikogo nie dział ludzie normalni wiedza ze ktos taki jak ty jest nikim!!!!!!!! a wy kobitki trzymajcie sie razem a ty Emilko dalej dzielnie walcz:)

    • Nela
      7-8 spkojnie na stanowisku kierownika .. i to tu w Polsce jest realne ..;)
      pozdrawiam

      • Doda, sprawia Ci satysfakcję pisanie takich głupot? powiem Ci, że los jest bardzo przewrotny. kpisz sobie na blogu chorego dziecka, kpisz z ciężko pracującej i śpiącej 4 godziny matki, która wkłada ogromny wysiłek w ogarnięcie pracy, dojazdów po 120 km dziennie, kilkugodzinne zajmowanie się aparaturą medyczną, dokumentacją, sprzątaniem domu, związkiem itp.

        Powiedz jakie Ty masz osiągnięcia? pewnie ledwo ledwo zaliczona matura z matematyki i nedzny żywot bez marzeń i pracy nad zmianą swojego statusu…

        gdybym napisała taki komentarz jak TY często serwujesz to byłoby mi wstyd, że niszczę swój honor, zachowuję się jak burak z prowincji. po prostu przez tydzień nie mogłabym o niczym innym myśleć tylko o tym jak plugawie się zachowałam. Serio, ja nie chciałabym takiego babska poznać osobiście…

        • Czy z prowincji to koniecznie burak? A ty to może „słoik” z „warszawki”?

        • prowincja to przenośnia. nie mam nic do prowincji geograficznej (tak, urodziłam się i mieszkam w Warszawie, ale kocham wieś choćby za przepiękne krajobrazy i serdecznych ludzi), ale mentalnej jaką prezentujesz. W Warszawie też są różni ludzie – i mądrzy i tacy ograniczeni, którzy nie potrafią odróżnić cwaniactwa od super pracowitej, mądrej, niesamowicie zaradnej, wytrwałej i kochającej dziecko. Pani Emilka to dla mnie wzór – nie tylko matki, ale człowieka w sensie ogólnym. Bardzo podziwiam jej dążenie do obranego celu. I w chwilach zwątpienia przypominam sobie jej postawę i zaczynam walkę ze zdwojoną siłą. Doda, inspiruj się takimi ludzmi, a nie kładziesz im kłody pod nogi. Smutne. przerażające…

      • Kochamy Laurę

        • niech ma8-1000 z własnej kieszeni to dajesz???? zapracuj będziesz mieć

      • Tak to powiedz mi wtedy gdzie jest taka mozliwosc zarobienia takiej sumy??? okolice warszawy???? a nie w biednym trojmiescie daruj sobie mieszkałam w polsce wiem jakie tam jest zycie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!a ty doda trzeba było sie uczyc i kształcic to moze nie pisała bys od złosci takich głupot tylko miała inny rozum:)tacy jak ty wogole nie powinni miec komputerów:)

      • Pozdrawiam Ciebie Doda:)odpowiedni dobrałaś nick do siebie hehehehe i wszystko jest jasne:P

      • Ciekawe. Jestem na stanowisku kierowniczym od prawie 10 lat, pracując w handlu, w kilku firmach nie otrzymałam nigdy takiego wynagrodzenia. Nawet brutto! Nie mieszkam na wsi, tylko w dużej aglomeracji miejskiej, więc nie wiem skąd Doda czerpie taką wiedzę na temat zarobków na stanowiskach kierowniczych?

  19. Będzie dobrze, Emilio! Walcz o Wasze szczęście i nie przejmuj się osobami które „wiedzą lepiej” co masz robić. Ja wierzę w to, że wszystko się poukłada 🙂

  20. Wiara w człowieka usycha, kiedy się czyta te wszystkie zawistne wypowiedzi. Nie rozumiem, dlaczego nie moderujesz komentarzy, przecież aż głowa boli od czytania tych głupot. Czy te wszystkie baby nie robią nic poza surfowaniem w internecie i wyżywaniem się na innych, którzy coś zrobili w swoim życiu i sobie najnormalniej w świecie radzą? Nie rozumiem… MATKI POLKI, do pracy… może też kiedyś będzie was stać na te wszystkie rzeczy, wystarczy wyłączyć internet, zakasać rękawy i wziąć się do roboty. A nie wypominać innym domów, samochodów, markowych słoiczków…. takie to smutne….

  21. Emilio nie przejmuj sie tą zawiścią ludzka ,jak wiadomo dom,samochód ,pieniądze to rzecz nabyta ,dziś jest jutro może nie być.Najwazniejsze że Laurka jest szczesliwa i radosna(oczywiście pomiedzy przewijaniem dupki) i że masz tą świadomośc że kiedyś bedzie całkowiczie zdrową dziewczynka.Ostatnio czytałam blog Michałka Romaniuka i to jest dopiero tragedia dla rodziców gdy usłyszą od lekarzy że niestety dla ich dziecka zrobili wszystko i więcej sie nie da ,patrzeć i mieć świadomosc że dziecko powoli z kazdym dniem niknie w oczach…
    Głowa do góry ,bedzie dobrze..
    Pozdrawiam

  22. WIDZĘ ŻE ZAZDROŚĆ LUDZKA JEST BARDZO WYBIÓRCZA. KAŻDY MA COŚ CZEGO POZAZDROŚCIĆ MOŻE INNA OSOBA. A CZŁOWIEK WIDAĆ MA TAKĄ ZACHŁANNĄ NATURĘ ŻE ZAZDOŚCI PRZEWAŻNIE RZECZY MATERIALNYCH. RZADNA ZE ZŁOŚLIWYCH OSÓB WYPOWIADAJĄCYCH SIĘ NA BLOGU NIE POZAZDROŚCIŁA LAURZE CHOROBY, MIESIĘCY SPĘDZONYCH W SZPITALU, BĄDŹ CO BĄDŹ INNEGO DZIECIŃSTWA NIŻ MAJĄ ZDROWE DZIECI, ROZBITEJ RODZINY… TO CO DOBRE IDZIE W PARZE Z TĄ DRUGĄ, CIĘŻKĄ STRONĄ ŻYCIA. OCZYWIŚCIE ŻE KOCHAJĄCA MATKA ZROBI WSZYSTKO BY JEJ DZIECKO BYŁO SZCZĘŚLIWE, BY MIAŁO WSZYSTKO I CHCE WYNAGRODZIĆ DZIECKU WSZELKIE CIERPIENIA. MOŻE NIE JESTEŚCIE RODZICAMI I NIE UMIECIE KOCHAĆ,NIE WIECIE CO ZNACZY DOBRO I SZCZĘCIE DZIECKA, POŚWIĘCENIE – TYLKO CZEMU WÓWCZAS ZABIERACIE GŁOS. NIE DOCENIACIE TEGO CO MACIE, TYLKO JAK SĘPY BYŚCIE WYRWALI INNYM DOBRO KTÓRE ICH SPOTYKA W LOSIE PEŁNYM PRZECIWNOŚCI I CIERPIENIA. LUDZIE JESTEŚCIE S T R A S Z N I I ! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • P.S. CIESZCIE SIĘ ŻE MACIE ZDROWE DZIECI KTÓRE MOGĄ NORMALNIE JEŚĆ. JA Z WIELKĄ RADOŚCIĄ PATRZĘ JAK MOJA CÓRECZKA – RÓWIEŚNICZKA LAURY – POCHŁANIA JEDZENIE Z TALERZA.

    • I OSTATNIE ZDANIE – CHCECIE MIEĆ TEŻ TAKI DOM – ŚMIAŁO IDŹCIE DO BANKU I WEŹCIE KREDYT, RATA OKOŁO 3 000ZŁ CO MIESIĄC PRZEZ 30-35 LAT (A RÓŻNE RZECZY W TAKIM CZASIE MOGĄ SIĘ STAĆ), TEŻ WAM BĘDĄ ZAZDROŚCIĆ (OCZYWIŚCIE LUDZIE PODOBNI DO WAS). BO JA TAKIEGO KREDYTU NIE ZAZDROSZCZĘ !

      • Mądrze mówisz Aniu. Każdego, kto zazdrości domu, zapraszam do Banku.

        Wykwalifikowani pracownicy sektora bankowego z pewnoscią doradzą, jak „spełnić marzenia”…

        • Rata 3 tys co to jest?przy zarobkach 7-8 tys.
          i jak ludzie dobrej woli pomagają 😉
          Partner wspomoże 😉
          żyć nie umierać.!
          nie ma co zazdrościć.;}
          człowiek musi sobie radzić!

          • Jakich zarobkach?????

            Dziewczyno, ja Ci jednak zazdroszczę jednej rzeczy – bujnej wyobraźni.

            Pozostała część tekstu – bez komentarza…

      • Bardzo ładnie napisane Pani Aniu. Dom na kredyt to ogromne obciążenie dla domowego budżetu i psychiki. Nie można szastać pieniędzmi na bieżąco, trzeba zaciskać pasa i ciągle myśleć jak z budżetu wysupłać te 2-3 tysiące, co pochłania często jedną z dwóch pensji małżonków / pary. Jest baardzo trudno i dalibyście spokój z pomówieniami. Mozna jedynie podziwiac odwagę Emilii i spełnianie marzenia o własnym domku. Pozdrawiam.
        Owszem można żyć w kawalerce z rodziną, wydawać około 400 zł miesięcznie na papierosy (lub więcej gdy 2 dorosłych pali po 1 paczce dziennie). Można wydawać kolejne kilkaset zł na bzdury, piwsko codziennie itp. Albo dom i zaciskanie pasa i zaradność albo gorsze warunki mieszkaniowe

      • Wszystko prawda ale kto pani Emilce kazal brac tak duzy kredyt i teraz plakac o pieniazki????

        • Kochamy Laurę!!!!!!!!!!

        • Ale co wy tu o domie piszecie z kad pani emilia wiedziała ze w zyciu spotka ja cos takiego:( przeciez ta kobieta całe problemy nosi na swoich barkach ludzie kochani to ze znalazła partnera to bardzo dobrze zadna kobieta nie umiała by chyba czegos takiego udzwignac ja moge powiedziec ze sama nie wiem czy dała bym rade boże swiety jakich to da ludzi okrutnych… a 7-8 tys zarobic w polsce to chyba doda nie realne!!!!!!!!!!!!1

        • no w sumie, zamiast brac kredyt i splacac swoj dom; pani Emilia powinna byla wynajac mieszkanie i teraz zglosic sie do pomocy spolecznej o pomoc – wtedy nie splacalyby kredytu tylko podatnicy utrzymywaliby i Emilie i laure. Dziecko nie mialaoby szans na lepsze zycie, wiec panstwo znow musialoby ja wspierac.

        • Boże ,ale Ty jesteś człowieku żałosny.
          Co Ci do jej kredytu ,domu ,samochodu ,partnera czy zarobków ??
          Czy Ty naprawdę nie masz innych zmartwień ??

          Zamiast rozliczać Emilię z jej wydatków – do których Ty raczej nie dokładasz |(bo po co skoro ona i tak ma );rozlicz tych na któych płacisz podatki:
          -wypłaty urzedników,którzy nigdy nie są w stanie Ci udzielic konkretnej odpowiedzi.
          -więźniów-morderców ,gwałcicieli itp,to właśnie tych ludzi powinieneś rozliczac bo na nich dajesz (płacisz podatki),a nie kobietę któa uczciwie pracuje i wychowuje chore dziecko.Dla Twojej wiadomości dodam tylko ,że koszt utrzymania jednego więźnia to około 1-1.5 tysięcy złotych,pensja urzędnika około 2-3 tysięcy.pozdrawiam

    • Przepraszam za ten straszny błąd ortograficzny, ale bardzo byłam wzburzona komentarzami i to chyba z emocji.

    • doda (Dorota )
      Styczeń 17th, 2012 o 15:02

      Rata 3 tys co to jest?przy zarobkach 7-8 tys.
      i jak ludzie dobrej woli pomagają 😉
      Partner wspomoże 😉
      żyć nie umierać.!
      nie ma co zazdrościć.;}
      człowiek musi sobie radzić!

      ehhh kochana jakbyś się uczyła i zdobywała wiedzę zamiast siedzieć na necie i truć innym , byłabyś mądra wykształcona i też byś miała godziwą pensje . ale masz na to , na co zasługujesz słoneczko mniej pretensje do siebie albo do rodziców bo tak cie wychowali …a Tą rodzinę zostaw w spokoju

    • zazdroscicie drogich zabawek , domu , samochodu , pensi , drogiego żywienia , to dlaczego nie zazdroscicie laurce respiratora ?? i innych zabawek medycznych ?? , czy np lekarstw ?? , dlatego bo tego nikt nie zazdrosci , powinniscie sie schować pod ziemie jak można zazdroscic choremu dzieciątku !! Ja jestem daleka od takich rzeczy , przeczycie sami sobie ! Bo Blog to Kochamylaure.pl , TY też ją pokochasz jak poznasz jej historie , a nie zazdroscimylaurze.pl ty też pozazdroscisz jak zobaczysz ile ma zabawek , litosci dla tej Dziewczynki i jej zaradnej Mamusi , tak nie wolno !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Laurka ma mieć wszystko co najlepsze i dzieki P.Emilce i ludzią dobrego serduszka to ma ,dziekujmy Bogu , ze dziecko ma Kochana mamusie . a nie dom czy zabawki , nie zapominajcie o tym , gdybyście mieli chore dziecko nie zazdroscilibyscie nawet DOMU !!! Kochamy LAURKE!!! :*
      pozdrawiam ludzi z dobry sercem :* !!

