FILMY Z LAURĄ
NASZA MAŁA ŚMIESZKA
-
-
NASZ WEEKEND W ŁEBIE
-
KONFERENCJA CCHS KWIECIEŃ 2012 – NASZA PODRÓŻ PO WIEDZĘ…
-
LAURA PORZĄDKUJE CEWNIKI
-
PIERWSZE SAMODZIELNE KROKI
-
SAMODZIELNE JEDZENIE
-
PODZIĘKOWANIA ZA PIERWSZY MILION ODWIEDZIN
-
KUCHNIA CHIŃSKA
-
„W LEŚNICZÓWCE ZA LASEM”
-
PIERWSZY POCAŁUNEK LAURY Z CHŁOPCEM
(TYM SZCZĘŚCIARZEM OKAZAŁ SIĘ MIŚ EDUŚ
)
-
PIERWSZY SPACER LAURY
-
LAURA UCZY SIĘ MÓWIĆ „MAMA”
-
LAURA I JEJ PIERWSZY SCHABOWY
-

























czwartek, 26 stycznia 2012 o 16:45
To wspaniałe ,że Laura ma TAKICH rodziców, że tak pięknie się rozwija i rośnie otoczona miłością.
)))
Jak czytałam Pani bloga to płakałam…. Mam nadzieję,że znajdzie się w niedalekiej przyszłości lek na chorobę Laurki . Całuski dla Laurki
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 19 stycznia 2012 o 17:23
witam was;) przeczytałam waz blog,plakałam i nie mogłam wyjsc z podziwu dla wszystkiego co zrobiliscie dla swojej córeczki… sama jestem matka i wiem ze teraz za nim zaczne na cokolwiek narzekac dobrze sie zastanowie..
wytrwałosci zycze i zdrówka dla waszej ślicznej Laury;*****
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 05 września 2011 o 22:38
Wasza historia Kochane wzruszyla mnie do lez.Laura jest cudowna, zycze jej wszystkiego co najlepsze w tym pokreconym zyciu, a Tobie droga Emilio sil oraz pociechy z malenstwa.W zyciu nie widzialam tak silnej kobiety jak Ty jestem pelna podziwu i uznania:)
[odpowiedź na ten komentarz]
środa, 22 czerwca 2011 o 22:37
Malutka ślicznotka:)słoneczko dużo dużo zdrówka:*
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 09 maja 2011 o 16:15
Laura jest przecudowna:) jej usmiech taki slodziutki:))
zagladam tu co dziennie zeby zobaczyc co u was slychac, czy z Laua wszystko dobrze
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 09 maja 2011 o 16:13
ale mala Lura ma apetyt:))) jak buzke otwiera:)))
moja Martynka otwiera tak ladnie prawie tylko na slodkie.
[odpowiedź na ten komentarz]
wtorek, 19 kwietnia 2011 o 0:18
Śliczna mała królewna…Masz wspaniałych kochających rodziców…Życzę wszystkiego dobrego…..
[odpowiedź na ten komentarz]
wtorek, 12 kwietnia 2011 o 22:05
Laura jest cudowna wierze bardzo mocno że wszystko bedzie dobrze i że szybko wróci do zdrowia!!!
