2012.02.18
SZANOWNY CZYTELNIKU!
TEN POST NIE DOTYCZY LAURY, WIĘC JEŚLI NIE JESTEŚ ZAINTERESOWANY CZYTANIEM WPISÓW O INNEJ TEMATYCE, TO PO PROSTU GO POMIŃ
-
Właśnie wróciłam z wycieczki do Warszawy, gdzie byłam w związku ze zorganizowaną przez Onet galą Blog Roku 2011. Miałam przyjemność być jurorem w tym konkursie oraz wręczać nagrodę laureatce Bloga Blogerów – jednej z konkursowych kategorii.
O mały włos w ogóle bym tam nie dotarła, ponieważ śpiesząc się samochodem na pociąg z Gdyni do Warszawy, złapałam gumę. Wymiana koła trwała na tyle długo, że przekreśliła szansę punktualnego dotarcia na dworzec, więc została mi jedynie próba łapania pociągu w Gdańsku. Jadąc zaledwie 80 km na godzinę, ponieważ na oponie dojazdowej więcej nie było można, miałam niewielką szansę na sukces – mimo wszystko, jakimś cudem udało się złapać pociąg w Gdańsku 5 minut przed odjazdem.
Gala zaczęła się o 19:30 – byłam przekonana, że wejdę tam tylko na chwilę, wręczę jedną z nagród czyniąc swoją powinność i szybko wrócę do hotelu. Podejrzewałam, że nie znając nikogo, będę się czuła wyobcowana i że zwyczajnie w świecie będę się na tej gali straszliwie nudzić. Niespodziewanie jednak się okazało, że samotność absolutnie mi nie grozi – kilka osób będących na bankiecie, już mnie „znało” z cyberprzestrzeni i od razu podeszło do mnie, aby się przywitać. I w ten oto sposób znalazłam się w gronie fantastycznych ludzi, z którymi spędziłam resztę przyjemnego wieczoru. Najpierw podeszła do mnie pani z Onetu, organizatorka konkursu, aby mnie serdecznie uściskać i poinstruować, w którą stronę mam się udać. Następnie stojąc w kolejce do szatni spotkałam pewne wesołe małżeństwo. Żona, autorka bloga Macierzyństwo bez lukru, okazała się także czytelniczką mojego pamiętnika, z którą kiedyś korespondowałam mailowo – spędziłam w ich miłym towarzystwie zdecydowaną większość wieczoru. Następnie, ku mej wielkiej radości, spotkałam Rysia – męża Ani Gimlewicz, która niedawno zmarła na raka (Ania także była blogerką i jednocześnie moją koleżanką, prowadziła popularnego bloga Andzia i nieborak). Na widok Rysia oczy mi zaszły łzami wzruszenia, więc nie obeszło się bez serdecznych uścisków i szybkiej wymiany pytań „a co u Ciebie?”, „a jak się trzymasz?”, „a jakie plany na przyszłość?”… W międzyczasie rozpoznała mnie również Martyna Wojciechowska (ja oczywiście też od razu ją rozpoznałam, bo chyba znamy ją wszyscy), więc miałam kolejną okazję do sympatycznej rozmowy. Korzystając z okazji, podziękowałam Martynie za to, że poświęciła czas na przeczytanie mojego bloga i że tak pięknie wypowiedziała się o nim w programie DD TVN. Kurcze, jaka z tej Martyny fajna babka! – mówię Wam, super kobieta po prostu, niezwykle otwarta na ludzi i bardzo energiczna.
Potem odbyła się oficjalna część gali, na której ogłoszono wyniki konkursu Blog Roku 2011. Emocje były ogromne, zwłaszcza dla osób startujących w konkursie. Ja na szczęście w tym roku nie startowałam, ale stres i tak mnie zżerał, ze względu na konieczność wyjścia na scenę i powiedzenia czegoś do mikrofonu. Wręczając statuetkę laureatce Bloga Blogerów byłam niezwykle zestresowana, ale na szczęście wszystko poszło dość gładko i biegusiem mogłam z tej sceny uciec. Blog „Zorkownia”, którego wytypowałam na zwycięzcę w kategorii Blog Blogerów, zdobył jeszcze dwie inne nagrody – statuetkę dla najlepszego bloga literackiego oraz jedno z głównych wyróżnień. Dzięki temu, że „Zorkownia” zdobyła tak wiele nagród, utwierdziłam się w przekonaniu, że typując tego bloga na zwycięzcę dokonałam (razem z drugim jurorem Tomkiem) bardzo dobrego wyboru. A tak oto prezentują się zwycięskie blogi:
Nagrodę Główną, czyli tytuł Bloga Roku zdobyły zapiski podróżników Paragon z podróży
Blogiem Blogerów, został wspomniany już wcześniej blog Zorkownia
Pierwsze wyróżnienie główne również otrzymał blog Zorkownia
Drugie wyróżnienie główne zdobył blog Piktografiki
Jedno z wyróżnień specjalnych otrzymał blog Macierzyństwo bez lukru – to właśnie z autorką tego bloga i jej mężem bawiłam się niemal przez cały wieczór.
Serdecznie zapraszam do przeczytania zwycięskich blogów, ponieważ naprawdę warto! Poniżej załączam link do krótkiego spotu z Agnieszką Kalugą, laureatką w kategorii Blog Blogerów, w której miałam przyjemność sędziować i wręczać nagrodę zwyciężczyni:
KLIKNIJ NA OBRAZEK, ABY OBEJRZEĆ SPOT!
_
A oto kolejny krótki spot – tym razem skrót z całej Gali Blog Roku 2011:
KLIKNIJ NA OBRAZEK, ABY OBEJRZEĆ SPOT!
I jeszcze tylko moja fotka razem z Anną Dziewit – Meller, jurorką w kategorii „Ja i moje życie”
_
Więcej informacji, zdjęć i spotów znajduje się na stronie blogroku.pl.
Pozdrawiam Was wszystkich i serdecznie gratuluję zwycięzcom!
Emilia, mama Laury





