  23. a może chodzi o proces pasteryzacji?

  24. Emilio jakie słoiczki kupujesz Laurce??? Bobovity, hippa czy inne??? Byc moze uda mi sie cos załatwic. Mój mąz jest przedstawicielem i czasem z kolegami po fachu wymieniaja sie produktami. Ni obiecuje ze sie uda ale zapytac mozna. Tylko napisz kochana jakimi daniami żywi sie Laura i które sa jej ulubione oraz wiek chociaz rozumiem ze po 12 miesiacu jej kupujesz.
    Buziaki dla was.

    • Iva,

      Laura je słoiczki BoboVita oraz Hipp po 12 i 15 miesiącu życia, o gramaturze 250g. Jeśli udałoby się załatwić takie dania w niższej cenie, niż te spotykane w supermarketach, to bardzo chętnie je kupię! Dziękuje Ci bardzo za pomoc:)

  25. Wiem, że wszystkich dobrych rad masz już pewnie po dziurki w nosie, ale mimo to napiszę.
    Czy próbowałaś podawać małej SINLAC (Nestle) do stosowania w diecie eliminacyjnej, bezglutenowej, z nietolerancją laktozy, w przypadku alergii, u osób z niedoborami masy ciała i rekonwalescentów – wiem, że Laurka ma zupełnie inny problem, ale może się sprawdzi i zastąpi choć jeden słoiczek w ciągu dnia. W internecie można znaleźć kilka przepisów na potrawy dla dzieci z Sinlaciem właśnie.
    A i jeszcze coś. Gdy będziecie mogły wrócić do normalnego jedzenia, bardzo polecam gotowanie na parze i BLW (http://babyledweaning.pl/)
    Bardzo serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki.
    Ps. A nieprzychylnym komentarzom – KOCHAMY LAURĘ!!!

  26. Jakaś tam halka.Z kąt Pani przyszło do głowy że mieszkają willi.? Jaka to wilia zaledwie mały domek na osiedlu domków segmentów jednorodzinnych .Zaledwie około 6 sypialni.Pani Emilia ciężko pracuje na swoim stanowisku kierowniczym by utrzymać domek i siebie .Znając życie jakaś halka musi sama utrzymywać dzieci a jest wyjście założyć blog z prywatnym kontem i heja zawsze się ktoś znajdzie co sam nie zje ale da.I dzieci jak i Halka zacznie wybrzydzać taka zupka nie bo nie orginalna ,paróweczka 90% szynki.A człowiek kupuje za 6zł kilogram i się cieszy że dzieci mają co jeść. Jest tu ktoś kto jest zbyt zachłanny i zbyt pewien siebie.

    • Szkoda słów na komentarz. Kochamy Laurę!

    • Swieta prawda !!!!!!!

    • nie pisze się z kąt tylko skąd…pani mądralińska!!!

      • Zapewne ona jest „z Kąt” 🙂

    • Kochamy Laurę 🙂

    • Doda,a dlaczego zazdroscisz im tylko domu i jedzenia.Może w takim razie pozazdrość Laurze choroby.Chciałabyś miec to co one,to moze się wymieńcie.Ty weź sobie Emilii dom i samochód oraz prace i oczywisćie Laury Ondyne i Hirsprunga.Będziesz wtedy szczęśliwa i jad już nie bedzie tak od Ciebie wyciekał.Bo beziesz miec wzystko to co one!
      Kochamy Laurę i moze niech skończą sie te komentarze.Bo jak znam życie i obserwuje na bierząco zamęt wprowadza ciągle jedna i ta sama osoba..zgadza się??

    • Kochamy Laurę i takie zaradne kobietki jak Emilka.Do wszystkich zazdrośników-Trzeba było się uczyć i zdobyć wykształcenie,które pozwoliłoby dzieciom zapewnić lepszy byt niż parówki za 6zł 🙂 A wtedy i rata 3000 nie byłały problemem…Uściski dla Laurki

    • No to wszystkie dziewczyny ktore uwazaja ze Emilia i jej dziecko maja za dobrze, na co czekacie?Bierzcie przyklad i zakladajcie blogi:)

  27. Kochamy Laurke :*!!!!!!!!!!!!
    Masz Sliczną Buzie 🙂 i piękne oczka , nosek malutki ,tłowik zgrabniutki ,
    wiec Kochana nasza Mała , jestes Sliczna tralalala , usmiechasz sie od uszka do uszka i nam wszystkim radość dajesz :), jesteś wspaniała dziewczynką , naszą Malinką , włoski pieknie masz zadbane , przez mamusie uczesane 🙂 Jesteś słodka jak cukierek 🙂 , Mój malutki Bochaterek , jestes Mądra ze hooho , masz zdolnosci co nie miara , co nie jedna starsza dama 🙂 , Mamusia Twoja Kochana , jest również taka wspaniała 🙂 , robi dla Ciebie wszystko ,masz najwspanialszą mame , a mamusia Twoja piekna ma swojego bochaterka którym jesteś Ty Malutka , nasza mała Laurka , mamusi dziennie powodów sto dajesz by od uszka do uszka usmiechała sie , mamusia Kocha Cie z całych sił , i nigdy nie podda sie 🙂 , nigdy nie bedzie zle , bo kiedy smutny dzień sie pojawi Laura szybko Mamusi powód da : mamusiu usmiechnij sie tak jak Ja bo swiat jest piekny 🙂 tralala , mamusi Ty dobrze wiesz dziennie powtarzasz mi to przed snem 🙂 , jestem madrala dzieki mamusi i powiem tak zaden zły komentarz nas nie zasmuci , jestesmy twarde dziewczyny i usmiechniete mamy miny , Kocham Cie mamusi Moja , jesteś najwspanialszą mamusia na swiecie 🙂 , taka mądra , taka szczera , do pracy gotowa , jesteś moim ideałem , dziekuje Ci bożiu ze taka mamusie mi dałeś , dzieki niej mam swiat wspaniały , kolorowy i kochany , bo nikt inny nie ma takiej mamy !! Moja Mama jest Kochana!.

    • ile błędów :(((( ehh nie chciałam jestem dyslektykiem 🙁

    • proponuję ci wizytę u psychiatry ty anonimowy „bochaterku”.
      Dobrze, że wszyscy olali „tfffuj” wpis, ty znudzona „rzyciem” przekupo.

      • Kochamy Laurke :* 🙂 !!

        • To Ja napisałam ten wierszyk , i nie chciałam zle , przepraszam . Kocham Cie Laurko ;*

        • Sorry Natalia, ale ten „wierszyk” zabrzmiał jak jakaś prowokacja 🙂 tralala…
          myślałam, że to ten pałętający się tu troll…
          Jeśli rzeczywiście miałaś dobre intencje, to przepraszam za moją poradę wizyty u psychiatry…
          Głupio wyszło… przez tego anonima > trolla mamy tu zabawę w ciuciubabkę.

  28. Wyczytalam, ze sloiki Gerber polegaja na m.in dwukrotnym mrozeniu, rozmrazaniu, pasteryzacji. Moze to wyjalowienie jest tropem?

  29. Jakiś obłęd z tymi komentarzami… Nagle wszyscy są ekspertami od żywienia i zdrowej diety? Może lepiej żeby każdy zajął się własnym dzieckiem, a przynajmniej własnym życiem – tak będzie zdrowiej 😉 Dajcie tej dziewczynie trochę oddechu… Pisze bloga bo chce pomóc córce. Myślicie, że dla przyjemności siedzi po nocach i pisze posty, a potem odpowiada na durne komentarze i tłumaczy się ze zjedzonej przez dziecko parówki?! To tylko parówka, nie LSD…. Więc niech zostaną tu osoby które chcę POMÓC, a te którym Emilka i jej sposób działania się nie podobają niech znajdą sobie inną formę rozrywki bo to co się tu dzieje jest mało konstruktywne.

    Buziaczki dla słodkiej Laurki!

    • Super napisałaś 🙂

    • Się podpisze i dodam coś od siebie,

      Rady zawsze mile widziane ale w granicach zdrowego rozsądku , popatrzmy na siebie ile razy nas matki gdy mając malutkie dzieci, radami zasypywały nas nasze matki / teściowe / ciotki / sąsiadki / obce baby czy cieszyłyście się z z tych rad czy chciałyście wykrzyczeć ” dajcie mi spokój to moje dziecko będę robić tak jak ja uważam za słuszne ” – nie wiem jak Wy , ale ja nie jednokrotnie chciał krzyczeć aby się ode mnie „odczepiono” z tymi wszystkimi radami i dano być matką własnego dziecka na zasadach jakie mi odpowiadają.

      • pozytywka ach jak ja to pamiętam 🙁 i to też chciałam wyrazić w swoim wcześniejszym komentarzu.Nie chciałam nikogo urazić.Czasem milczenie jest złotem…

  30. Emilio,a moze uda sie dotrzec do jakichs technologow zywienia zwiazanych z markami sloiczkow dzieciecych. Lub poszukac w sieci na zagranicznych stronach. Moze gdziekolwiek jest przemycona informacja o produkcji. Moze jakokolwiek skladnik – np wiele z nich jest na soku z winogron, nawet te obiadowe. Moze jakis sposb pasteryzacji?

  31. A ja karmię moją córkę obiadkami ze słoiczków…powiem więcej podaję jej parówki…i co??? jestem złą matka???? hahaha
    Emilia wycałuj od nas Laurcię i trzymaj się cieplutko….ponoć zima nadchodzi;)
    uściski

  32. Emilko kochana mam nadzieję, że następna rozprawa będzie już lada moment i potoczy się po Twojej myśli. Cieszę się, że macie dziewczynki przy swoim boku kogoś kto Was kocha, wspiera i jest z Wami. Zdecydowanie na to zasługujecie! Przykro mi strasznie, że malutka musi tak cierpieć. Mam łzy w oczach czytając że po bolesnym przebieraniu ociera łezki i się uśmiecha. Masz rację- masz wyjątkową, mądrą córcię. Taki mały apel do wszystkich komentujących- kochani nie zwracajcie uwagi na głupie, bezsensowne komentarze! Wiem, że to może być trudne bo mnie też aż ręka swędzi by co nie co napisać ale szkoda się zniżać do poziomu tych osób. Emilko nie zawracaj sobie głowy tymi głupotami, ja i tak wiem, że jesteście wielkie i wyjątkowe. Kocham. buziaki 🙂

    • Nie wiem, czy dobrze dla Emili jest afiszować się z tym, że już kogoś ma.
      Nie ma jeszcze rozwodu, więc wszystko może być wykorzystane przeciwko niej.
      Znam przypadek, gdy małżeństwo było w separacji, nie mieszkało razem.
      Kobieta pochwaliła się na NK zdjęciami z nowym „nabytkiem”, mąż oczywiście to odkrył, wniósł pozew o rozwód z winy żony i oczywiście wygrał. Co oznacza rozwód z orzeczeniem winy ? Poczytajcie sobie w przepisach.
      Sądzę, że mąż Emili na bieżąco czyta blog, więc związanie się i chwalenie się kimś przed końcowym rozstrzygnięciem może mieć opłakane skutki.

      • Sąd wie o moim nowym związku, bo napisałam oświadczenie do sądu informując o swojej obecnej sytuacji. Mój partner został powołany przez sąd na świadka, dlatego nie mam powodu, aby cokolwiek ukrywać.

      • A czemu to Panią/Pana Star interesuje? W gruncie rzeczy to nie jest nasza sprawa, co upublicznia pani Emilia. Myślę, że opowiadanie obcej osobie (mam na myśli sędziego) o swoim życiu, o zawiedzionych nadziejach jest bardzo trudne i smutne.
        Można zadać pytanie, ale tu jest już rozliczanie z każdego słowa, z każdej decyzji,…. Myślę, że aby pisać bloga to trzeba być kurcze odważnym. Ja nie zniosłabym takiej ingerencji w moje życie „nicków”, bo tak naprawdę nie wiadomo, czy komentują osoby, czy osoba.

        • Po pierwsze – nie miałam żadnych złych zamiarów, po prostu chciałam służyć radą, opisałam zdarzenie, które zaowocowało takim a nie innym finałem.
          Po drugie – skoro Pani „ina” uważa tak jak napisała to powinna przestać czytać tego bloga a już napewno komentować posty ludzi, którzy chcą pomóc.
          Pozdrawiam.