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 11 kwietnia 2011 o 12:31
cóż można napisać gdy życie płata takiego psikusa, cóż można jeszcze powiedzieć tak wspaniałym rodzicą któży z tak wielką determinacją i miłoscią walczą o najukochańszy owoc ich miłości…kochani jesteście wielcy przez duże W nie dajcie się złamać okrutnemu losowi miejcie dalej w sobie te pokłady siły bo macie cudowną ale to cudowną córeczke i to dzięki wam i waszej wielkiej miłości Laura rozwija sie prawidłowo i jest pogodnym i szczęśliwym dzieckiem, a tobie kochana uśmiechnięta kruszynko mnóstwo zdrówka i siły abyś z każdym kolejnym dniem zaskakiwała mamusie i tatusia:-)))))
[odpowiedź na ten komentarz]
mijo
Październik 24th, 2011 o 10:19
no nie dokonca tatus sie nie sprawdzil
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 07 kwietnia 2011 o 19:23
cudowna:)
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 31 marca 2011 o 18:08
laura jest prześliczna…tylko szkoda że jest chora… ale nie nie martwcie cie (rodzice) Laura na pewno wyzdrowieje, i tego jej życzę:)
rośnij i boć zdrów:),:),:)
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 25 marca 2011 o 14:15
Kochan ślicznotko,jesteś cudownym dzieckiem i wierzę w to że wszystko będzie dobrze,że się ułoży i wyrośniesz na piękną,cudowną, pełną uczuć i wrażliwości kobietę,gdyż masz siłę walki która Cię nigdy nie opuści a także cudownych rodziców którzy troszczą się o Ciebie kochają Cię całym sercem i duszą,pozdrawiam
[odpowiedź na ten komentarz]
środa, 23 marca 2011 o 22:10
Kochani,jesteście wspaniali,jestem pełna podziwu dla was.Sama jestem matką 2 dzieciaczków i wyobrażam sobie jak ciężko wam się zmagać z przeciwnościami.Ale macie wspaniałego kwiatuszka,który pewnie codziennie wam chociaż troszeczkę wynagradza te trudności ,swoim uśmiechem i miłością wielką do was.Trzymam mocno kciuki,ja wiem że wszystko się uda,Laurka wyzdrowieje,spełnią się wasze wszystkie marzenia.Tego wam życzę z całego serca Buziaki dla córeczki,niech się trzyma,jeszcze trochę.Oczywiście 1% dla was i coś jeszcze.
[odpowiedź na ten komentarz]
niedziela, 20 marca 2011 o 11:30
Oglądałam 19.03.2011r DD TVN ja też w zeszłym roku urodziłam dziecko synka ma 7 miesięcy jak oglądałam program płakałam i było mi ogromnie smutno, że taka choroba mogła spotkać tak piękną istotkę (wyślę na państwa konto drobną kwotę, żeby pomóc choć trochę). POZDRAWIAM SERDECZNIE ucałowania dla LAURY.
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 19 marca 2011 o 20:38
Witam Państwa, oglądałam was w ddtvn bardzo się wzruszyłam i nie mogę sobie wyobrazić jak cierpicie.. życie jest czasem tak niesprawiedliwe… Życzę dużo SIŁY I WYTRWAŁOŚCI !!!
P.S- Laura jest prześliczną dziewczynką i życzę jej aby Bóg uczynił CUD, modlę się za ciebie szkrabie!!!
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 19 marca 2011 o 18:30
Przeczytałam cały blog-popłakałam się, Laura ma wspaniałych rodziców. Każdy kto ma pretensje do życia, każdy kto narzeka na życie powinien ten blog przeczytać- nasze codzienne problemy stają się wtedy błachostką w porównaniu z cierpieniem Laurki.
Laura to piękna dziewczynka, zasługuje na to co najlepsze. Postaram się wpłacić pieniążki dla Laurki.Pozdrawiam.
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 19 marca 2011 o 14:40
Życzę ślicznej dziewczynce dużo dużo Zdrowia oraz wytrwałości dla wspaniałych roziców, macie super córeczkę uśmiechniętą i pełną energii. Jest to niesamowita historia gdzie nie mogę wyrazić jak bardzo mnie wzruszyła, Serdecznie was Pozdrawiam i całuski dla waszej córeczki
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 19 marca 2011 o 1:48
Pani Emilio! przeczytałam całość od początku do końca. Chylę nisko głowę przed Panią, zmagam się z chorobami mamy i wieloma innymi problemami, ale to w jaki sposób Pani walczy, jak Pani zmaga się z tym życiem jest godne podziwu, brak mi słów… Jest Pani jedną z najwspanialszych osób, jakie zdarzyło mi się poznać -choć w rzeczywistości Pani nie poznałam, to czuję się tak po przeczytaniu Pani pamiętnika, jakbym Panią znała nie od dziś. Przesyłam Pani telepatycznie swoje siły, dzielę się z Panią wiarą w to, że uda się Laurze żyć normalnie, kochać i cieszyć z najdrobniejszych rzeczy! Ściskam Panią i Pani małą WIELKĄ dzielną córeczkę, pozdrawiam również Pani wspaniałego męża – stanowicie wspaniałą rodzinę, przez największe R na świecie. Zasypiam z myślą o WAS!