      • A w czym to, co Pan/i robi ma pomóc poza zaspokojeniem ciekawości? Pisząc bloga, którego czyta wiele osób ma się chyba świadomość, że pewne informacje mogą zostać wykorzystane w inny sposób.

        • Żenująca odpowiedź. Radzę (jeżeli już musisz) czytać ze zrozumieniem.
          Żegnam Cię „ino”, życzę wielu ciekawych przeżyć i zaspokajania cieeeekawości.
          Żałuję, że dałam się wciągnąć komuś w jakąkolwiek dyskusję.

  33. Pani Emilio! Ja trochę z innej beczki – widzę małe zamieszanie (i chyba nie tylko ja) w datach wpisów Pani komentarzy. Mamy już 2012r. 🙂 Pozdrawiam serdecznie!

    • Przejrzałam teraz swoje komentarze oraz wpisy i nigdzie nie znalazłam błędów w dacie – przynajmniej nie widać ich z poziomu administratora. W którym miejscu dokładnie jest ten błąd?

      • Błąd jest na samej górze -nad tą notką/wpisem (jest 2011.01.15). 🙂

      • Emilko, u Ciebie tytuł wpisu to przeważnie data- i rzeczywiście w ostatnim wpisie widzę rok 2011…

      • i we wpisie z 4go stycznia też 2011- teraz zauważyłam.
        karmelka85-sokole oko 😉

        • Kochani dziękuję za informację i znalezienie błędów – już je poprawiłam 🙂

        • 🙂

  34. Szkoda,że sędzia się rozchorowała, bo żywiłam nadzieję,że będziesz miała choć jeden problem z głowy,eh. Obyś się szybko doczekała kolejnej rozprawy, która się pomyślnie dla Ciebie zakończy:)
    Nie zamierzam być jak ta ciotka dobra rada, bo uważam,że Ty sama wiesz najlepiej jak masz postępować z własnym dzieckiem! Rodzice niepełnosprawnych dzieci mają ponoć tzw ” szósty zmysł”, dzięki któremu są bardziej odpowiedzialni i wyczuleni na różne nieprzewidziane sytuacje.Życzę Ci, abyś mogła kiedyś przestać pisać tego bloga, bo to oznaczałoby, że Laurka jest całkowicie zdrowym i w pełni szczęśliwym, wolnym od cierpienia Człowiekiem:) pozdrawiam

  35. A ja pozwoliłam sobie przetłumaczyć teksty pod zdjęciami.
    Zdjęcie 1
    Halima Hassan trzyma poważnie niedożywionyego syna Abdulrahman Abshir, 7 miesięcy, na Banadir szpital 14 sierpnia w Mogadiszu, Somalia. Rząd USA szacuje, że około 30.000 dzieci zmarło w południowej Somalii w ciągu ostatnich 90 dni z powodu głodu i suszy
    Zdjęcie 2
    Ratownicy niosą ze sobą dwa tygodniową dziewczynka, Azra Karaduman, z gruzów budynku który zawalił się w Ercis, Turcji wschodniej prowincji Van, 25 października 2011. Tłumy wiwatowali i bili brawo jak 73-letni Gulzade Karaduman została przeprowadzona do ambulansu, godzinę po niej jej małą wnuczka Azra i córka Seniha Karaduman. Wyciągali ich z wraku rodzinnego domu we wschodniej części miasta Ercis. Liczba ofiar osiągnęła 459 i Czerwonego Półksiężyca ostrzegła, że ​​setki lub nawet tysiące ludzi pozostały pogrzebane pod gruzami od trzęsienia ziemi w niedzielę.
    Zdjęcie 3
    Evansville, Indiana, pożar Kapitan Don Spindler, niesie młoda dziewczynkę ze spalonego apartamentu

  36. Życzę powodzenia na dalszej drodze życia,odwiedzam blog regularnie,ale to chyba mój ostatni wpis ponieważ boję się reakcji gdy coś mi się zle napisze.Życzę powodzenia i pozdrawiam.EMILIO bądz zawsze sobą,nie poddawaj się. KOCHAJ I BĄDZ KOCHANA.

    • Dziękuję Ci Piotrze, cieszę się bardzo, że jesteś z nami 🙂

      PS. podobno mowa jest srebrem, a milczenie złotem – dlatego ja też często odpuszczam sobie odpowiadanie na niektóre komentarze lub po prostu wpisuję słowa „kochamy Laurę”.

      Dziękuję Ci i przesyłam serdeczne pozdrowienia!

  37. Smutne że Emilia musi tracić czas na odpowiadanie na te komentarze. Choć wierzę, że jakis ułamek ty „dobrych rad” jest wyrazem waszej troski, to chyba same nie pamiętacie jak takie bezsensowne rady na Was działały. Na mnie i wile moich koleżanek strasznie!!!!! Więc niech wyrazem Waszej empatii będzie darowanie sobie takich komentarzy, tym samym podarujecie Emilce i Laurze troche wspólnego czasu!!!

    Kto czyta uważnie, jest chyba w 100% przekonany, że Emilia robi wszystko po konsultacji ze specjalistami i jest to sprawa bardzo indywidualna.

    3 mam kciuki za zdrowie sędziny i za szybki termin rozprawy. No i oczywiści za to,by dla Laury choć czas odrobine poszedł na skróty i by tych bolesnych momentów było dla niej coraz mniej. Tobie Emilio też życzę tego, ciężko mi sobie wyobrazić nawet jak bolesne musi to być dla Ciebie…

    Jesteście wielkie i dziękuję również wszystkim czytelnikom, którzy w skoich komentarzach piszą coś więcej lub mniej niż „dobre rady” czy wylewają gorzki jad.

    • Dobre rady są zawsze wyrazem troski! Bynajmniej dla mnie. Czy mogło by być inaczej?? Widocznie pani uważa że tak. Skoro snuje pani takie domniemania. Nawet bym tak nie pomyślała , że mogło by być inaczej. Nie od dziś wiadomo że zawsze lepiej uczyć się na czyiś błędach ,doświadczeniach, pomyłkach itd. niż samemu je popełniać ! Dlatego wszyscy doradzający pragną pomóc Pani Emilii w przebrnięciu przez te wszystkie trudności na jakie napotyka a nie zrobić jej na złość czy sprawić jej przykrość.
      Pozdrawiam

  38. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że jesteś dla swojej córci najlepszą mamą na świecie:) Mimo, że sama mam troje dzieci i niejeden trudny moment w związku z ich wychowaniem musiałam przeżyć (i pewnie jeszcze wiele przede mną:), to jestem pełna podziwu dla Ciebie, bo wyzwania, które los przed Tobą postawił, są naprawdę ogromne i wyjątkowe. A radzisz sobie świetnie! Twoja córcia na pewno czuje się kochana i to jest najważniejsze! Cieszę się, że Ty też trafiłaś na kogoś, kto pokochał Ciebie i malutką. Wiem, co to jest koszmar rozwodu, ale to prędzej czy później mija, a potem już musi być tylko lepiej:) Trzymam kciuki, żeby Wam się udało!
    Ps. Wyglądasz pięknie, masz śliczną córcię, jesteś kochana – to musi budzić zazdrość, ale nie trzeba się tym przejmować, naprawdę nie warto. Rób swoje, walczysz o szczęście swojej rodziny i wierzę, że wyjdziesz z tej walki zwycięsko! Pozdrawiam:)

  39. Zastanawia jedno, czemu tyle jadu jest pod smutnym jednak wpisem. Jak pani Emilia pisała że jest szczęśliwa z nowym mężczyzną i spełniona zawodowo to nikt nie krytykował. A niby to pozytywne rzeczy w naszym życiu budzą zawiść..

  40. Emilko trzymam kciuki 🙂
    ps. Ludzie opanujcie się …

  41. Nie mam jakoś zaufania do tych dań dla dzieci w słoiczkach. Siostra bratowej karmiła kiedyś synka tymi gotowymi daniami ale tak szybko jak zaczęła tak szybko przestała. Raz pozostawiła niedojedzony „obiadek” (bo zapomniała go wyrzucić) a on nabrał przeróżnych kolorów naprawdę bardzo niepokojących. Przecież wiadomo że normalny domowy posiłek w niecały dzień nie nabierze kolorów których nawet nie sposób opisać.
    Pani Emilio , Laura może po tych posiłkach mieć gęstsze stolce bo tam są ładowane substancje o których się ludziom nie śniło które powodują zatwardzenia itd. Wątpię żeby wielkie koncerny martwiły się zdrowiem dzieci liczy się tylko KASA. Więc może lepiej gotować np. pierś z kurczaka z warzywami bez przypraw zmiksować to blenderem i tym karmić dziecko.
    Pozdrawiam serdecznie Panią oraz Laurę :*

    • Pani Basiu,

      gotowałam Laurze zupy z mięsem z indyka, osobno mięso – nie na wywarze, osobno marchewka i inne warzywa, bez przypraw jedynie z dodatkiem soli. Zagęszczałam kaszką ryżową,kukurydzianą lub mączką ziemniaczaną. Codziennie gotowałam inną zupę, aby sprawdzić, którą Laura lepiej toleruje, potem wszystko dokładnie miksowałam, dzieliłam na porcje i pakowałam do słoiczków, aby córeczka miała zapasy na cały następny dzień. Wracając późno z pracy zajmowałam się Laurą i wykonywałam wszystkie czynności medyczne, których ona wymaga. Potem o 22:00 stawałam przy garach i gotowałam córce jedzenie według wskazań dietetyków. Niestety, mimo moich wysiłków i wielu godzin spędzonych w kuchni do późnej nocy, kupki Laury były kwaśne i sprawiały jej ból.

      Nie wiem, co jest w tych kupowanych słoikach – wiem tylko tyle, że przewód pokarmowy Laury dość dobrze je toleruje. A jeśli mam wybierać między słoikami a cierpieniem dziecka, to zdecydowanie wolę słoiki. Doceniam wszystkie dobre rady, ale proszę mi wierzyć, że są one zbędne. Laura nie ma jelita grubego i nie można porównywać jej diety z dietą zdrowych dzieci, ponieważ w przewodzie pokarmowym Laury zachodzą całkowicie odmienne procesy, niż u zdrowych dzieci. Spędziłam wiele godzin w kuchni i w internecie szukając infoirmacji na temat żywienia ludzi bez jelita grubego, jestem też w stałym kontakcie z lekarzem specjalistą z tej dziedziny. Dlatego proszę nie dawajcie mi już przepisów na zupy dla Laury, bo ja naprawdę mam już to wszystko za sobą… Problemem nie jest tu rodzaj kaszy,mięsa, czy parówek, jakie zjadła Laura. Problemem jest to, że Laura nie ma jelita grubego, więc nie ma możliwości magazynowania stolca oraz prawidłowego wchłaniania wody. Jej dieta musi się koncentrować przede wszystkim na jak najdłuższym utrzymaniu pokarmu w przewodzie pokarmowym oraz polepszeniu wchłaniania wody.

      Dlatego porady, że nie powinnam solić posiłków są nietrafione – Laura musi mieć wszystko posolone, ponieważ sól pomaga zatrzymać wodę w organiźmie.

      Dlatego porady, że dawanie mięsa lub wędlin jest złe, są nietrafione – aby zapewnić Laurze wchłanianie jak największej ilości składników odżywczych i lepsze zagęszczanie stolca, musi ona jeść mięso z nakazu lekarza codziennie! (nawet czerwone – cielęcina).

      Dlatego błagam, nie piszcie mi jak powinnam odżywiać moje dziecko, bo tego nie wiedzą nawet doświadczeni lekarze. Proszę, miejcie do mnie i do lekarzy choć odrobinę zaufania, ponieważ to my codziennie obserwujemy życie Laury – my naprawdę robimy wszystko, co można zrobić, aby pomóc mojej córce…

      • Zupki ze słoiczków są tysiące razy badane i nie ma w nich nic co powinno niepokoić. To jakieś przesądy że jak mama ugotuje zupkę z pędzonej kury i modyfikowanej marchewki to dziecko zdrowsze. Opanujecie się. Emilia nie jest dzieckiem i wie co najlepsze dla jej dziecka.

    • Droga Basiu
      Przed urodzeniem byłam pracownikiem firmy Hipp, niejednokrotnie miałam okazje widziec jak przygotowywane sa odżywki dla niemowlat. Jako składnika konserwujacego uzywa sie witamine C, która powoduje własnie odbarwianie pokarmu po otwarciu. Na etykiecie jest wyraznie napisane zeby podac dziecku tuz po otwarciu, a jezeli chcesz podzielic posiłek to odpowiednia porcje przekładasz do miseczki a reszte wstawiasz do lodówki wczesniej szczelnie zamykając.
      Naprawde jesz obiad który stał wczesniej cały dzien na stole??? Ja bym chyba sie zżygała na sam widok. Wybacz ale słoiczka który stoi pół dnia w zyciu nie podałabym dziecku.

  42. Emilio, włącz moderację! Po co tracisz nerwy na trole ?
    A co do ortografii… ludzie oczy bolą! Raz może się zdarzyć każdemu, ale pisać „kture” OMG!
    Przecież słownik podkreśla błędy, zwykłe lenistwo.
    Dobre ciocie z radami… każdy rozumie, że chcecie dobrze ale odpuśćcie sobie. Przecież Laura jest pod opieką specjalistów a z tak kochającą mamusią nic tylko patrzeć jak zdrowieje.
    Najważniejszy jest uśmiech dziecka.
    A do wszystkich piszących posty – pamiętajcie, ta mała dziewczynka, któregoś dnia to wszystko przeczyta. Wpis w komentarzy umieszczamy przyciskiem „zamieść”, a nie „zaśmieć”!
    Wszystkiego dobrego

    • Matylda, jestes na polskiej stronie a uzywasz jakichs zapozyczen z obcych jezykow (OMG)? I robisz to zaraz po tym jak krytykujesz ortografie czytelnikow ?

  43. Mam coreczke 3tygodnie mlodsza od Laurki, faktem jest ze jest zupelnie zdrowa, tez dlugo jadla dania w sloiczkach bo wiedzialam co jej daje w jakich ilosciach i wiedialam ze jest najedzona.nie rozumiem tej nagonki ze jak matka sama nie gotuje dziecku obiadkow to jest gorsza, ja robilam to nie z lenistwa jak mnie oceniano a ze strachu ze cos jej zaszkodzi.tez bardzo dobrze je trawila, wiem ze Laurka ma inne trawienie niz Julka.juz od ok 5mc Julka nie wziela sloiczka do ust, przestawila sie na normalne jedzenie mimo ze troszke nam to zajelo, byly biegunki, bole brzuszka.Rob tak jak Ci serce podpowiada, jesli nie bedzie wyjscia to bedziecie musialy sie przeniesc na odzywki apteczne dla zdrowia.wiem ile dzieci w tym wieku maja energii i ile jej potrzebuja.caluje mocno:*
    KOCHAMY LAURKE:*

  44. również polecam kaszę jaglaną. Ja mojej młodej jak była malutka gotowałam same warzywa na wodzie + odrobina masła + kasza jaglana bez soli i absolutnie nie wywar z mięsa!!
    Jeśli już miesko gotowałam osobno i dodawałam już ugotowane .

  45. Witam Pani Emilio 🙂 Często tu zaglądam i zdążyłam przeczytać wszystkie wpisy. Po prostu jestem z pani Dumna ze mimo tak ciężkiej choroby Laurki od początku pani dzielnie sobie radzi. Inni rodzice chorych maluchów powinni brać z pani przykład jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami i mimo wszystko się nie poddać . Nie wiem od czego to zależy ze niektóre osoby piszą pani tak niemiłe komentarze, może od tego ze po prostu zazdroszczą pani tej siły którą pokazuje pani każdego dnia . Niech pani nie zwraca uwagi na ludzi którzy piszą tutaj tylko po to by zaistnieć w jakiś sposób w internecie i wzbudzić sobą zainteresowanie A Laura jest prześliczną dziewczynką i życzę jej jak najwięcej zdrówka a dla Pani mnóstwo cierpliwości i miłości której nie brakuje 🙂 ;***

    • Bardzo, bardzo dziękuję i przesyłam pozdrowienia dla małej Amelki:)

      A co do niemiłych komentarzy, to im dłużej działa ten blog, tym bardziej się na nie uodparniam. Żal mi jedynie ludzi, którzy zamiast zrobić w życiu coś pożytecznego, siedzą bezproduktywnie w internecie i plują jadem na prawo i lewo. No ale trudno, to głównie jest ich problem, nie nasz.

      Dla mnie i dla Laury najważniejsze jest to, że zdecydowana większość naszych czytelników to przychylni nam dobrzy ludzie, kibicujący Laurze każdego dnia. Dzięki takim czytelnikom ciągle mam siły do pisania tego bloga. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję i pozdrawiam!

  46. Jestem przerazona niektórymi komentarzami; z fajnie prowadzonego bloga zrobił się pchli targ!!!
    Zmiast bzdury wypisywać proponuję aby bardziej zaangazować się w przekazanie na rzecz Laury 1% podatku( informowanie rodziny i znajomych)
    pozdrawiam

  47. LUDZIE OPANUJCIE SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  48. Emilko,ale sprawę o alimenty możesz założyć w każdej chwili,bez wzgledu na to czy jesteś po czy w trakcie czy nawet przed rozwodem.

    • Jolu, ja składałam wniosek o zabezpieczenie alimentacyjne na samym początku,kiedy mąż jeszcze z nami „pomieszkiwał”, ale sąd ten wniosek odrzucił twierdząc, że po pierwsze mąż jeszcze z nami mieszka, a po drugie musi się najpierw zapoznać z dowodami i przesłuchać świadków. Wyjaśniałam to już czytelnikom szczegółowo w komentarzach z listopada.

      Za dwa dni sędzia wraca z L4 – jeśli okaże się, że termin rozprawy znów będzie odległy, to wtedy ponownie złożę wniosek o zabezpieczenie alimentacyjne. Ponieważ mąż już całkowicie się wyprowadził, a rozprawy z winy sądu są dziągle oddalane, to liczę na pozytywne rozpatrzenie kolejnego wniosku. Jednak wszystko i tak będzie w rękach pani sędzi.

  49. A kture z naszych dzeci nie bylo na sloiczkach chyba wszystkie i to jeszcze na markowych ale najlepiej wytykac drogiemu i pouczac skoro Emilka za swoje pieniadze kupuje to nie powinno byc gadania na ten temat.A tu najwiecej gadaja ci co nigdy nie pomogli Laurze a blog traktuja jak forum dla klucacych sie ludzi KOCHAMY LAURE

  50. Kochane jesteście dzielne bardzo! Podziwiam Was! Życzę dużo zdrówka i wytrwałości!!
    Polecam paróweczki cielęce Gerber. Moja córa je uwielbia:)

  51. Dobrze, że Laurka lubi te słoiczki. Marysia niestety ich nie znosi, podobnie jak zup robionych. Najlepsze dla niej są słodkie potrawy.;)
    Buziaki dla dzielnej Laurki!

  52. Ludzie ! z tymi parowkami to juz gruba przesada-czemu sie czepiacie? Ja swojemu dziecku staram – rok i 3 miesiace staram sie podawac najlepsze i najzdrowsze jedzenie. Od czasu do czasu daje jej tez parowki.ale sa parówki i parówki! Ja kupuje parowki ktore maja np 93% szynki. Czemu od razu mysliscie ze Emilia podaje swojemu dziecko jakies najtansze parowki,a nawet jak podaje i dziecko raz na jakis czas zje to na pewno swiat sie nie zawali

    • Parówki, które podałam Laurze, mają w składzie ponad 90% szynki – jedyne takie znalazłam na rynku. Polecono mi je jeszcze w szkole rodzenia 🙂

      • A tak z ciekawości . Ile zapłąciłyście za te parówki z szynki????

        Bo jak ponad 30 zł za kg to ok mają w sobie szynkę:)))

  53. …pomyślałam sobie w nocy, że trochę nieładnie się zachowałam jednak z tym komentarzem, Pani Emilio ( trochę to trochę mało powiedziane 🙁 chyba)
    Zachowałam się jak MatkaPolkaWszystkowiedzącaIdealnaMatka… a każdy ma prawo do błędu, nawet jeśli jest to parówka nieszczęsna – więc bardzo przepraszam. Pani jak każda z nas ma prawo czegoś nie wiedzieć, gorzej jeśli błędy niczego nas nie uczą…
    Przepraszam i w ramach przeprosin podeślę Pani na maila linki do stron ze zdrowym żywieniem dzieci. A kasza jaglana dla takich maluszków jest super – ktoś o tym wcześniej pisał – wiem, bo sama praktykuję ( synek jest 2 tygodnie starszy od Laury).Nam na kwaśne kupki przy ząbkowaniu pomagały trochę jagody….ale zdaję sobie sprawę z bardzo specyficznej sytuacji Laury, więc się więcej nie wymądrzam 🙂
    Jeszcze raz przepraszam.
    Skryty Parówkożerca – Anna
    P.S.
    Paróweczki dla dzieci można też kupować w sklepach ze zdrową żywnością ( trzeba tylko sprawdzać każdorazowo skład)

    • Pani Aniu dziękuję i z niecierpliwością czekam na link! U nas jagody nie zdały rezultatu, ale kaszy jaglanej jeszcze nie próbowałam, więc chętnie ją przetestuję:) Dziękuję!

      • Emilko, naprawdę wypróbuj tą kasze jaglaną, jest smaczna jeśli odpowiednio przygotowana i naprawdę mega zdrowa

  54. Emilio, współczuję przesunięcia rozprawy. Wygląda na to, że szybko to nie pójdzie, a i rozwodu na pierwszej sprawie przy tylu świadkach nie dostaniesz raczej. Wystąp o alimenty niezależnie od rozwodu. Jeśli mąż nie mieszka wspólnie i nie łoży na utrzymanie, można wystąpić o alimenty, nie trzeba być po rozwodzie. Może ta sprawa pójdzie szybciej i przynajmniej pieniądze od męża będziesz miała. A potem rozwód też może pójść sprawniej, bo alimenty dowiodą rozpadu więzi małżeńskiej.
    Znam to z doświadczenia, mój mąż odszedł od żony. O alimenty wystąpiła 3 miesiące po rozstaniu, mimo że płacił sporo dobrowolnie. Chciała mieć to zasądzone, a nie według uznania. Dostała je na pierwszej rozprawie, po 4 miesiącach i na pół roku przed złożeniem pozwu o rozwód.

    Emilio, wiem, że to dodatkowa praca i stres, ale warto spróbować w tej sytuacji.

    • No i co się chwalisz że rozbiłaś rodzinę…..

      • Jola daruj.. Wszystkie już sobie darujcie przekupki .

        Tak trudno zrozumieć że to jest blog chorej dziewczynki i jej matki?
        Na forum Onetu zapraszam. I mohery tam znajdziecie i osoby którym można wytknąć ortografię:)

        Pani Emilio-piękne zdjęcie !

  55. może to co napiszę, jest niedorzeczne i każdy lekarz by to wyśmiał, ale czy nie można by wymyślić jakiś silnie zasadowych czopków, które zobojętniałyby kwaśne kupki i byłyby podawane np. przy każdej zmianie pieluszki? albo wszczepić wokół odbytu jakąś tkankę, plaster, warstwę ochronną…. coś, co osłaniałoby naturalną skórę pod spodem?

  56. Witam, nie wszystkie parówki są niezdrowe ( bo chyba wszystkie są smaczne ), ja jestem od ponad 2 lat na diecie bezglutenowej i jakieś pół roku temu znalazłam parówki bezglutenowe z kurczaka z serem firmy Konspol sprzedaż w Realu, i tam nie ma konserwantów.Podobno trochę gorzej smakują, bo nie mają polepszaczy smaku, ale dla mnie są najlepsze na świecie 🙂 i może Laurka może ich spróbować. Czytam waszego bloga od lata, jestem z wami Emilio i Laurko. Napisałam na blogu kilka miesięcy temu, że wpadłam na pomysł: jeśli każdy kto czyta tego bloga lub dodał na fejsie „lubię to” zrobi stały przelew na 5 zł. to sam nie zbiednieje(pół paczki papierosów) a dziewczyny uzbierają wtedy niezłą sumkę ( na te słoiczki dla Laurusi) . Ja tak zrobiłam i bardzo się cieszę, że mogę chociaż tak pomóc. pozdrawiam wszystkich czytających bloga :)*

    • Goniu z całego serca dziękuję Tobie i każdemu, kto wspiera Laurę, dziękuję zarówno za wsparcie emocjonalne jak i finansowe. Jednak za wszystkie słoiczki płacę sama, za pieniądze ze swojej pensji, którą otrzymuję za pracę od poniedziałku do piątku przez osiem godzin dziennie, a wpłaty darczyńców przeznaczam na inne potrzeby Laury.

      Laura jest na słoiczkowej diecie już od dawna, właściwie to najprawdopodobniej w tym tygodniu już zrezygnujemy z tej diety i przejdziemy na mieszanki apteczne. Celowo nie pisałam wsześniej o tych słoikach, aby nie zostać posądzoną o próbę pozyskania darczyńcy na słoiki. Napisałam o nich dopiero teraz, kiedy w zasadzie kończę ich używanie, ale jak widać to nie pomogło bo i tak znaleźli się tacy, którzy próbują zmieszać mnie z błotem. Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam!