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 19:52
Przeczytałam od deski do deski ze łzami w oczach, sama mam 11 miesięczną córeczkę i nawet w 1 % nie umiem i nie chcę wyobrazić sobie tego co przeszliście razem. Jestem pelna podziwu dla waszej determinacji, a przede wszystkim dla determinacji Laurki, która tak dzielnie sobie radzi, kocham tego małego szkraba! Trzymam mocno kciuki za waszą trójkę i przesyłam dobrą energię z mnóstwem buziaków :************
ps. ślę również przelew na konto, żeby było ciut lżej:)
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 16:47
widziałam Was dziś w DDTVN , zaczęłam czytać ten blog, nie ukrywam płakałam czytając Pani słowa. Ja urodzilam wrześniaczka (2mies. po Pani) tego roku i wiem co to znaczy mieć dziecko w szpitalu. Rozumiem doskonale. Mały cały mies. od ur. był w szpitalu, przeżyłam depresję, potem dojeżdzałam 2x dziennie, jednak to jest nic w porownaniu do waszego nieszczęścia. Wy musicie do tej pory z tym walczyć :’( ja w sumie też, bo rehabilitujemy malego i jesteśmy też pod opieką wielu doktorów. Jednak to jest pryszcz w porównaniu do waszej walki o zdrowie dziecka. nam też zasugerowano chorobę genetyczną :’(
Wierzę, że Laurka wyzdrowieje, że znajdą sie ludzie którzy będą mogli pomóc,
całuję Was mocno i śliczną dziewczynkę waszą!!!!!
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 15:05
Widziałam Dzisiaj was w TVN…Na-pewno Oglądało was SETKI Ludzi myślę,ze każdy się wzruszył.I wszyscy Wyślą choć 1% Podatku.Jesteśmy z WAMI.
Pozdrowienia dla Pani I Pani męża..Uściski dla Laurki :***
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 13:57
Oglądałam dziś DDTVN, bardzo wzruszyła mnie historia choroby Laury. Tyle w Pani nadzieji, odwagi – brawo. Sama jestem mama wcześniaka, urodzonego w 30 tyg ciazy (1200 gram). Początki były trudne, rokowania tragiczne , retinopatia 3 stopien, zapalenie pluc, respirator, niewydolnośc oddechowa, refluks i wiele innych. Trzeba wierzyc, że bedzie dobrze. My od samego początku wierzyliśmy, że nasz synek z tego wyjdzie. Dzis jest radosnym 3 latkiem, po wczesniactwie zostały tylko blizny na raczkach i jak spojrzy w bok to na galce ocznej lekkie zabliżnienia po laseroterapii.
Głowa do góry, trzeba wierzyc, bo wiara czyni cuda. W oczach laury jest chęć zycia, tak bardzo chce zyc normalnie i uda sie. Własnie w twarzy i oczach takich maluszków widac tą chęć przezycia, poznawania nowych ludzi, świata . Jesteście dzielni i wszystkiego dobrego oraz zdrówka dla Laury
Laura ma wspaniałych rodziców i będzie Wam to wynagrodzone
Jola z mężem i Aleksem
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 13:21
oglądalam dzien dobry tvn dobrze ze pani zdecydowala się na przyjście do ich redakcji dzieki temu ludzie dowiedza się o historii waszej córeczki i wierze w to że znajda się ludzie dobrej woli którzy wspomogą was
wierze też że swa milością pomożecie jej będe się za nią modlić zycze wytrwałości
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 13:19
Witam dziś jak co rano oglądałam DD TVN bardzo mnie wzruszyła wasza historia… sama jestm mama i wiem co to znaczy cierpienie własnego dziecka , postaram się wpłacić jakąś symboliczna kwotę na leczenie Waszej Pięknej Laurki i życzę Wam dużo zdrówka i pamiętajcie że musi być już tylko lepiej proszę wszystkich o jakieś nawet symboliczne kwoty a uzbieramy wszyscy tą górę pieniążków potrzebnych dla TEJ WSPANIAŁEJ RODZINKI
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 12:10
Jestem po obejrzeniu programu w dzień dobry TVN i w głowie mi się nie mieści jakie są choroby ale serce rośnie waszą walką o zdrowie córki modle się o waszą wytrwałość zdrowie i miłość
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 18 marca 2011 o 11:58
Pani Emilio ma pani cudowną córeczkę i bardzo silną wierzę że dzięki Pani wytrwałości i wiary Laurka przezwycięży chorobę i będzie zdrową dziewczynką
z całego serca życzę Wam tego .