      • Naprawdę jest Pani wielka! Niesamowita i tak trzymać! Świetnie, że ma Pani bliską osobę, dom, samochód, pracę i żyje normalnie, zachowując balans, a nie wielce poświęca się z miną cierpiętnicy dla niepełnosprawnego dziecka, siedząc w domu, pełna frustracji (co dla mnie zbyt często podaje się za wzór). Naprawdę dla mnie to Pani jest wzorem!
        Podziwiam Panią za otworzenie się, rezygnację ze swojej prywatności, by pomóc dziecku i jednocześnie niestety narażać się na ludzką zawiść, niemiłe komentarze itp. Gdybyśmy żyli w „normalnym” Państwie to Pani nie musiałaby prosić o pomoc a Laura miała zapewnioną godną egzystencję, ale tak nie jest niestety i nie każdy to rozumie.

  57. Czy Wam ludzie rozum odebrało? Czy Emilia ma się teraz wszystkim tłumaczyć z tego, że jej dziecko zjadło parówkę!!!? Tak to jest jak ludzie problemów nie mają. Ciekawa jestem co Wasze dzieci jedzą?

    • No właśnie chyba raczej tak, ponieważ jest osobą publiczną, osobą zaufania publicznego.

      • do karina:
        no proszę Cię!! nie rozśmieszaj mnie !! osoba publiczna-osoba zaufania publicznego… no może za chwilę napiszesz, że Emilia to celebrytka!! Poczytaj sobie w wujku google o definicjach tychże słów które używasz, a potem pisz…..
        Ludzie, na boga opanujcie się! Za chwilkę wskoczycie Emilce „do sypialni” …. potem będziecie chcieli wiedzieć ile wydała w aptece, u fryzjera, u szewca i w osiedlowym sklepiku…. i oczywiście potem skrytykujecie wszystko co będzie tu napisane…. matko i córko……
        zajmijcie się swoimi sprawami a nie krytykanctwem – dla niewtajemniczonych: KRYTYKANCTWO- to krytyka dla krytyki, nadmierne wytykanie nieistotnych lub nie istniejących już błędów/pomyłek/niedociągnięć.

        Przepraszam Emilko za tak ostre słowa na Twoim blogu ale już nie wytrzymałam…..

        • Tak osoba publiczna, ponieważ prowadzi swoistego rodzaju działalnosc (blog) a osoba zaufania publicznego, ponieważ w grę wchodzą pieniądze i aspekt uczciwosci.

          Nie nie napisze, że ktokolwiek kto nie jest celebrytą…nim jest….zastanów się

          No niestety z tym się wiąże tego typu działalnośc. Emilia sama pisała o Karolinie w pierwszych miesiącach prowadzenia bloga.

          Jakbyś się czuła jakbyś finansowała osobę, która pomocy finansowej nie potrzebuje albo oszukuje hmm?

          Tak na marginesie wykazujesz się brakiem inteligencji skoro znasz definicję słów a nie znasz ich sensu. Wybacz.

        • Karina różnicą jest udawać oobę chorą na raka, a tłumaczyć się ze zjedzonej przez córkę prówki.
          Litości.

        • karina – proszę Cie nie rozśmieszaj mnie po raz drugi… nie chcesz to nie pomagaj, nikt Cię do tego tutaj nie zmusza…. pozwól Emilce gospodarować datkami od ludzi jak ona to uważa za słuszne…. ( a wierze i ufam, że gospodaruje niezwykle racjonalnie- myślę, że wiele osób to widzi tak samo jak ja…) już Ci zresztą Milexica odpisała… porównujesz dwie całkiem różne sprawy….. mylisz pojęcia dziewczyno…. myślisz że prześlesz parę złotych i masz prawo do wszystkiego względem Emilki… litości… opanuj się! skończyłam dyskusje z Tobą.
          KOCHAMY LAURĘ !! 🙂

  58. parowki,wille ,samochody targowisko jakies dla nas polakow to jest byc zle bogatym,biednym,zdrowym i chorym,grubym i chudym zazdrosnicy jakich malo na swiecie

  59. Witaj Emilio,
    czytam dzisiaj nowy wpis, przeglądam zdjęcia a potem myślę, wejdę poczytam komentarze i oczom nie wierzę! Co tu się dziś dzieje, to głowa boli. Jakaś pyskuwka, pchli targ i przepychanki słowne. Sto pytań odnośnie słoiczków, że już mi Ciebie żal, że w ogóle podjęłaś wątek. Potem znowu wojna o parówki, tak, jakbyś, jako matka celowo chciała swojej córce zrobić krzywdę. Jak dla mnie, to jakaś PARANOJA! Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby Twój kolejny wpis ukazał się, na tym blogu za miesiąc. Wytykanie błędów ortograficznych, majętności i czego tam jeszcze! Brak słów!
    Uważam, że jest to celowe. Czytam też blogi innych mam, również chorych dzieci. Tam komentarzy jest kilka, dwa, czasem trzy. Dlaczego? Bo tam się niewiele dzieje, mamy nie piszą dużo i pomijają szczególy codziennego życia, więc dla wielu osób nic się tam nie dzieje a ludzie lubią zamęt, akcje i awantury, bo wtedy można ulżyć swoim emocjom. Tylko nie wiem, czy pamiętają o tym, że głównym bohaterem jest dziecko! Chore dziecko i walcząca o jego zdrowie matka!
    Dziewczyny, tych komentarzy nie chce się ani czytać, ani komentować. Nie piszę tu oczywiście do wszystkich, tylko do tych osób, które specjalnie psują atmosferę.
    Jest wiele dzieci, których mamy prowadzą blogi i czekają na słowa wsparcia i otuchy, jeśli chcecie coś napisać, to napiszcie proszę do nich kilka, ciepłych słów.
    A odnośnie parówek, to przypomina mi się hasło z filmu Bareji:
    SKRYTOBÓJCZYM PARÓWKOŻERCOM MÓWIMY STANOWCZO NIE!))) (jeśli dobrze pamiętam-))

  60. Dziewczyny, przestańcie się czepiać tych paróweczek!
    Przecież Laurka je spróbowała [skosztowała > zaledwie pewnie liznęła ] JESZCZE przed operacją jelita…
    Wtedy Emilia jeszcze nie zdawała sobie sprawy z ich szkodliwości!

  61. dajcie spokój D

    • Ja sie z Toba calkowicie zgadzam jakas halu masz racje a zachowanie Emilki jest okropne , ta kobieta jest strasznie pewna siebie i bardzo ale pwena siebie dokladnie wie jak moze manipulowac ludzmi co udowadnia piszac tego bloga jak mniemam nie tyle kieruje ja milosc do dziecka oczywiscie nie twierdze ze nie kocha Laury wrecz przeciwnie ale przyzwyczajenie do zycia w luksusie tez ma dla Emilki wilelkie znaczenie !!!! Zauwazcie ze wszystko czego uzywa musi byc markowe i najdrozsze na rynku ale czy bardzo drogie zawsze jest naprawde najlepsze z tym sie nie zgodze, na kazdy komentarz w ktorm nie ma zachwytow nad WSPANIALA EMILKA reaguje w bardzo agresywny sposob .Taka jest moja osobista reflekcja po przeczytaniu tego bloga nie piszcie mi ze jestem zgorzkniala i zazdrosna kobieta bo to nie prwada ale po dzisiejszych pelnych jadu odpowiedziach Emilki rece opadaja ,zycze zdrowka dla Laury , i odrobine pokory dla SUPER MAMY EMILKI ,Ewa

      • Kochamy Laurę!

      • Naprawdę nie wiem czy jest sens, żeby zamieszczać komentarze kogoś takiego.. Wiem, że potem jest Ci zarzucane Emilko, że blog jest cukierkowy, ale moim zdaniem niepotrzebnie takie komentarze wprowadzają zamęt, poprzez zarzuty dotyczące Twojego prywatnego życia, na które przecież w ogóle nie musisz odpowiadać.
        Tak samo jeśli komentarze służą tylko obrażaniu innych.
        Pozdrawiam.
        Ps. Ludzie, jak chcecie czytać jeszcze posty Emilki to naprawdę przystopujcie..

      • Kochamy Laurę

      • Anonimie-I co Ci dał ten komentarz?ulgę w samopoczuciu?Brawo dla Ciebie.Pisz sobie co chcesz,Twoje komentarze nie robią już na nas żadnego wrażenia.Na Panią Emilię też nie działają więc odpuść sobie.Szkoda Twojego czasu.Nie zniechęcisz nas do Pani Emili i Laury.Na pewno nie mnie!!!!Możesz sobie pisać o nich co chcesz,nie zrazisz mnie.

      • Kochamy i Laurę i Emilię 😉

      • Wiesz co Anonimie > Ewo?
        przemawia przez ciebie zwykła zazdrość… i nuda chyba.
        Może za dużo naczytałaś się Pudelka albo newsów o Paris Hilton… i ci się blogi pomyliły?
        Manipulacje?
        Czy ktoś komuś każe czytac tego bloga i płacić???
        W postawie Emilii absolutnie nie ma niczego, o czym tu wypisujesz.
        Jedyne co jest to Altruizm, Pragmatyzm, Empiryzm…
        a przede wszystkim bezgraniczna Miłość do dziecka.

        • Witaj , nie mam czego zazdroscic Emilce ,a to co napisalam to tak od serca poprostu tak mysle ,i jedynie zal mi jest biednych ludzi o wielkich sercach ktorzy nie raz odmawiajc sobie drobnych przyjemnosci sponsoruja wygodne i dostawne zycie ludziom ktorym naprawde obrze sie powodzi ale ich apetyt rosnnie w miare jedzenia a na zycie ponad stan wszystko markowe z najwyszej polki potrzebna kaska wiec czemu miec skrupuly trzeba tylko uzalac sie nad soba i dalej do przodu . Prosze zwrocic uwage ze za kazdym postem w ktorym Emilka pisze ze jest dobrze i jest szczesliwa jest zaraz nastepny jak jest zle i ciezko prosze zgadnac dlaczego??????????? Z pozdroieniami Ewa

          • Kochamy Laurę!!!!!!!

      • KOCHAMY LAURĘ! 😉

  62. Emilko
    czytam tego bloga od roku, mocno Wam kibicując.powodzenia, szczęscia a przede wszystkim zdrówka życzę

    a co do słoików…. mój zdrowy, już od paru dni 3 letni syn, też czasami życzy sobie obiadek Hippa. tekstem „chcem zupa ryba „. i ja mu daję…. chciałabym mieć tylko takie problemy w życiu jak duuuuże dziecko które je słoiki zamiast gotowanego żarełka mamusi.które to żarełko idzie w kanał, bo synek powybrzydzał… jemu gotowane mamusine nie szkodzi jak Laurce, a „zupa ryba” on lubi i już. a że chudzina z niego z niewielkim przyrostem masy ciała, to dostaje co zamarzy… 😛 może jednak – poza ceną of course – te obiadki nie są takie straszne?? w koncu cos tam w nich siedzi, że te nasze dzieci je tak chętnie jedzą 🙂 dzieci maja czasem intuicję 🙂
    poza tym-czas czas czas. ja kocham za to zupę rybę…. (nie mówcie o tym nikomu, że jestem taka wyrodna 😛 )

    i tylko takich problemów sobie – i Wam życzę 🙂

    • i dobrze, mój syn tez ma 3,5 roku a uwielbia ” włoskie smaki- hippa”, on ogólnie lubi makaron a hippa wprost uwielbia. I co z tego ze ma prawie 4 lata, je normalnie w przedszkolu ale czasami ma kaprys na hippka na makaronik.

  63. A tak z ciekawości – jak Emilio poznajesz, że dania słoiczkowe są lepiej trawione?
    Bo nie ma większych kawałków w kale czy jak, bo na serio nie wiem. I nie piszę tutaj złośliwie.
    Może w takim wypadku, powinnaś te domowe lepiej miksować?
    Poza tym jest zdjęcie Ślicznej Laurki która zajada się parówkami. A wiadomo, że parówki zdrowe nie są. Coś mi tutaj nie gra :/ Piszesz Emilio, że chcesz odżywiać zdrowo dziecko więc skąd ta parówka? Absolutnie, nie mam nic przeciwko parówkom. Wszystko z umiarem oczywiście. Ale w życiu nie dałabym czegoś takiego dziecku, które nie ma jelita grubego i ma ogromne problemy z ukł. pok.
    Nie zrozum mnie Emilio źle, nie odbieraj tego jako atak ale… coś mi tutaj nie gra.

    • Poznaję po konsystencji kału – jeśli pokarm jest źle trawiony, to kupy są rzadkie i zawierają niestarwione kawałki jedzenia. A jeśli pokarm jest dobrze strawiony, to kupki mają bardziej stałą konsystencję, są bardziej suche i mają mniejszą objetość.

      Domowe jedzenie miksowałam całkowicie.

      Tak dałam dziecku parówki jakiś czas temu. To widocznie był mój błąd – od tego czasu Laura nie jada parówek.

      Pozdrawiam

    • Wiesz jaka jest różnica??? Chocby w składzie warzyw. Na polskim rynku nie znajdziesz ani jednego warzywa ani jednego owoca który by nie zawierał chemii. Wszystko jest sztucznie pedzone nawet głupie jabłko czy marchewka. Warzywa do odzywek dla niemowląt sa zwykle kupowanie od rolników ze wsi, którzy na ich uprawe stosuja naturalny nawóz ( obornik). stad różnica. Laury zoładek nie toleruje chemii, w słoiczkach jej nie ma dlatego je lepiej trawi.

      a do parówki sie nie czepiaj, o ile pamietam Laura jadła parówke gdy miała jeszcze na brzuszku worki stomijne ( chyba ze ja sie myle). a poza tym kazde dziecko na tym świecie jadło choc raz parówke do 3 roku życia. a skąd wiesz jakie parówki Laura miała na talerzu. Gerber robi parówki w słoiczkach całkiem miesiwe, 100% miesa zadnych innych wynalazków. Najpierw poznaj rynek odzywek dla niemowląt a potem dopiero sie wypowiadaj co można a co nie.

  64. Pani Emilio, konstruktywna krytyka nie jest złośliwa i jako takiej proszę jej nie traktować.
    Wyrażam tym samym moje ogromne zdziwienie – tylko.
    Bo paróweczki nie są zdrowe dla dzieci.
    Wystarczy skład przeczytać i chyba wszystko oczywiste…dziwię się, że jakiśkolwiek dietetyk temu przyklasnął.
    Pozdrawiam i życzę dobrej nocy,
    Anna.

    • Pani Anno,
      absolutnie nie potraktowałam Pani krytyki jako złośliwości, wręcz przeciwnie. Dlatego też poczułam potrzebę wyjaśnienia Pani tych spraw związanych z żywieniem Laury. Z pewnością i ja i lekarze popełniliśmy po drodze jakieś błędy dietetyczne, ale proszę mi wierzyć, że robimy wszystko, aby jak najszybciej uporać się z problemami gastrycznymi i pomóc mojej córeczce. Dziękuję i życzę miej nocy.

  65. Witam,
    jestem bardzo zaskoczona ” normalnym jedzeniem” wg Pani – paróweczki to nie jest jedzenie odpowiednie dla tak małych dzieci ( zdrowych, że nie wspomnę o Laurze, która ma chory układ pokarmowy (!)). Szczerze się dziwię, że żaden dietetyk w szpitalu nie zwrócił Pani uwagi…wędlinka na chlebku też niekoniecznie…
    Dziwię się, że we wszystkich sprawach dotyczących zdrowia Laury szuka Pani informacji każdą dostępną drogą, a tak ważną kwestię jakim jest żywienie dziecka pozostawi trochę przypadkowi…
    Zupy na wywarze z mięsa, które Pani tak zachwalała jako pierwsze Laury posiłki, również dla tak małych dzieci ( zdrowych nawet) nie są wskazane, ze względu na ciężkostrawność ( układ pokarmowy dziecka jest jednak dużo delikatniejszy niż nasz).
    Proszę poszukać Pani Emilio i popytać specjalistów, warto, bo o zdrowie Laury przecież chodzi.
    Pozdrawiam,
    Anna.

    • Szanowna Pani Anno,

      dziękuję za wszelkie porady, ale proszę mi wierzyć, że żywienie Laury jest konsultowane z lekarzem. Lekarka prosiła, aby spróbować dawać Laurze zwykłe jedzenie, takie jak u innych dzieci, w celu obserwacji przewodu pokarmowego. Ponieważ przewód pokarmowy zareagował źle, to jedzenie szybko odstawiliśmy. Całkowity brak jelita grubego jest rzadkim schorzeniem i nie ma jednoznacznej recepty na radzenie sobie z tym problemem – dlatego u każdego pacjenta może to przebiegać indywidualnie i niezależnie, często dobranie odpowiedniego żywienia jest na zasadzie metody prób i błędów. Zupy na wywarze Laura początkowo tolerowała bardzo dobrze, dopiero później się pogorszyło. Dobór odpowiedniego żywienia dla Laury jest niezwykle trudny, kłopot mam z tym nie tylko ja, ale także lekarze. Pani krytyka ani mnie, ani lekarzom z pewnością w niczym nie pomorze.

    • Mój synek tez jada paroweczki dla dzieci cielece i je uwielbia wiec nie rozumiem Anno ciebie czemu to nie zdrowe w dzisiejszych czasach prawie wszytsko jest nie zdrowe co miało by sie zjesc… mój pediatra tez mowi ze po roku dzieci powinny probowac wszystkiego ale jak naj mniej słodyczy… a Emilka napewno tez chciałaby aby Laura jadała jak inne dzieci.. ale ja wierze w to ze Laura jeszcze nas zaskoczy i bedzie na blogu zdjecie jak Laura biega po dworzu z paroweczka:)

      • Kochana Anno gerber ma paróweczki w słoiczkach dla dzieci od 9 miesiaca życia o ile sie nie myle i każdy dietetyk je poleca, wiec zanim napiszesz bzdury zapoznaj sie z rynkiem odżywek dla niemowląt i małych dzieci.

        • Parówki to najgorsza rzecz jaką możecie podawać woim dzieciom. To sam MOM ( mięso odzyskane mechanicznie) czyli tłuszcz ze sladowymi ilościami podłego mięsa. Taki MOM uzyskuje się z resztek mięsa , obżynek z kości itp. ( drobiowe, wiprzowe itp), które pod ogromnym ciśnieniem sa prasowane i wyciskane….to co wyjdzie z tych sit to papa , do której dodawana jest ogromna ilośc tłuszczu do sklejenia i to są właśnie paróweczki:))))
          Jest to uboczny produkt z produkcji mięsno – wędliniarskiej. Takze radziłąbym wystrzegac sie go i dorosłym i dzieciom. Jesli takie parówki miały by być idealne musiałyby być wyprodukowane z samego mięsa, wiec kosztowałyby 50 zł z kg a nie 11zł. czy 14 zł.

  66. Witam,
    Czy kupujesz tylko posiłki w słoiczkach dla starszych dzieci?
    Czy te marcheweczki i inne tego typu dla maluchów od 4-6-9 miesiąca tez mogą być?
    Pozdrawiam

    • Nie Magda, tych dla młodszych dzieci już nie kupuję, gdyż mają one za mało zróżnicowane składniki. Kupuję tylko takie po 1 roku życia lub po 15 miesiącu życia o gramaturze 250 g. W tym tygodniu mamy konsultację lekarską i lekarz zadecyduje, czy zostajemy na słoiczkach czy też przechodzimy na inną dietę. Zobaczymy, co powie nasza pani doktor i będziemy stosować się do jej wskazówek.

      • No to niestety nie pomogę.
        Sama niedawno byłam na takim żywieniu i została mi masa słoiczków ale właśnie dla tych młodszych dzieci.
        Chciałam odstąpić.
        W weekend spojrzę czy zostało mi coś dla starszych dzieci.

        Pozdrawiam

  67. Droga Emilio. Mam pomysl, choc nie wiem, czy sprawdzi sie on w praktyce. Zwroc sie do producenta owych drogich sloiczkow – zapewne to jakas duza firma – z pytaniem czy zechca w ramach jakiejs kampanii reklamowej przyslac Twemu dziecku nieco sloiczkow?
    pozdrawiam

    • Dziękuję Wrzosik, Twój pomysł jest bardzo dobry! Jednak muszę z tym poczekać do konsultacji lekarskiej, planowanej na przyszły tydzień – jest wysoce prawdopodobne, że lekarz odstawi nam te słoiczki i Laura przejdzie na specjalistyczne odżywki. Zobaczymy, co powie nasza pani doktor.

      • Ja proponuje strone z hipp bo oni wysyłaja na probe wszystkie posiłki jaki chcesz..

  68. Pani Emilko ,czy ten Pan ,nowa miłość .dokłada się do codziennego życia ?
    czy korzysta z Pani willi i pięknego samochodu ?
    a tak nawiasem …. Dziewczynki ,trzeba się złożyć i zakupić naszej Księżnice słoiczki
    i nie tylko …..
    ja wiekowo jestem. moherek nie koniecznie
    i dalej będę wspierała potrzebujących

    • Nigdy nie miałam willi ani pięknego samochodu i raczej małe szanse, abym kiedykolwiek te rzeczy miała. Nikogo też nie proszę, aby dokładał się do słoiczków.

      Kimkolwiek jesteś, to bardzo Ci współczuję Twojego „charakteru” – z pewnością nie chciałabym takiego mieć…

      • Ja w komentarzu Jakiejś hali nie widzę złego charakteru i złośliwości,nie wiem czemu jesteś dla niej niemiła?!A patrząc na zdjęcia też uważam,że masz piękny dom,więc można powiedzieć willę,na samochód jakoś nie zwróciłam uwagi.

        • Moim zdaniem komantarz „jakiejś hali” owszem był złośliwy, niemiły i miał na celu sprowokowanie szumu i kolejnych niemiłych komentarzy. Takie jest moje odczucie po jego przeczytaniu. Ja mam malutki domek jednorodzinny w zabudowie bliźniaczej na pół z sąsiadami. Willę wyobrażam sobie nieco inaczej…

          Tego typu komentarze jak ten od „jakaś hala” to zwykła prowokacja, czyli wrzucenie na forum tekstu mającego na celu wywołanie negatywnych emocji. Jako autorka tego bloga nie muszę się zgadzać na takie zachowanie i jak każdy, mam prawo zaprotestowac.

        • a i samochodzik piekny tez jest:)Emilia jest zaradna,stara sie aby jej coreczka miala wszystko z najwyzszej poleczki,nikt zazdrosny tutaj nie jest.Na potrzeby z najwyzszej polki potrzebne sa pieniadze,bardzo duze pienidze i choc Emilia zarabia dobrze,mysle rowniez ze i alimenty dostaje niezle(tak Emilio,mysle ze dostajesz alimenty,to jest niezalezne od rozwodu)to jednak stale czegos brak:)Tak to juz jest w zyciu ze apetyt rosnie w miare jedzenia,pomoc dla Laury nie jest przymusowa,kazdy pomaga dobrowolnie…..Pozdrawiam serdecznie…

          • Nie, nie dostaję alimentów, ani żadnego innego wsparcia od ojca Laury.

            Do pozostałej treści Pani wypowiedzi nie czuję potrzeby się odnosić.

      • Ja pitolę .Pani EMILO ,Ja mam normalny charakter/ tyko dziwne ,że nie masz willi?
        ja tylko 2 pokoję i dzieci chorę

        • Przykro mi z powodu Pani dzieci bardzo.

          Ale nie jest moją winą, że są chore. Tak samo nie jest moją winą, że ma Pani 2 pokoje. Nie rozumiem, po jakiego grzyba zamieszcza Pani na blogu mojego (też przecież chorego dziecka!) teksty o willach, samochodach.

          Wprowadza Pani negatywne emocje na ten blog – proszę się zastanowić, czemu to ma służyć?

        • Przerażające jest to co pisze Hala. Z drugiej strony w jakiś sposób rozumiem jej depresję i radzę nie odbierać osobiście jej ataków. Wielu Polek jest w naprawdę beznadziejnych życiowych sytuacjach, w których bezsilność może prowadzić do agresji słownej. Od Pani Emilki można nauczyć się, że człowiek może dokonać wielkich rzeczy zaparciem i ciężką pracą. Pozdrawiam, Pani Halu i życzę rozwiązania swoich problemów.

        • Czy „jakaś hala” to czasem nie „Ktoś”.

        • DO Qwerty ja nie widze nic przerazajacego w komenyarzu Hali , pisze tak jak jest i to nie jest powodem do oskarzen i agresji w jej kierunku spojrz realnie to moze tez zauwazysz ze ona ma naprawde racje nikt nie neguje ciezkiej pracy pani Emilki I JEJ POSWIECEN WZGLEDEN CORECZKI ALE CHYBA TAK postepuje ogrom matek chorych dzieci i nie szczyca sie tym jakich poswiecen dokonuja nie czekaja na slowa uznania i biadola na blogach jak sa biedne nie zadaja wszystkiego co najdrozsze i markowe dla siebie i swoich dzieci z pozdrowieniami Ewa

          • Kochamy Laurę!!

    • Kochamy Laure.

    • Kochamy Laurkę!

    • Kochamy Laurę!!

    • Dlaczego u nas jest tak, że zaradne życiowo osoby zawsze są atakowane i krytykowane? Przecież lepiej jest siedzieć w domu i użalać się nad swoim ciężkim losem, a w ramach poprawy humoru zrównać kogoś z błotem. Zazdrosne to społeczeństwo jak nie wiem.

      • Z calym szacunkiem dla wszystkich czytelnikow i Pani Emilii ale ja bym to nazwala zaradnoscia a cwaniactwem i wykorzystywaniem naiwnych ludzi o dobrym sercu mysle ze wszyscy sie z tym zgodza , nie wynika to z zawisci , zazdrosci bo chyba nikt nie zazdrosci choroby dziecka ,tak po prostu to odbieram , pozdrawiam Ewa

        • Kochamy Laurę!!!