[odpowiedź na ten komentarz]
wtorek, 15 marca 2011 o 11:51
Emilio jesteś niesamowitą osobą. Wspaniałą matką. Podziwiam Cię za cierpliwość, zapał i wytrwałość w walce o zdrowie córeczki. Mała jest śliczna i taka pocieszna. Wspaniała córka i wspaniała matka – gratuluje.
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 17 lutego 2011 o 13:01
Co prawda mam dopiero 16 lat, ale wczoraj natrafiłam na ten blog przez przypadek- zaczytałam się dogłębniem, wylałam dużo łez i bardzo was podziwiam! Wszystkich! Niestety nie mogę w żaden sposób pomóc finansowo, ale rozpowszechnię ten link wsród znajomych i mam nadzieję, że może ktoś pomoże!
P.S. Całusy dla Laury. ;*
[odpowiedź na ten komentarz]
środa, 16 lutego 2011 o 8:38
Kochani jestescie niesamowita rodzinka, Laurka to bardzo dzielna, przesliczna dziewczynka! Bede sie za Was modlic aby Wasze cierpienia odeszly w niepamiec!!! i zeby juz Laurka nie cierpiala!!!!!!!!!!!!!!!! Zycze z calego serca duzo duzo sily I WIELU WIELU USMIECHOW NA BUZIUNI LAURKI !!!
[odpowiedź na ten komentarz]
niedziela, 06 lutego 2011 o 9:23
Historia jak nie z tej ziemi-nie powinno być takich chorób, nie takie małe dzieci-to nie sprawiedliwe….sama jestem mamą i płacze gdy czytam, to co piszesz, brakuje mi słów poprostu, modlimy się z mężem za Was i wierzymy, że Laura wyzdrowieje. Śliczna dziewczynka Laura-nazwę tak swoją córkę:),a Ty Emilio jesteś cudowną kobietą! Bądźcie silni, wszystko będzie dobrze.
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 31 stycznia 2011 o 22:56
Mała księżniczka jest przeurocza!
Z całego serca życzę dużo dużo zdrówka, oraz wam kochani wytrwałości
Mocno trzymam kciuki
Wszystko musi być dobrze!!! ;* ;*
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 27 stycznia 2011 o 14:33
Malutka jest cudowna!:)
Nie spotkałam się w moim 26 letnim życiu z pokładami tak wielkiej miłośći!!!Chodź sama jestem mamą dwóch brzdąców:)Życzę Wam kochani rodzice dużo Miłości i Wiary,trwajcie nadal w tym co robicie,bo Wasza miłość jest OGROMNA!!! I napewno przezwycięży wszystkie trudności!Pozdrawiam!
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 20 stycznia 2011 o 23:52
lzy sie leja, gdy czytam Wasza historie..Pani Emilio jest Pani wspaniala, cudowna Mama a Laurka jest tak dzielna i tak cudna,ze nie mozna jej nie kochac. Odkad tu trafilam mysle o Was czesto, postaram sie pomoc. I bardzo mocno trzymam za Was kciuki. Wyrazy uznania takze dla Taty cudnej Laurki.
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 20 stycznia 2011 o 17:23
Niesamowicie wzruszyła mnie historia Laurki. Kochanie, masz przewspaniałych i dzielnych rodziców, a Twoi rodzice, mają Ciebie – największe szczęście i cud jaki mógł im się przydarzyć.
Przeczytałam blog z zapartym tchem i zalałam się łzami. Będę Wam pomagać ile tylko będę mogła. Laurko, pokochałam Cię! Jesteś cudownym dzieciątkiem.