        • a jakze cie Pani Emilia wykorzystuje? Dostawila ci lufe do skroni i nakazala wplaty na jej konto?
          Emilia pisze swietnie – ale pewnie nie dlatego ze jest cwana ( ale w sumie czemu ma nie byc cwana – walczy o swoje dziecko i jej zadaniem jest robic tak aby zapewnic dziecku to czego potrzebuje) tylko dlatego ze jest swietna pisarka, i jest bardzo elokwentna i dobrze wyksztalcona.
          Ja nie wplacam zadnych pieniedzy na konto emilii- bo sama mam w bliskiej rodzinie dzieci ktorym pomagam; ale uwazam ze emilia jest wzorem osoby dynamicznej, bioracej zycie ‚za rogi’; nie siedzacej i uzalajacej sie nad soba, nie placzacej a zyjacej normalnie; pracujacej ( a przeciez moglaby zrezygnowac z pracy, isc na bezrobocie, z gminy dostwac dofinansowanie na mieszkanie, opal itd itd przez nastepne 30 lat i moglaby byc na utrzymanie panstwa; ale tego nie robi ); jest osoba pracowita, zorganizowana – i tak trzymac.

        • Kochamy Laurkę:)

    • Kochamy Laurę!!

  69. Emilko a próbowałaś dawać Laurze kasze, np. jaglaną, bardzo zdrowa i można ją przyrządzić na wiele sposobów, dla dzieci ta kasza doskonała.

  70. Emilko, a jakiej firmy słoiczki Laurce kupujesz ??? ( jeśli to nie jest tajemnicą?) Próbowałaś może kupować w Rossmannie firmy BABYDREAM?? Są relatywnie tańsze od tych słynnych hippków i gerberków, a jakościowo REWELACYJNE. Często w Rossmanie są promocje i wtedy na prawdę można kupić słoiczki w dobrej cenie 🙂 A i takie duży słoiczek ma aż 250g, więc zasyci każdego małego łasucha :))) pozdrawiam Was serdecznie i życzę samych dobrych chwil w nowym roku 🙂

    • Tak, próbowałam tych w Rossmannie, ale ze wszystkiego najlepiej sprawdzają się obiadki BoboVita oraz Hip. Szczerze mówiąc marzę o tym, aby zakończyć etap obiadków i wreszcie zacząć dawać Laurze normalne jedzenie. Niestety na tą chwilę nie jest to jeszcze możliwe 🙁

      • Marzy Pani o normalnym jedzeniu dla Laury a ja pamiętam filmik na którym Laura jadła paróweczkę.Teraz już nie może jeść normalnie?Może pisała o tym,jeśli coś przegapiłam to przepraszam.

        • Tak, przez jakiś czas próbowałam ją karmić normalnym jedzeniem – paróweczki, chlebek z wędlinką, warzywa gotowane itp. No ale szybko musiałam z tego zrezygnować, ponieważ przewód pokarmowy Laury żle na to reagował. No i teraz znów jesteśmy na kupowanych słoiczkach :(. Być może przy najbliższej konsultacji nasza pani doktor zmieni nam te słoiczki na coś innego. Zobaczymy…

        • Dziękuję Pani Emilio za odpowiedz.Pozdrawiam i życzę miłego dnia i oby słoiczkowe jedzenie szybko się skończyło.

  71. tak, tak Anonimku… NIe rozumiem dlaczego obrażasz ludzi na tym forum. Są ludzie mniej i bardziej wykształceni, ale nie to się najbardziej liczy w życiu. Najważniejsza jest osobowość i nastawienie. Co z tego, że znasz nieco ortografię… Nie wydaje mi się to czymś niezwykłym. Ja i niektórzy moi koledzy i koleżanki ze szkoły nie robiliśmy już żadnych błędów ortograficznych od około czwartej klasy podstawówki. Nie jest to niczym niezwykłym gdy się czyta książki od najmłodszych lat i ma pamięć wzrokową. Popracuj jeszcze nad interpunkcją, gramatyką, słownictwem… Niestety niczym nie imponujesz w swoich wypowiedziach. Prosty, zawistny człowiek z ciebie. brrrrrr

    • Nie może być,ja nie chcę nikomu imponować a przede wszystkim Tobie.A nie jestem zawistnym człowiekiem brrrrrrr.

  72. Przepraszam, zachowuję się jak najgorszy burak, nie będę już nikogo obrażać.

  73. Zawsze po nocy wstaje dzień, po burzy wychodzi słońce,po smutkach przychodzi usmiech – ciesze sie Pani Emilio,że znalazła Pani szcęście, szczęśliwa mama to najlepsze lekarstwo dla Laury :). Polskim wymiarem sprawiedliwosci prosze się nie przejmować zbytnio – szkoda nerwów, a z reszta jak mówi przysłowie „co się odwlecze to nie uciecze”. Czytając wypowiedzi niestrudzonego komentatora „anonima’ tak mi przyszło do głowy, czy aby pod jego postacią nie kryje się pewien słaby meżczyzna, który opuścił piekną i madrą żonę, cudowna córkę, a teraz zwyczajnie znieść nie może faktu,iż one tak dobrze radzą sobie bez niego i dlatego usilnie stara się zepsuć aurę życzliwości jaka emanuje z tego bloga…

    • popieram:)

      • Nie słaby i nikt mnie nie opuścił.

  74. do „gosiaczka” „Ucz się ucz to potęgi klucz.” Mimo Twojego Wysokiego wykształcenia masz braki nie tylko w ortografii.Jesteś napastlwa i żle wychowana i te wulgaryzmy. Gdzie to swoje Wysokie wykształcenie zdobyłaś?. Nie znasz mnie więc nie wydawaj opinii -pusta bez emocji,uczuć nie mówiąc o zasadch moralnych.Emilia pisze pięknie i bezbłędnie nikogo nie dotykając- ucz się od Niej.

    • Istnieją beznadziejni ludzie na świecie.Kochamy Laure.

    • Skoro jesteś Anonimie tak inteligentna i tak bardzo zależy ci na poprawności języka polskiego to cytuj poprawnie i sama pokaż klasę a nie ciągle poprawiasz innych i robisz niepotrzebne zamieszanie.
      „Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz” a nie „Ucz się ucz to potęgi klucz.”

  75. do „Gosiaczka” No to widać że wysokie wykształcenie nie wyszło na dobre i jeszcze te wulgaryzmy „szlag mnie trafia”Już niejednokrotnie wiele osób o tym pisało. A gdzie Ty to wysokie wykształcenie zdobyłaś? Chyba nie w szkole podstawowej? Ciesz się dalej iż mimo wysokiego wykształcenia „robisz niesamowite błędy” A skąd wiesz czy jestem pustą,bez zasad moralnych,emocjii uczuć osobą .jJstem zwykłym obywatelem Polski któremu na sercu leży właśnie język polski. Nie krzycz na mnie i weż się do nauki.Weż za przykładEmilię.Pisze pięknie i bezbłędnie. A ja nie jestem polonistką,

    • Czasami pomilczeć niż rozmawiać z zerem.Kochamy Laure.

      • Miało być czasami warto pomilczeć niż rozmawiać z zerem.Przepraszam.

        • Zero to Ty.

        • Zamiast przepychać się na blogu Laurusi,to wymieńcie się numerami telefonu albo e-mailem i tam sobie dogadujcie.Co nas czytelników obchodzą Wasze sprzeczki. KOCHAMY LAURE

  76. Kochana Pani Emilko
    Cóż sprawa rozwodowa, to jedna z gorszych rzeczy, które mogą się nam przydarzyć, ja na swoją czekałam 7 długich miesięcy, w trakcie wysoki sąd również zachorował. Doskonale rozumiem Twoje rozgoryczenie, ale przyjdzie ten czas, kiedy już będziesz miała to za sobą i poczujesz się cudownie.
    Dieta Laurki, rana na odbycie – to już trudniejsze sprawy, ale obie jesteście silne i dacie radę, nieustająco Was podziwiam i pozdrawiam baardzo gorąco!!!

  77. Ale Ty mimo braku polskiej klawiatury piszesz bez błędow.” Co się Jaś nauczył Jan będzie pamiętał”

    • „czego ?”, a nie „co?”

  78. Czytając ten post taka smutna myśl mi się nasunęła – jak szybko człowiek może przejść od miłości do negatywnych myśli na temat osoby, z którą chciał dzielić życie. Jakie złudne są czasami nadzieje, jakie mają młodzi w dniu ślubu „długo, razem i szczęśliwie”. Rozumiem, że zakończenie tej sytuacji dałoby Pani psychiczny komfort. Życze by było tylko „do trzech razy sztuka”.
    Co do cen słoiczków – wychowanie dziecka (zdrowego czy chorego), zapewnienie mu odpowiednich warunków jest dla każdego z nas cholernie drogie

  79. Kochane dziewczyny, trzymajcie się!!! :*

    Pytasz: „Nie wiem, co te obiadki ze sklepu mają w sobie, że są lepiej trawione przez dziecko niż moja domowa kuchnia – w głowę zachodzę i nie mogę znaleźć odpowiedzi”
    Cóż, może jest to mączka ryżowa, dodawana do każdego słoiczka … Działa zatwardzająco, dlatego może Laurka lepiej je toleruje. Ale – jeśli tak jest, to zostań lepiej przy tych nieszczęsnych słoiczkach. Jest to jednak oszczędność, może nie pieniędzy, ale czasu na pewno!

    Co do domowej kuchni, można przecież chociażby częściowo blenderować obiadek, żeby był lepiej trawiony. To, zresztą, też jest w słoiczku – część składników jest zblenderowana.

    • Ja również blendowałam, również dodawałam mączkę ryżową lub kukurydzianą, ale bez rezultatu – i tak te kupowane są lepiej trawione 🙁

      • Nie tyko blenderowana. Eksperymentowałam z gotowaniem dla swoich dzieci i żeby uzyskać efekt taki, jaki jest w tych pierwszych słoiczkach, tych najbardziej gładkich (i dlatego też najlepiej i najszybciej trawionych), trzeba jeszcze zblenderowane jedzenie,lub, jeśli jest odpowiednio miękkie, to od razu po ugotowaniu przetrzeć przez drobne sitko, dopiero wtedy konsystencja domowego jedzenia jest podobna do tej słoiczkowej. Samo blenderowanie nie wystarczy.

  80. Kochana Emilko!!! Nie wiem czy wiesz ale różnicą po między gotowymi obiadkami , a domowymi jest taka, że warzywa i owoce na gotowe obiadki muszą spełniać odpowiednie normy ( np. nie mogą być opryskiwane ). Może w tym tkwi problem
    Trzymajcie się Kochane 🙂

  81. Proszę, piszcie bez błędów ortograficznych! Czasem nie wiem czy to tylko literówka, czy braki wykształcenia, ale chyba wszyscy chodziliśmy do szkoły podstawowej gdzie uczono nas ortgrafii.A i słowniki ortograficzne i pisowni polskiej również są. Na wszystkim się znacie dajecie mnóstwo rad nawet piszecie pięknie ale z ortografią-fatalnie. Pozdrawiam.

    • Może to dla niektórych za trudne przyłożyć się i prawidłowo napisać posta.Emocje niekoniecznie. Braki w wykształceniu dają o sobie znać. Jeśli się nie wie jak dane słowo prawidłowo się pisze można je zastąpić innym, ale do tego też trzeba mieć dużą wiedzę.

      • Aha! Nie można wszystkiego tłumaczyć literówką. A kto nie zna ortografii niech zwyczajnie nie pisze i uczy się.

    • Niektorzy po prostu nie maja polskiej klawiatury tak jak ja – ale moze dla Ciebie to za trudne, by dostrzec w tym brak bledow, wystarczy czasami pomyslec – to nie boli. A propo ortografiI. Uwazam ze to nie problem dla Emilki, a w przyszlosci i dla Laurki ze pisza tu osoby o roznym statusie spolecznym i wyksztalcenu. Wazne co sie pisze – nie jak. Lepiej z bledami i w milym tonie niz bezblednie takie absurdy jak ty. A poza tym wiele Osob tu piszacych od dawna nie mieszka w Polsce, a jak sie nie uzywa ojczystego jezyka to nie tak latwo o bledy.
      Pozdrawiam Cie Aninimie i zycze Duzo zyczliwosci.
      Emi – super !!! Strasznie sie ciesze z Twojego szczescia. Jeszcze ta mala gorka zostala Wam do pokonania, ale taki Team jak wasz nie powinien miec z tym problemow. Duuuzo zdrowka i sloneczka na co dzien Wam zycze.

  82. Witam 🙂 Pani Emilio jak każdy ma Pani prawo mieć zły dzień, cieszę się z całego serca że ma Pani kogś kto pozwala Pani dostrzec wtedy te jasne strony :)) Bo jest ich mnustwo. Córeczka Pani jest wspaniałym dziekciem, czytając dzisiejszy wpis myślę że Laura czuje że Pani strasznie ciężko przychodzi to patrzenie na jej cierpienie podczas przewijania dlatego też, zaraz później chce Pani dodać sił, bijąc brawo i okazując że rozumie, że musi Pani to robić dla jej dobra, wspaniałe dziecko!