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 20 stycznia 2011 o 10:27
Jak czytała historie maleńkiej Laury to przekonałam się tylko, że MAMY nigdy nie da się zastąpić..Nikt nigdy nie będzie tak walczył, tak kochał jak ona. Co za tym idzie mała Lauro masz wielkie szczęście i swoimi osiągnięciami okazujesz to swojej rodzinie na każdym kroku. Tak dalej maleńka, walcz i idź wciąż do przodu…bo teraz to już musi być dobrze…za daleko doszliście żeby teraz zwątpić…Jestem z Wami myślami codziennie…i teraz czekam już tylko na te dobre wiadomości, bo jestem pewna, że będzie ich wciąż coraz więcej…
[odpowiedź na ten komentarz]
środa, 19 stycznia 2011 o 22:32
Słodziutka jesteś Laurko i wierzę, że pokonasz tę wstrętną chorobę i będziesz szczęśliwa tak jak pragną tego Twoi rodzice i będziesz mogła podziękować im za wszystko co zrobili by uratować Twoje życie ;-*
Pozdrawiam i ściskam mocno
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 17 stycznia 2011 o 23:01
Nie można Cię nie kochać, maleńka, nie można nie wzruszyć się patrząc na Ciebie i czytając Twoją historię. Najpierw w głowie tylko jedno – dlaczego? , to niesprawiedliwe! , tak nie powinno być! Jesteś taka śliczna, mała, i bezbronna pod tą plątaniną rurek. To nieprawda, że te wszystkie wpisy są tylko „tak sobie, ot, żeby pocieszyć”. Płakałam czytając o Tobie i były to szczere łzy. I ze szczerego serca życzę Tobie zdrowia, tak jak życzy się szczerze bliskiej osobie, własnym dzieciom. A dobre życzenia się spełniają, zwłaszcza gdy jest ich tak wiele. I tyle ciepłych myśli płynie do Ciebie, że teraz będzie na pewno wszystko dobrze. Tytuł bloga bardzo trafiony – to prawda – kochamy Laurę, chyba wszyscy, którzy o niej przeczytali. A gdy myślę o Tobie Emilko, przychodzi mi na myśl jedno – jesteś wielka ! Dokonałaś wiele, walcz nadal. Jestem z Tobą i z Twoją maleńką. Jestem osobą wierzącą, już nieraz modlitwa naprawdę mi pomogła. Modlę się więc i za Was. U Najwyższego nie ma rzeczy niemożliwych, nie trać wiary, ufaj. A ja będę co dzień czekać na nowe, dobre wieści. Pozdrawiam !
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 14 stycznia 2011 o 2:46
Aniołeczku maleńki-historia Twojego życia,opisana tak pięknie przez Twoja mamusie,spędziła mi sen z powiek…właściwie brak mi słów żeby opisać co czuje-zresztą słowa niepotrzebne.Walcz i rośnij zdrowo na pociechę wszystkim,którzy zostawili w tym miejscu część swojego serca,
[odpowiedź na ten komentarz]
wtorek, 11 stycznia 2011 o 22:02
Jest Pani niesamowita. Trzymam kciuki za Was.
[odpowiedź na ten komentarz]
wtorek, 04 stycznia 2011 o 1:17
ja nie wiem jak pomóc oprócz finansowo…….ona jest taka śliczna , dzielna, malutka, bezbronna, pełna wdzięku, wygląda jak anioł który jest chwilowo bezbronny. kochani rodzice miłością uda się zwalczyć zło ?? tak mówią nie wiem czy w to wierzyć, ale po coś jest nadzieja , a was jest tyle ze moglibyście obdarować pół świata..Wierzę w to że będzie dobrze..musi być …będę się modlić o waszą trójkę codziennie z moją córeczką (tak jak kiedyś obcy ludzie modlili sie o moją ) Tylko w modlitwie i nadziei jest prawdziwa siła
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 01 stycznia 2011 o 21:46
Oglądają ten filmik łzy zakręciły mi się w oczach…taka mała bezbronna istotka. Przypomniały mi się chwilę jak ja tak siedziałam przy moim synku. Wiem co czujesz Kochana, wiem jak ciężko jest patrzeć na cierpienie swojego dziecka. Jesteś bardzo dzielna, jak wszystkie mamusie, których los obdarował tak wyjątkowymi dziećmi. Trzymam za Was kciuki!!!
[odpowiedź na ten komentarz]
czwartek, 16 grudnia 2010 o 15:24
3mam kciuki nieustannie
[odpowiedź na ten komentarz]
piątek, 19 listopada 2010 o 22:21
jestem i ja i niewiem co napisac….tak strasznie chcialabym was przytulic…filmik mnie doprowadzil do łez….
chcialabym WAM pomoc ale jak ?Finansowo ….nie moge wiele dac ale postaram sie choc troche….pozdrawiam
[odpowiedź na ten komentarz]
poniedziałek, 18 października 2010 o 21:15
Już dawno nikt mnie tak nie wzruszył..ta mała panienka jest rozkoszna…Emilko fajnie cie zobaczyc w roli mamusi:) pozdrawiam i zycze zeby było juz tylko lepiej:)
[odpowiedź na ten komentarz]
sobota, 16 października 2010 o 16:34
Promyczku- masz bardzo dzielnych rodziców; wszystko będzie dobrze!!!Z całego serca Wam tego życzę!!!
[odpowiedź na ten komentarz]