    Tak przy oakzji zapytam 🙂 jak śnieg? interesuje Laurkę? chce biegać po śniegu, łapać go do rączek?

    • Niestety na razie śnieg obserwujemy tylko przez okno, Laura ze względu na tracheotomię musi unkać przebywania w temperaturze poniżej -2 stopni 🙁

      • Czytam sobie tak tutaj i taki smutny ten wpis jest ale kochane kobitki dacie rade jak zawsze czasem i tak jest ze jak sie wali to wszystko na raz:( aa szkoda ze Laura nie moze pojezdzic na saneczkach:(

    • mnóstwo

      • Widzę, że Pani Anonim pilnuje poprawnej polszczyzny 🙂 Następnym razem postaram się być bardziej uważna, by nikogo nie urazić.

  83. Jestem absolutnie przekonana, że zwyciężycie wszystkie przeciwności: Ty i Laura. Całym serduchem jestem z Wami 🙂

  84. Trzymaj się dzielna kobieto

  85. A może spróbować, jako dodatek do diety, dać Laurce NutriDrinki? Rozmawiała Pani o nich z lekarzem? Zgodnie z założeniami powinny one wchłonąć się tam, gdzie się należy i niewiele zostałoby wydalone. Próbowałam kilku smaków i wiem, że wszystkie są paskudne 😉 ale skoro Laurka zjada potrawy ze słoiczków ze smakiem, to może i te dziwne smaki jej podejdą… 😉 Taki NutriDrink można kupić w aptece, są niestety dość drogie, ale za to naprawdę pożywne i lekarze często stosują je u pacjentów. Nie wiem, czy jest możliwość, żeby zaszkodziły, więc może warto – po konsultacji z lekarzem – spróbować?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Kasia

  86. witaj Emilio
    od kilku dni czytam Twojego bloga,za każdym razem z mokrymi oczami,jestem juz na bierząco i niecierpliwie czekałam na informacje o rozwodzie z tym człowiekiem ( mam duże epitetów ale daruje sobie)
    Jestem mamą Kacperka,który jest w podobnym wieku jak Twoja Laurka(ma 20 m-cy),synek ma wade serca,wiec w kilku procentach wiem co czujesz,choć po każdym zakończeniu czytania kilkunastu postów dziennie z Twojego bloga dziekuje Bogu ze nie musiałam zostać poddana takim próbom i przeżyciom jakim zostałaś Ty.
    Twarda Babka jesteś! A Laurka wyrośnie na dużą,śliczną,ZDROWĄ i przedewszystkim silną psychicznie kobiete- będzie taka jak jej mama!
    życze tego całym sercem i pozdrawiam gorąco

    ps.życze duzo powodzenia z mężczyzną jaki jest u Waszego boku ! Napewno jest to TEN mężczyzna który ma wychowywać Laurke i kochać mamusie,a przedewszystkim ma być!

    chciałabym napisać dużo wiecej bo to co chcialabym Ci przekazać wymagało by z 4 godzin pisania, ale zdaje sobie sprawe z ograniczenia Twojego czasu na czytanie tych komentarzy, napisze tylko POWODZENIA!
    Ola

    • Droga mamo Kacperka nie oceniaj tak surowo prawie bylego meza Pani Emilki my nie wiemy i nigdy sie nie dowiemy co powodowalo jego takie a inne zachowanie , a co do nowego partnera tez bym nie wpadala w taka euforie dajmy im troche czasu niech opadna emocje i wtedy sie przekonamy . Z pozdrowieniami Ewa

  87. Wytrzymacie! Innej drogi nie ma.Na blogu chustki przeczytałam cytat: Ten kto kocha swoją celę znajdzie w niej spokój – cytat z Wieży G.H.

  88. Żyjemy w taki kraju niestety gdzie zwykły obywatel traktowany jest jak intruz. Wszędzie gdzie się pojawiamy z normalną ludzką sprawą, wszyscy odnoszą się do nas jak do zła koniecznego.
    Pozwolę zacytować słowa umieszczone na profilu znajomego na jednym z portali społecznościowych:
    „Zielona wyspa Polandia – samobójstwa, najniższe zarobki w Unii, drożyzna, katastrofy lotnicze z udziałem najważniejszych przedstawicieli państwa, gaz najdroższy w Europie, tyranie do śmierci zagwarantowane przez rząd, monstrualne obciążenia fiskalne obywateli w porównaniu do przychodów, burdel w służbie zdrowia, nieudolny rząd ustawicznie wspomagany przez usłużne „opiniotwórcze” media, bezrobocie, brak własnego przemysłu, technologii, bankowości, kraj supermarketów, magazynów, banków będących obcym kapitałem – wyprowadzających miliardy bez opodatkowania. Ponadto gwarantowane takie atrakcje jak wszechobecne kolesiostwo, cwaniactwo, krętactwo, głupota, szczucie jednego człowieka na drugiego, ignorancja, bezmyślność, naiwność. Zapraszamy chętnych przyjaciół z Unii i nie tylko, na prawdziwy życiowy survival- i to na własne życzenie owego Narodu.”
    Emilko i Laurko dla Was już świeci słonko 🙂 Laurka zdrowieje, Ty masz obok drugie człowieka który wydaje się człowiekiem odpowiedzialnym 🙂 To bardzo dużo! Nigdy nie jest tak, żeby gorzej być nie mogło, A rozwód? Hmm… im więcej czasu upłynie do sprawy sądowej, tym lepiej to zniesiesz, bez emocji, żalu, nienawiści. Będzie to tylko formalność dla Ciebie i dla sądu. Trzymamy kciuki z zaśnieżonych Bieszczad, przesyłamy buziaki i gorące uściski dla całej Cudownej Trójki :* :*

    • A po co przytaczać tylko te negatywne sytuacje jakie mają miejsce w Polsce, spójrzmy na nasz kraj z innej strony choćby na przepiękne Bieszczady. Trochę optymizmu, będzie dobrze. Ufam,że Emilii wszystko się uda.Laura przejdzie przez wszystkie przeciwności zdrowotne i będą obydwie szczęśliwe.Tego im życzę z całego mojego schorowanego serducha.

  89. Emilio, moja cora miala tez problem z kupkami. Bylo to nic w porownaniu z tym, co przechodzi Laura, niemniej jednak pomyslalam sobie, ze kto wie… Sluchaj, jakie mleko pije Twoja coreczka? Moja mala po przejsciu z MM na mleko z kartonu natychmiast przestala robic luzne kupki. Moze i w przypadku Laury taka praktyka przynioslaby pozadany skutek?

    • Laura nie może pić mleka wcale – odstawiliśmy już dawno.

      • a mleko sojowe??

  90. Składam Wam Obu ogromne wyrazy szacunku,podziwu.
    Obie zaslugujecie na wspaniałe zycie.
    Wieżę,że tak będzie.
    Pozdrawiam

    • wierzę bo wiara

      • Anonim – Tobie w życiu chyba brak problemów, widocznie za bardzo nudzi Cię codzienność, skoro znajdujesz czas na wytykanie innym błędów ortograficznych. Zrozum, że nie wszyscy są orłami w tej dziedzinie, a to że im wytykasz, to tylko Cię ośmiesza. Proszę, zachowaj pokorę wobec sytuacji Emilii i Laury, i nie siej tutaj niepotrzebnego zamętu.

  91. Kochana Emilio gdybym mogla wziela bym na siebie chociaz polowe twoich zmartwien,twojego bolu i twoich rozterek.Zobaczysz to wszystko minie jak zly sen.Pamietaj ze nie jestes sama ,ze wszyscy czytelnicy twojego bloga sa z toba,bo najwazniejsze ze nie jestes sama .Sciskam was z calego serca i nie mam slow zeby was pocieszyc,ale zawsze bedziemy z toba :)Dorota

  92. Ja czekałam na rozwód w bardzo podobnej sytuacji do Twojej ok. 2 lat tyle że miałam zasądzone niewielkie alimenty na pierwszym posiedzeniu. Cierpiałam i dzieci również, ale daliśmy radę.Mam nadzieję, żeTobie Emilio uda się szybciej.

  93. mocherowy beret

    • kochamy Laurkę

    • Wynocha stad wstretny anonimie.

      • Wynocha stąd wstrętny anonimie.

        • Szlag mnie trafia jak widzę Twoje beznadziejne i puste komentarze.Wchodzisz tylko po to aby wytykać błędy innym!!!!!!Wynoś się stąd i daj wszystkim spokój!!!Polonistka się znalazła.Przepraszam Pani Emilio za ten komentarz ale nie mogę już dłużej znieść tego wytykania błędów.Nie wszyscy są polonistami.Mam wysokie wykształcenie a mimo to robię błędy niesamowicie. Nie sposób siedzieć ze słownikiem w ręku i sprawdzać każdy wyraz dlatego przepraszam Panią Emilię jeśli robię błędy ale nie życzę sobie krytyki ze strony ‚anonima”!!!!To nie jest Język Polski żeby się bawić w nauczycieli.To Pamiętnik pisany z miłości.Anonimie,chcesz się bawić w krytyka lub polonistę to zmień kierunek i blog!!!!!I nie odpisuj mi na ten komentarz bo nie będę urządzać z Tobą żadnej pyskówki.Chciałam tylko abyś wiedziała jaką jesteś pustą osobą bez emocji,uczuć i zasad moralnych!!!.

    • a to co za idiotyzm?

    • „Moherowy”, sfrustrowany Anonimie!

  94. no cóż również zmagam sie obecnie z tzw. wymiarem sprawiedliwości, równie mała i nieważna…

    Laura cierpi i wiem jakie to trudne dla Ciebie, wiem jak trudne sa gastryczne problemy, diety itp. Wiem że każda łza dziecka jest ciężka i chcemy oszczędzić im bólu, cierpienia. Ale zaglądam tutaj od dawna i widzę jak wiele sie zmieniło, na lepsze… ile już zrobiłaś dla swojej ślicznej, dzielnej córeczki. A przecież było tylu sceptyków którzy nie dawali jej szans.
    Wierzę w to, że kiedyś będę czytac blog Laury, uśmiechniętej i szczęśliwej 🙂

  95. ŚLADY NA PIASKU
    We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
    oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
    Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
    dwa ślady mój i Pana.
    Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
    odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
    I rzekłem:
    “Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
    przyrzekłeś być zawsze ze mną;
    czemu zatem zostawiłeś mnie samego
    wtedy, gdy mi było tak ciężko?”
    Odrzekł Pan:
    “Wiesz synu, że Cię kocham
    i nigdy Cię nie opuściłem.
    W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
    ja niosłem Ciebie na moich ramionach.”

    kochana Emilko-słodka Laurko…
    jeszcze słoneczko zaświeci i dla Was :* :*

    Siedzę i ryczę bo zdjęcia są cudne :'(
    Porażające ale przepiękne-nie umiałam i nie umiem przejść na śmiercia czy cierpieniem dziecka ot tak…

    • Mocherowy beret!

      • kochamy Laurę

      • Anonimku, jeżeli tak wszystkich poprawiasz, to pamietaj, że pisze się moHer. Poza tym nie masz człowieku litośći i taktu, a los wynagradza takim kpiarzom jak ty. Uszanuj, że jest to blog napisany z miłości przez Mamę dla jej kochanej Córeczki. Nie będę tutaj pisać co myślę o takich ludziach jak ty, dlatego że czyta to Emilka i inni Ludzie. Nie chcę zmuszać ich do czytania tak negatywnych rzeczy.

      • Anonimie-nie MOCHEROWY beret a katoliczka(czego się nie wstydzę:) oraz matka 2ki Maluchów.
        Ten cytat jest przepiękny i pasuje adekwatnie do postu-więc nie wiem o co Ci chodzi ~Anonimie?

        Może i Tobie kiedyś będzie dane poczuć matczyną/ojcowską miłość.
        Wtedy Twój rozum ogarnie to wszystko o czym tutaj jest pisane.
        Pamiętaj że wszystko czego życzysz(tak dobrego jak i złego)wraca do nas ze zdwojoną siłą.
        Więc życzę zdrowia,rozumu oraz szczęścia-bo z takim podejściem do inncyh będzie Ci potrzebne 🙂

        • Chyba świetnym pomyslem byłoby zablokowanie komentarzy mimo wszystko Emilio- przydałby Ci sie „święty spokój” kobieto! A z 70% nic tak naprawde nie wynika…:(

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Publikując komentarz, jednocześnie wyrażam zgodę na przetwarzanie przez Administratora Danych Osobowych bloga www.kochamylaure.pl moich następujących danych: podpis, e-mail, adres IP, w celu i w zakresie do tego niezbędnym. Przetwarzanie danych odbędzie się zgodnie z obowiązującym prawem, a w szczególności z przepisami Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. (zw. RODO) i polityką prywatności znajdującą się pod adresem www.kochamylaure.pl/polityka-prywatnosci/